sobota, 15 października 2016

Moje "noworoczne" postanowienia

Witajcie :)

Na początku chciałabym Was przeprosić za dłuższą nieobecność, ale, jak to w okresie jesiennym bywa, oczywiście się rozchorowałam. Ubiegły weekend był chyba najgorszy, a że oczywiście nie poszłam na zwolnienie lekarskie, to cały tydzień był dosyć ciężki. Nadal nie czuję się najlepiej, ale już jestem w stanie coś do Was napisać.


Jakiś czas temu wyraziłyście chęć poczytania o moich postanowieniach, które podjęłam nie 1 stycznia, jak to robi wiele osób, ale 1 września, zgodnie z rozpoczynającym się rokiem szkolnym, który już od 2 lat świętuję jako nauczyciel. Być może nie będą to jakieś przełomowe i wielkie sprawy, niemniej jednak kiedy coś mam postanowione, zdecydowanie bardziej tego przestrzegam. A zatem:

1. Po pierwsze - postanowiłam zadbać o swoją sylwetkę. Nie należę do osób z nadwagą, jednak moja kondycja i sprawność fizyczna pozostawia wiele do życzenia. Ze względów zdrowotnych nie mogę pozwolić sobie na zbyt intensywne treningi, dlatego idealnym rozwiązaniem okazało się zapisanie do szkoły tańca, w której uczęszczam na zajęcia Energetic Latino Solo - taniec z elementami aerobiku. To świetna dawka pozytywnej energii, zmęczenia, które moje ciało jest w stanie zaakceptować, no i pojawiają się już pierwsze efekty treningów, które zauważam w swoim ciele :)


2. Po drugie - doszłam do wniosku, że mój zwyczaj brania na siebie wielu obowiązków zawodowych nie jest najlepszym rozwiązaniem. Taki już mam charakter, ciężko mi zmarnować okazję, kiedy taka się pojawi. Ubiegły rok, mimo, że fantastyczny, był jednak bardzo intensywny. W tym postanowiłam nieco odpuścić i skupić się na sprawach najistotniejszych, czyli na mojej pracy w szkole + wykładaniu na uczelni (jednak w mniejszym wymiarze niż w ubiegłym roku). Zrezygnowałam z zajęć dodatkowych, które i tak mi się nie opłacały i w tym roku po prostu grzecznie poodmawiałam.


3. Do mojego ślubu zostało niecałe 9 miesięcy, więc obowiązki wynikają z tego same. Sporo załatwiliśmy z narzeczonym w pierwszej połowie roku, teraz mamy nieco przestoju, jednak zapewne od stycznia wszystko znów ruszy pełną parą. Na razie sam ślub jest dla mnie kwestią dosyć abstrakcyjną i ciężko mi to sobie wyobrazić ;)


4. Tworzenie relacji. Kiedy w końcu wyrwałam się z poprzedniego, toksycznego miejsca pracy i zaczęłam żyć pełnią życia, odnalazłam czas na kontakty towarzyskie, które wcześniej niestety ograniczały się do minimum. Teraz na nowo odnajduję przyjemność we wspólnym wychodzeniu na kawę, zwykłych ploteczkach i rozmowach. To niby tak bardzo prozaiczne, a jednak sprawiające wiele radości.


A Wy? Macie jakieś postanowienia na najbliższy czas? A może kończycie realizację tego, co postanowiłyście na początku roku 2016? Dajcie znać, chętnie o tym poczytam!
 
PODPIS

14 komentarzy:

  1. Tego latino zazdroszczę strasznie! Kiedyś chciałam być nauczycielką no ale moje życie potoczyło się inaczej.. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nic straconego :) A do latino zachęcam, fajne zajęcia!

      Usuń
  2. Jak to mówią lepiej późno niż w cale ;) taniec zamiast ćwiczeń fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W praktyce to tak naprawdę 60min zajęć aerobowych, więc jakby nie patrzeć - jednak ćwiczenia :)

      Usuń
  3. Powodzenia :D Trzymam za Ciebie kciuki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że postanowiłaś zadbać o siebie. Ja zapisałam się ostatnio do studio uroda, niestety mam problemy z wagą, chudnę i tyję na przemiennie. Bardzo dużo pracuję i ciężki mi z czegoś zrezygnować. Praca daje mi satysfakcje, super, że umiesz odmawiać i zrezygnowałaś z prowadzenia dodatkowych zajęć. Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja problemów z wagą nie mam, ale nie ukrywam, że dosyć mocno pilnuję się pod tym względem. Tak, w końcu poczułam, że jestem na takim etapie pracy zawodowej, w którym mogę dobierać oferty, które najbardziej mi odpowiadają (tfu tfu, obym nie powiedziała tego w złą godzinę).

      Usuń
  5. Fantastyczne postanowienia! Oby tak dalej.
    W tym roku miałam tylko 2 opcje do spełnienia - skończyć studia i dostać nową, lepszą pracę. Zgadnij jak mi poszło, udało się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie, gratuluję! To bardzo ważne kroki, więc nie powiedziałabym, że to "tylko" 2 opcje. Raczej "aż"!

      Usuń
  6. Mam nadzieję kochana że w tych kontaktach towarzyskich znajdziesz czas na kawusie u mnie ! ;))
    A co do do ślubu - widziałam dziś fantastyczne planery w Empik ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Też zaczęłam dbać o sylwetkę, a do ślubu mam 11 miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie na to latino chodzisz? szukam czegokolwiek (poza siłownią) dla mojego cielska :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Oooo, jak miło czytać o przygotowaniach do ślubu u kogoś :) Nie mogę się doczekać moich przygotowań !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.