czwartek, 31 grudnia 2015

Podsumowanie roku 2015 w zdjęciach :)

Witajcie :)

Niezbyt często dzielę się na blogu tak zwaną prywatą. Dbam o sprawy osobiste i nie lubię nimi szastać na prawo i lewo.

Jednak dziś jest ostatni dzień roku i chciałabym podzielić się z Wami kilkoma wydarzeniami, które odcisnęły się w mojej pamięci. Wydarzenia nie będą w żaden sposób ułożone chronologicznie, niemniej jednak mam nadzieję, że chętnie o nich poczytacie (i pooglądacie).

Po pierwsze, prozaicznie - ścięłam włosy. Z długości prawie do pasa zeszłam na taką jak widzicie poniżej. Czy żałuję? Absolutnie nie! Bardzo lubię radykalne cięcia, skracanie końcówek o 1-2cm w ogóle mnie nie satysfakcjonuje. Obecnie już trochę odhodowałam długość, a dlaczego, o tym potem... :)




Spełniło się również jedno z moich największych podróżniczych marzeń i w końcu dotarłam do Londynu. Co prawda tylko na tydzień i czuję niedosyt z tej wyprawy, ale i tak jestem szczęśliwa, że wreszcie miałam okazję zobaczyć to deszczowe, a jednak fantastyczne miasto. Muszę tam wrócić, nie widzę innej możliwości :)





Jednak to, co było zdecydowanie najważniejszym wydarzeniem roku 2015, to fakt, że zmieniłam pracę. I to była zdecydowanie moja najlepsza zawodowa decyzja w życiu. Z pracy takiej, gdzie o atmosferze tam panującej lepiej nie wspominać, bo i tak nikt by nie uwierzył, przeszłam do miejsca, w którym czuję się rewelacyjnie i do którego każdego dnia idę chętnie i z uśmiechem na twarzy. Bardzo chciałabym żeby trwało to jak najdłużej, jednak jestem świadoma, że nie zawsze można mieć to, co by się chciało.

Po odejściu z poprzedniej pracy tak jakby się coś odblokowało, ponieważ posypały się oferty jedna za drugą, czego w ogóle się nie spodziewałam. Jak widać potrzebowałam takiego katalizatora i bodźca do zmian :)




No i przekroczyłam ćwierćwiecze! To też warunkuje pewne zachowania (taaa, akurat!) :)


W związku z odejściem z pracy, znalazłam w końcu czas na regenerację nie tylko fizyczną, ale przede wszystkim psychiczną. Trochę zajęło mi przypomnienie sobie radości życia zamiast ciągłego zmęczenia i niechęci do wszystkiego, ale miesięczna przerwa pomiędzy jedną pracą, a drugą była tym, czego potrzebowałam do osiągnięcia wewnętrznej równowagi. 



Być może właśnie dlatego, że nie tylko ja, ale i mój Rafał, a także wszyscy z najbliższego otoczenia zauważyli moją zmianę w nastawieniu do życia, postanowiliśmy sformalizować nasz długi związek i zdecydowaliśmy się wziąć ślub :) Rok 2017 będzie nasz ;)


Niestety, nie cały rok był pasmem szczęścia i sukcesów. Niedawno pożegnałam swojego największego czworonożnego przyjaciela i wybaczcie, ale na ten temat nie mam jeszcze sił, aby się rozpisywać. 


Podsumowując: rok był pełen zmian i ważnych decyzji w życiu. Mam poczucie, że był rokiem przełomowym, że coś się zmieniło i w jakiś pokrętny sposób udało mi się bardziej dotrzeć do samej siebie. Zobaczymy, co z tego wyniknie ;)


Dzisiaj życzę Wam szampańskiej zabawy, jakkolwiek macie ochotę ją realizować, a ja spotkam się z Wami w Nowym Roku, oczywiście z życzeniami :)


PODPIS

26 komentarzy:

  1. gratuluję zaręczyn! :3 Oby Wam się układało :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaręczyny co prawda były 4 lata temu, ale i tak dziękuję :))

      Usuń
  2. oj jak Ci zazdroszczę tego 2017 :PPPP a no i Londynu też... hah :D
    Wszystkiego dobrego w nowym roku!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wzajemnie!
      A co do 2017 to i Wam chyba nic nie stoi na przeszkodzie... :)

      Usuń
  3. My też bierzemy ślub w 2017 :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogaty w wydarzenia ten Twój rok. Gratuluję zaręczyn i zmiany pracy. Dobra atmosfera w miejscu gdzie spędzamy znaczną część swojego życia to skarb. Współczuję z powodu straty czworonożnego przyjaciela. Zwierzęta kocha się przecież jak rodzinę. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaręczyny co prawda były 4 lata temu, ale i tak dziękuję :) Fakt, trochę się działo. Dziękuję za miłe słowa!

      Usuń
  5. Gratuluję zmiany pracy na lepsze i zaręczyn! Do Londynu też bym chciała kiedyś pojechać :) Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaręczyny co prawda były 4 lata temu, ale i tak dziękuję :)
      I wzajemnie!

      Usuń
  6. Fajny miałaś rok, pomijając te smutniejsze chwilę. Gratuluję wyjazdu do Londynu i oczywiście waszego roku 2017 :) A co do atmosfery w pracy to coś o tym wiem, też kiedyś pracowałam w pewnym miejscu, z którego odliczałam dni do końca umowy ....
    Szczęśliwego nowego roku :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ucieczka była najlepszym wyjściem :)
      Buziaki!

      Usuń
  7. Najważniejsze to żyć w spokoju serca, z radością i szczęściem.
    I tego życzę Ci Ewuniu na najbliższy rok ( i na każdy kolejny ). Aby było spokojnie, z radością i spełnieniem we wszystkich sferach życia.
    Buziakuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Kochana :)
      Tobie życzę dużo radości, spokoju i zero stresujących sytuacji związanych z Bachą.
      Trzymajcie się :*

      Usuń
  8. Dla mnie rok 2015 też był przełomowy. Poukładałam i uporządkowałam wiele spraw. Dużo szczęścia w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobry rok, mimo smutnych momentów. Oby ten co się właśnie zaczał był dużo lepszy.
    Śliczna z Ciebie dziewczyna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. I w krótkich włosach Ci bardzo do twarzy :)
    Oby ten rok był lepszy od poprzedniego, no a 2017 będzie najlepszy! :))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie Ci w krótkich włosach :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękna jesteś! Życzę Ci, aby ten rok był jeszcze lepsze od poprzedniego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co Ty mówisz :D
      Dziękuję bardzo :) :*

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.