niedziela, 24 kwietnia 2016

Czas na niedzielne ciasto i herbatę od Goose Creek Candle

Witajcie :)

Piszę do Was na zakończenie jednego z najbardziej stresujących tygodni w moim życiu, tak mi się przynajmniej na gorąco wydaje. Jednak po wielu nieprzespanych nocach, awersji do jedzenia, zakamuflowanych łez i usztywnienia chyba wszystkich możliwych mięśni, w końcu mogę powiedzieć, że sprawa, na której tak bardzo mi zależało, rozwiązała się pozytywnie :)) To wspaniałe uczucie, kiedy ma się za sobą masę ludzi, których zna się tak naprawdę od niedawna, a którzy walczą o Ciebie jak pantery. Choć nie chcę tu zdradzać szczegółów, to ta sytuacja była też dla mnie ogromną lekcją, z której wyciągnę wnioski :)

Ale już przechodząc do rzeczy!

Jakiś czas temu opisywałam Wam świecę z najnowszej kolekcji Goose Creek Candle [klik], a dziś, zgodnie z obietnicą, chciałabym Wam przedstawić dwa woski również z tejże kolekcji.

Confetti Cake oraz Sipping Tea


Woski Goose zdecydowanie różnią się od tych, które pewnie większość z Was zna, czyli Yankee Candle:

1. Są zrobione z wosku sojowego.
2. Mają większą gramaturę (59g przy 22g Yankee).
3. Co za tym idzie, ich cena jest stosunkowo wyższa (24zł za pudełko przy 7,50zł za tartę Yankee).

Kolejna różnica to fakt, że woski Goose są zamknięte w plastikowych pudełkach i podzielone na 6 kostek. Wosk sojowy sprawia, że nie osypują się przy dzieleniu jak Yankee, ale przy wysokich temperaturach lub też przy zbyt długim trzymaniu ich w palcach, po prostu zaczynają się roztapiać i "memłać".

Z reguły zapachy GC są mocne i intensywne, dlatego każdą kosteczkę dzielę jeszcze na pół, tym samym otrzymując 12 cząstek do palenia. 

Najważniejszą jednak sprawą, są oczywiście zapachy. Tak jak w tytule, wybrałam sobie z Pachnącej Wanny ciacho i herbatę ;)



NUTY GŁOWY:NUTY SERCA:BAZA:
malinybrzoskwiniacukier
pomarańczawanilia
mandarynka

masło
"Letnie ciasto pachnące soczystymi, dojrzewającymi w słońcu malinami, pomarańczami, mandarynkami i brzoskwiniami, przełożone puszystym delikatnym maślano - waniliowym kremem. Idealne na letnie przyjęcia i nie tylko."
Wyczuwam dokładnie to, co jest na obrazku - tort z biszkoptowymi warstwami przełożonymi kremem z dużą ilością cukru, owocami i waniliowo - maślanym dodatkiem. Zapach jest bardzo słodki i na pewno spodoba się łasuchom. Aż ślinka cieknie.


NUTY GŁOWY:NUTY SERCA:BAZA:
cytrynagruszkacukier
limonkamimozapiżmo
liście herbaty

"Przepyszny, odświeżający letni napój, w którym połączone zostały aromaty herbacianego naparu, lemoniady, gruszek, mimozy, kryształków cukru i odrobiny piżma."
W tym wypadku z kolei czuję coś herbacianego, ale nie jest to zapach dominujący. Przebija się cytryna, limonka, nadając kwaskowatości, a z drugiej strony jest dodatek, który wszystko osładza. Wosk pachnie bardziej jak herbaciano - owocowy napój niż czysta herbata, ale w moim odczuciu bardzo fajnie nadaje się na towarzyszenie nam w leniwym, niedzielnym popołudniu.
Jak odbieracie powyższe propozycje? A może znacie Goose i podzielicie się swoimi typami zapachowymi?


PODPIS

8 komentarzy:

  1. Myślę, że Sipping tea bardziej by mi obecnie przypadł do gustu :) a o tych woskach słyszę po raz pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dwa zapachy są godne polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciacho zapowiada się super :)
    GC jeszcze nie miałam, póki co opętały mnie woski Kringle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny post,a produkty muszę poznać ;)

    zapraszam
    http://annatajemnicza21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa ciasteczka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapachy musza być sliczne, ja osttnio mam woski z Kringle, tez sa podzielone i mocno pachną, z Goose miałam jakiś czekoladowy, ale był bardzo ciężki

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam świece i woski zapachowe, ale teraz - wiosną i latem - jakoś wolę zapachy przyrody zza okna. Do wosków wrócę w długie jesienne wieczory.

    OdpowiedzUsuń
  8. Do takich aromatów podchodzę z lekką rezerwą :) Ale nie mówię nie, musiałabym je jednak wcześniej sprawdzić w jakimś sklepie :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.