niedziela, 23 kwietnia 2017

Zapachowe nowości z Pachnącej Wanny, cz. 2

Witajcie :)

W końcu mam chwilę wytchnienia i mogę spokojnie do Was napisać. Dziś chciałabym przedstawić Wam kolejne 3 zapachy Goose Creek Candle, które dotarły do mnie w ramach ambasadorskiej paczki z Pachnącej Wanny.

Pierwszą część z opisem świecy Banana Pudding możecie znaleźć TU, a dziś czas na woski.


"PEANUT BUTTER & JELLY czyli apetyczne połączenie kremowego masła orzechowego ze słodyczą owocowej galaretki. Pozycja obowiązkowa dla każdego łasucha."

Jak ja lubię nieoczywiste, złożone zapachy! A w Goose Creek Candle jest bardzo duże prawdopodobieństwo trafienia na właśnie taki i jest nim na przykład PB&J. Na sucho wyczuwam winogronową, lekko cierpką galaretkę, która podczas palenia zostaje zrównoważona ciepłymi, "ciasteczkowymi" nutami. Nie wiem, czy trafiłabym, że to masło orzechowe, dla mnie bardziej kojarzy się z maślanym ciastem. Ogólnie jest to mieszanka wybuchowa, w której - wbrew pozorom - wszystko do siebie pasuje. Zdecydowanie mój zapachowy faworyt, z którego została mi już tylko jedna kosteczka, ale czekam na świecę, nie mogłam się oprzeć (bo łasuchem jestem ogromnym) :-)

"SUPERFRUIT ACAI - owocowy, energetyczny koktajl z jagód acai, różowych grejpfrutów i soczystych pomarańczy połączonych z odrobiną róży, jaśminu i czarnej porzeczki. Wyjątkową, ciepłą bazę kompozycji tworzą wetiwer, wanilia, piżmo i bursztyn."
Bomba owocowa idealna na rozwijającą się wiosnę i zbliżające lato. Wyczuwam tu przede wszystkim owoce cytrusowe, które w czasie palenia zostają wymieszane z delikatnym akcentem kwiatowym i ciepłym podbiciem. Zdecydowanie jednak dominują tu owoce i zapach przywodzi mi na myśl energetyzujący, owocowy żel pod prysznic. Must have dla wielbicieli owocowych, rześkich zapachów.

"Pozwól się zrelaksować swoim zmysłom w otoczeniu zapachu eukaliptusa, bazylii i mięty, wzbogaconych konwalią, różą oraz goździkiem. Dopełnieniem kompozycji są cyprys i drewno wyrzucone na morski brzeg."
Niestety wosk najmniej do mnie przemawiający, poczynając od naklejki, która - delikatnie mówiąc - zbytnio się producentowi nie udała. Co do samego zapachu - duuużo konwalii, delikatny dodatek goździków i lekko chłodne, ziołowe tło - takie jest moje odczucie. Jeśli ktoś lubi mocnego, konwaliowego "kopa" to polubi i ten zapach. Ja na razie się nie zachwyciłam, może latem, kiedy zaczną doskwierać upały, bardziej docenię jego chłodzące nuty.
To, co zmieniło się w woskach Goose Creek Candle, to rodzaj wosku. Do tej pory był on sojowy, teraz jest parafinowy, dzięki czemu nie "memła" się podczas dzielenia na kostki. Kroi/łamie się go bez problemu. Woski GC są bardzo mocne, także początkującym polecam wrzucanie do kominka nawet po pół kosteczki. Ja już idę na całość i daję 1 kostkę. Uzależniłam się od tego, że w moim domu musi pięknie pachnieć :-)

PODPIS

12 komentarzy:

  1. zdjęcie wanny i stóp mnie nie zachęciło prawdę pisząc ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Bath Time interesuje mnie najbardziej, z opisu zapachu wynika, że powinien mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tych zapachów ale mają super kolorki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już mi się podoba! Uwielbiam wszystko co ładnie pachnie a szczególnie z "Pachnącej Wanny". :-)
    Ciekawa jestem tych zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tych wosków jeszcze nie miała. Lubię Kringle, a YC są ok choć dla mnie są za duszące ;/ Obecnie jestem zakochana w zapachach Polskich wosków z pracowni Osherii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tych zapachów ale chętnie przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uwielbiam palić woski/świecie w chłodniejsze miesiące

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wolę sklep Aromatowo. :>

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy zapach mnie zaciekawił ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam zapachowe świece ,szczególnie właśnie w okresie jesienno- zimowym :) Myślę, że bardzo ciekawe zapachy, na pewno wytestuję

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.