niedziela, 10 stycznia 2016

Woda z kwiatu gorzkiej pomarańczy.

Witajcie :)

Jak Wam mija niedzielne przedpołudnie? Leniwie i sennie jak w moim przypadku, czy też aktywnie i masą atrakcji? ;) Ja zbieram siły na nowy tydzień, a ponieważ miałam ostatnio dużo wolnego czasu, tym bardziej powrót będzie trudny. Ale mam fajną  pracę, więc nie będę narzekać :)

Dziś natomiast chciałabym pokazać Wam 

WODĘ Z KWIATU GORZKIEJ POMARAŃCZY


Pojemność: 125ml
Cena: 19,95zł -> obecnie w promocji 15zł

Opis producenta:

Przyznam szczerze, że bardzo lubię wszelkiego rodzaju mgiełki, dlatego też już na starcie byłam do niej pozytywnie nastawiona. Dlaczego lubię produkty w formie "psikanej"? Zwyczajnie z lenistwa i braku czasu. Rano, kiedy spieszę się do pracy, nie mam ochoty ani czasu na wklepywanie kremu do twarzy i czekanie aż się wchłonie, żeby nałożyć podkład. Dlatego o poranku zawsze używam mgiełek. 

W przypadku powyższej, producent mówi o jej nawilżającym, ujędrniającym i regenerującym działaniu. I rzeczywiście nawilżenie jest jak najbardziej - skóra mimo niezastosowania kremu nie jest sucha  czy ściągnięta, a raczej ukojona i gładka w dotyku. Poranne stosowanie mgiełki działa również pobudzająco i odświeżająco, pozbywając się nocnego opuchnięcia.


Samo dozowanie nie stanowi żadnego problemu, woda rozpryskuje się w postaci bardzo delikatnej mgiełki. Nie ma możliwości, aby strumień wody "uderzył" nas w twarz, co niestety ma miejsce w przypadku mojej innej wody z Lush'a.

Sam zapach zdecydowanie nie należy do moich ulubionych - czuję starodawną aptekę z ukręcanymi ręcznie lekami. Przyzwyczaiłam się już jednak do niego i aż tak mi nie przeszkadza.


Stosujecie wody do twarzy w postaci mgiełek? Czy wolicie tradycyjne toniki lub mleczka?

PODPIS

16 komentarzy:

  1. Nie znam aczkolwiek również lubię mgiełki do twarzy jak i ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że zapach typowo apteczny. Ja lubię produkty naturalne ale nie wiem czy do twarzy mogłabym używać czegoś co tak pachnie, ale jak działa. To pewnie bym się przekonała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś bym nie mogła, teraz już się przekonałam :)

      Usuń
  3. Nie wiem czy nawilżenie takiej mgiełki zastąpiłoby mi poranny krem przed makijażem. Chyba zbyt małe nawilżenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od cery. Ja mam suchą, ale zwariowałabym gdybym nakładała podkład na krem :)

      Usuń
  4. Uwielbiam mgiełki, używam teraz różanej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam mgiełki, używam teraz różanej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem fanką mgiełek, ale ostatnio nie mam szczęścia trafiać na ładne zapachy. Mgiełki najczęściej zabieram ze sobą na wakacyjne wyjazdy. Nie mam obawy, że moje perfumy ulegną zniszczeniu a orzeźwiający zapach jest zawsze na tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już masz na myśli raczej perfumowane mgiełki do ciała na bazie alkoholu, ta jest naturalna i nadaje się do twarzy :)

      Usuń
  7. Takie odświeżenie przydało by mi się podczas codziennej pielęgnacji. Tego typu produktu jeszcze nie miałam ale z chęcią zaopatrzyłabym się w jeden egzemplarz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie mgiełka co rano to już niemal rytuał :)

      Usuń
  8. Bardzo lubię hydrolaty. Szczególnie w takich atomizerkach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam mgiełki do twarzy, ale latem mam zamiar sobie sprawić jakąś - na razie w oko wpadła mi z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.