niedziela, 4 września 2016

Truskawkowe masło do ciała The Body Shop

Witajcie :)

Dziękuję za miły odzew pod ostatnim postem. Skoro jesteście zainteresowane moimi postanowieniami na najbliższy rok szkolny, to z pewnością przygotuję dla Was taki wpis.

Dziś jednak chciałabym Wam pokazać produkt, który wpadł do mnie podczas zakupów w Galerii Bałtyckiej. Będąc nad morzem, zawsze muszę tam wpaść.

TRUSKAWKOWE MASŁO DO CIAŁA THE BODY SHOP



Pojemność:


Cena: 69,90zł cena regularna (swoje kupiłam w promocji za 39,90zł)

Skład:


Masło mieści się w zakręcanym, dosyć płaskim pudełeczku. Nie posiada niestety folii ochronnej i każdy w sklepie może sobie produkt pomacać. Choć na warstwie masła byłoby widać odciśnięte paluchy, to ja jednak wolę, gdy produkt wyposażony jest w dodatkową ochronę (na wypadek gdyby ktoś po odkręceniu masła w sklepie np. nad nim kichnął...)

Wizualnie masło zbytnio się nie wyróżnia, ma dosyć gęstą, zwartą konsystencję. To, co oczywiście jest najbardziej charakterystyczne, to zapach. Czytałam wiele niepochlebnych opinii na temat truskawkowej serii TBS. O tym, że truskawka chemiczna, nie przypomina prawdziwej etc. Fakt, zapach masła niewiele ma wspólnego z truskawką prosto z dziadkowej działki. Jak dla mnie to serek/jogurt o smaku truskawkowym. Pamiętacie z dzieciństwa takie małe Danonki? Tak własnie dla mnie pachnie to masło. I zapach ten bardzo mi się podoba.


Masło wchłania się bardzo szybko, nie pozostawia tłustego filmu, ale lekką, "satynową" powłoczkę na skórze już tak. Po wchłonięciu zapach pozostaje na skórze nawet do kilku godzin, co mi bardzo odpowiada. Jeśli chodzi o działanie, to nie spodziewałam się cudów, a jednak zostałam mile zaskoczona. Skóra podczas regularnego stosowania masła staje się bardzo gładka, niemal aksamitna. Przyznam szczerze, że różnica "przed" i "po" jest naprawdę duża.


70zł za niecałe 200g produktu to moim zdaniem wysoka cena. W czasie promocji nasz portfel nie krzyczy już tak bardzo i uważam, że przeceny to dobry moment na zapoznanie się z marką lub uzupełnienie łazienkowych zapasów.

PODPIS

15 komentarzy:

  1. Chyba bym je zjadła hihi :P Ale ja również uważam, że regularna cena jest dosyć wysoka... :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się cieszę, że nie mam dostępu do tej marki, bo mają fajne produkty, ale niestety mega drogie. Ostatnio wygrałam masełko kokosowe i zobaczymy jak spisze się na mojej skórze;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapach mnie mega zaciekawił :) Ale nie wiem czy na tyle, żeby kupić za tak wysoką jak dla mnie cenę.. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już dawno nie byłam w TB.. :( Uwielbiam ich zapachy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bardzo lubię te masła, ale kupuję mini wersje, bo zapachy szybko mi się nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem fajny skład, podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie troszkę drogo, jak za taką pojemność. Ale te opakowania mają boskie :D jakoś szczególnie przykuwają moją uwagę :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro pachnie jak jakieś Danonki to pewnie bym się z nim polubiła. Nie lubię typowo chemicznej truskawki. Szkoda tylko, że produkty TBS są takie drogie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.