niedziela, 17 stycznia 2016

Perłowa maska Absolute Care od Esentire

Witajcie :)

Kolejna niedziela i kolejne moje pytanie do Was: jak spędzacie ten zimowy, leniwy dzień? U mnie na Podlasiu dosypało sporo śniegu i jest to frajdą nie tylko dla dzieci, ale i dla mojego R., który aktualnie śmiga off-road'owo ;) Ja, jak to ja - siedzę z kubkiem gorącej herbaty i bolącym gardłem, tuż przy rozpalonej, pachnącej świecy i piszę do Was.

Perłowa maska Absolute Care marki Esetrite jest to produkt, o którym chciałabym Wam dziś opowiedzieć.


Pojemność: 150ml
Cena: 47zł

Skład: Water, Ceteryl Glucoside, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Beeswax, C-12-15 Alkyl Benzoate, Cetyl Alcohol, Nylon-66, Avocado Oil, Borage, Seed Oil, Polyacrylamide (and) C13-14 Isoparaffin (and) Laureth 7, Rosa Canina Fruit Oil, Pearl Powder, Phenoxyethanol (and) Caprylyl Glycol (and) Chlorphnesin, Fragrance (Supplement), Ascorbid Acid, Sodium PCA, Imidazolidinyl, Urea, Sodium Lactate.

Jestem przyzwyczajona do maseczek jednorazowych - w saszetkach. Takie stosuję zdecydowanie najczęściej, ale nie oznacza to, że nie byłam ciekawa czegoś o większych gabarytach.

Powyższa maska zainteresowała mnie ze względu na swoją "perłową" bazę.

Jak możecie zauważyć na zdjęciu, mieści się ona w sporych rozmiarów plastikowym opakowaniu z dozownikiem typu press. 


Moją uwagę zwróciła jej nieco piankowa konsystencja oraz kolor - rzeczywiście perłowy, połyskujący i mieniący się w świetle. 

Zapach... niestety nie mój ;) Mocno różany, bardzo kojarzy mi się z kremami dla starszych pań i babć. Niemniej jednak z czasem się z nim oswoiłam i traktowałam jako aromatyczną teleportację w krainę wspomnień z dzieciństwa i czasów zabaw z babcią. 


Nakładanie maski nie nastręcza trudności - trzyma się ona bardzo dobrze, nie spływa i nie skapuje (mam ją na twarzy od 5 do 10 minut). Nie zasycha też na twarzy, jest jakby grubą warstwą kremu. Gorzej ze zmywaniem. Producent mówi o spłukaniu maseczki przy pomocy wody, tyle, że ona tak po prostu nie chce się spłukać. Maże się jak klasyczny krem i nie ma mowy o jej usunięciu tylko przy pomocy wody. Dlatego też najpierw zdejmuję pozostałą część maseczki wacikiem, a dopiero na koniec przemywam twarz w celu pozbycia się resztek.


Działanie?

Nie jest natychmiastowe jak w przypadku maseczek jednorazowych. Tu po pierwszym użyciu nie czułam prawie żadnej różnicy. Jednak w długofalowej perspektywie (producent zaleca stosowanie 2-3 razy w tygodniu) twarz rzeczywiście stała się mniej podrażniona, ukojona i bardziej nawilżona. 


PODPIS

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie znałam tej marki ;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja też wcześniej nie znałam tej marki ;)

      Usuń
  3. Ach.. maski temat trudny :) Ja mam kilka opakowań i jakoś nie mogę się zmobilizowania żeby ich używać. Potrzebuję czegoś co szybko się wchłonie i mogę lecieć do córeczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam cały stos jednorazowych i nie mogę ich zużyć :)

      Usuń
  4. Nie spotkałam się z nią wcześniej, ale szczerze mówiąc, średnio mnie zaciekawiła, choć działanie fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi ciekawie, chętnie bym ją wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę trochę wypstrykać do słoiczka ;))

      Usuń
  6. Ciekawa maska, spotkałam się z czymś takim po raz pierwszy. Jednak ten babciny zapach mnie odrzuca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest typowo babciny, chociaż ja już przywykłam :)

      Usuń
  7. Jak ja nie lubię takich mażących się masek... Piankowa konsystencja i opakowanie air-less to z kolei zalety, firmy w ogóle nie znam, gdzie ją kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można ją znaleźć tu: http://esentire.pl/pl/p/Absolute-Care-Perlowa-maska-150-ml/455

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.