piątek, 22 stycznia 2016

Profesjonalny peeling cukrowy od A.T.W. BeautyLab - mój hit!

Witajcie :)

Co słychać, jak mija piątkowe popołudnie? Pewnie wiele i wielu z Was cieszy się z rozpoczynającego się weekendu. Cóż, ja do pracy wybieram się jeszcze jutro i pojutrze, za to od poniedziałku rozpoczynam ferie. Tak, tak, nauczyciele to mają dobrze :)) Są to jednak moje pierwsze ferie od niepamiętnych czasów, dlatego tym bardziej mnie cieszą. Choć zapewne będę trochę tęsknić za pracą, ale co wypoczynek, to wypoczynek.

Przechodzę już jednak do rzeczy, bo dziś chciałabym pokazać Wam mój absolutny hit. Jak już się domyślacie, wpis będzie bardzo pozytywny. 




Pojemność: 250g

Cena: około 70zł - obecnie trwa promocja i można go kupić za 46,65 [KLIK]

Skład (wart i godny uwagi):


Czego w nim nie znajdziecie?

  • konserwantów,
  • sztucznych substancji ściernych,
  • sztucznych substanci zapachowych,
  • sztucznych substancji nadających kolor,
  • slsów,
  • parabenów,
  • pochodnych ropy naftowej
  • silikonów.

Peeling polecany jest do skóry szorstkiej, zwiotczałej, potrzebującej natłuszczenia. Dzięki zawartości odpowiednich składników aktywnych polecany jest również do skóry wrażliwej, suchej, popękanej, zmęczonej i z wyraźnymi zmarszczkami.

Produkt umieszczony jest w zakręcanym pudełeczku, szata graficzna na nakrętce jest dosyć oszczędna, natomiast na pudełku - bardzo apetyczna. 

Po otwarciu... raj dla zapachoholika :) Peeling pachnie tak, jakby ktoś przed chwilą wycisnął do pudełka świeżą, soczystą pomarańczę i dodał odrobinę innych owoców. Sprawia, że od razu chce mi się pić.

Konsystencja jest zwarta, zbita, kryształki cukru naprawdę spore i ostre. Jest to typowy peeling mechaniczny z naprawdę mocnym tarciem. Producent zaleca nakładanie go na suchą skórę, ja jednak aplikuję go na lekko wilgotną - inaczej byłby zbyt ostry. Ważne, aby spłukać go jedynie przy pomocy wody. Nie należy stosować mydła ani innych środków myjących.


Wydajność określiłabym jako przeciętną - peeling zużywa się dosyć szybko i wolałabym, żeby wystarczyło go na więcej aplikacji.

Działanie? Cóż mogę powiedzieć - jest to najlepszy peeling jaki stosowałam. Na początku aplikacji wydaje się dosyć suchy i zbity, jednak w kontakcie z lekko nawilżoną skórą delikatnie się rozpuszcza i dobrze prowadzi po ciele. Masaż reguluje się przy pomocy siły nacisku, ja lubię ten mocniejszy. Jednak największa przyjemność spotyka mnie przy spłukaniu balsamu. Skóra pod nim staje się pokryta jak gdyby jedwabną powłoką. Owszem - lekko tłustą, ale wystarczy odczekać  kilka minut i skóra absorbuje olejki do wewnątrz, chociaż warstewka nadal pozostaje (ja to uwielbiam). Moja sucha skóra po peelingu zupełnie nie potrzebuje balsamu ani masła. 

Zdaję sobie sprawę, że nie należy on do najtańszych produktów, jednak ze względu na skład i działanie, uważam, że jest wart każdej złotówki i naprawdę go polecam. 



PODPIS

17 komentarzy:

  1. Świetnie wygląda, a Ty bardzo kusisz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę fajniusi, tylko troszkę za drogi :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz można zdobyć go w rozdaniu :)

      Usuń
  3. Wygląda podobnie jak peeling z Vedary :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda cudnie, uwielbiam tego typu peelingi

    OdpowiedzUsuń
  5. Skład ma świetny i mogę sobie tylko wyobrazić, jak pięknie pachnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie, natychmiast pobudza ślinotok ;)

      Usuń
  6. U mnie sprawdza się super ;)
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://snowarskakarolina.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.