sobota, 3 grudnia 2016

Moja zabawa z półproduktami Naturalissa

Witajcie :)

Na początku chciałabym Was przeprosić za długą nieobecność. Nie była ona spowodowana lenistwem, tylko oczywiście chorobą. Nadal nie jestem zdrowa, ale skoro wróciłam już do pracy, to równie dobrze mam tyle siły, aby napisać nowy post. 

Z półproduktami miałam w przeszłości do czynienia tylko raz i podchodziłam do nich z dużym sceptycyzmem. Obecnie (chyba z racji wieku :P) sięgnęłam po nie o wiele chętniej. Dziś opowiem Wam o dwóch z nich:




"Kwas Hialuronowy 5% Żel jest konserwowany ekologicznie (bez Phenoxyetanolu)  i zawiera kwas hialuronowy o trzech różnych wielkościach cząsteczek:
  • ultraniskocząsteczkowy - przenika do głębszych warstw  skóry, gdzie zatrzymując wilgoć pęcznieje i daje efekt optycznego wypełnia zmarszczek
  • niskocząsteczkowy - wnika w warstwę rogową naskórka silnie ją nawilżając od wewnątrz
  • wielkocząsteczkowy - tworzy na powierzchni naskórka delikatny, ochronny film, zatrzymujący wilgoć 

Jak działa Kwas Hialuronowy 5% Żel?
  • nawilżająco
  • przeciwzmarszczkowo
  • zmniejsza TEWL (przeznaskórkową utratę wody)
  • zwiększa jędrność i elastyczność skóry
  • wygładza i zmiękcza skórę
  • ochronnie przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi
  • antyoksydacyjnie
  • wspomaga regenerację naskórka
  • przyspiesza gojenie ran
  • przeciwzapalnie
  • niweluje nadmierne łuszczenie naskórka
  • łagodzi skutki uboczne towarzyszące kuracjom retinoidami i innymi lekami o działaniu drażniącym
  • wspomaga gojenie skóry po zabiegach IPL, depilacji laserowej i peelingach (regularna aplikacja roztworu wskazana po 2 dniach od zabiegu)
  • zmniejsza atrofię skóry spowodowaną długotrwałą kuracją sterydową
  • zwiększa przenikanie składników aktywnych w głąb skóry
  • nasila porost włosów i zwiększa ich nawilżenie

Dzięki synergizmowi działania  trzech różnych typów kwasu hialuronowego w profesjonalnym 5% stężeniu, uzyskano wszechstronny produkt pielęgnacyjny odpowiedni zwłaszcza do pielęgnacji cery dojrzałej, odwodnionej, wymagającej intensywnej pielęgnacji.
Kwas Hialuronowy 5% Żel może być stosowany przez cały rok, nie uwrażliwia skóry na działanie promieni UV
Skład: Aqua, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid"

Jak widzicie, zdaniem producenta kwas hialuronowy ma wszechstronne zastosowanie. Często kojarzy się on ze składnikiem dodawanym do kremów przeznaczonych dla osób po 40 roku życia z racji spadku sprężystości i elastyczności skóry. To wszystko prawda, aczkolwiek trzeba pamiętać, że jednym z najważniejszych zadań kwasu jest nawilżanie, a ponieważ moja skóra jest bardzo, ale to bardzo sucha i odwodniona, to ten półprodukt zainteresował mnie najbardziej.
Wygląd buteleczki może szału nie robi, aczkolwiek to w końcu półprodukt, a nie kosmetyk drogeryjny, także nie będę się tutaj czepiać.

Kwas ma konsystencję żelową, jest bezbarwny i bezwonny. Po aplikacji nie tworzy klejącej warstwy. Co ciekawe, moja cera po nałożeniu kwasu robi się lekko chłodna
Zdaniem producenta kwas można dodawać do niemal wszystkich gotowych kosmetyków, poprzez aplikację 2-3 kropli do porcji kremu/balsamu/serum czy innych mazideł. Ja dodaję go przede wszystkim do kremu do twarzy (zdarza mi się, zwłaszcza po ciężkim dniu, dodać też kropelkę czy dwie do maseczki do twarzy), kremu do rąk, a czasem także do serum na rozdwojone końcówki włosów. O ile działanie na włosach czy dłoniach określiłabym jako dobre, nawilżające, tak działanie na cerę spokojnie mogę nazwać SPEKTAKULARNYM. Już po kilku aplikacjach zauważyłam bardzo dużą poprawę w stanie mojej skóry na twarzy. 

Po pierwsze: stała się zdecydowanie bardziej nawilżona i nawodniona. Jest miękka i gładka w dotyku, nie łuszczy się prawie wcale.
Po drugie: zupełnie zmienił się jej koloryt. Do tej pory była zmęczona, lekko poszarzała i zaczerwieniona, zwłaszcza po nocy. Teraz nabrała zdrowego koloru, a nawet blasku. Twarz wygląda zupełnie inaczej.
Po trzecie: bruzdy nosowo - wargowe, które (chyba genetycznie) mam już dosyć mocno zaznaczone, stały się nieco płytsze, a przez to twarz wygląda "radośniej".

Muszę przyznać, że zupełnie nie spodziewałam się tak dobrego działania produktu za 11,90zł. Teraz jestem pewna, że na stałe zagości w mojej łazience.

Drugim półproduktem jest

"Bardzo lekki olej, tłoczony na zimno, praktycznie bez zapachu, idealny na słoneczne dni. Dzięki bardzo wysokiej zawartości naturalnej witaminy E w formie gamma - tokoferolu oraz tokotrienoli, a także karotenoidów  i kwasu ellagowego działa silnie antyoksydacyjnie, oraz  stanowi naturalną ochronę przeciw promieniowaniu UV

Działanie Oleju z Pestek Maliny:

• silne działanie antyoksydacyjne
• absorbuje promieniowanie UV głównie w zakresie UVC, UVB i w pewnym stopniu 
UVA
• działa przeciwzapalnie, łagodząco – dzięki wysokiej zawartości NNKT
• nawilża, zmiękcza  i ujędrnia cerę dojrzałą
• jest dobrym promotorem przejścia dla składników aktywnych
• reguluje gospodarkę lipidową zapobiegając powstawaniu zaskórników

Skład: Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil"

Buteleczka jest niemal identyczna jak ta od kwasu hialuronowego. 

Ponieważ jest to olej, oczywiście jest on tłusty i ma brązowy kolor. W sumie było to dla mnie pewnym zaskoczeniem :) Co ciekawe - zapach oleju bardzo kojarzy mi się z zapachem czarnej herbaty.
Tutaj ochów i achów będzie zdecydowanie mniej niż w przypadku kwasu. Największymi atutami oleju z pestek maliny jest ochrona przez szkodliwym promieniowaniem słonecznym, a tego nie jest w stanie sprawdzić (bo jak?), a poza tym mamy zimę, a nawet gdyby było lato... nie mogę się opalać :)

Samo działanie opisałabym jako poprawne - olej dodawałam do kremów do rąk (rzeczywiście działa fajnie nawilżająco), a także - razem z kwasem - do kremów do twarzy, jednak tutaj tłustawa warstwa mi nie odpowiadała i zdecydowanie bardziej wolę aplikowanie samego kwasu hialuronowego. 

Myślę, że w okresie letnim (choć przecież szkodliwe promieniowanie utrzymuje się przecież cały rok) półprodukt ten może okazać się pomocny dla osób, które mogą korzystać ze słońca. 

Plusem jest na pewno jego cena, która wynosi 8zł za 10ml (a produkt ten jest bardzo wydajny).

PODPIS

7 komentarzy:

  1. ooo myślałam, że Olej z nasion maliny sprawdzi się fenomenalnie i zrobi efekt wow, kwas hialuronowy miałam już mega wiele razy, z różnych marek i o różnym stężeniu

    OdpowiedzUsuń
  2. Oba produkty znam, choć innych marek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa, ile w tym kwasie hialuronowym rzeczywistego działania, a ile psychologii. Z tego co mnie uczono w szkole kosmetycznej, cząsteczka kwasu hialuronowego jest zbyt duża, by wniknąć w głąb skóry. Wierzymy jednak w jego działanie na skutek reklam.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja coś nie mam serca do samodzielnego mieszania:(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.