poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Nowości Village Candle jesień-zima 2015, cz. 1/3

Witajcie :)

Piszę do Was jedną nogą będąc jeszcze na kolejnym wyjeździe. Parę godzin temu wróciłam do domu z kilkudniowego pobytu w Mrągowie. Nie chwaląc się, muszę przyznać, że to chyba najlepsze z moich dotychczasowych wakacji - najpierw Londyn, teraz jeziorko... Odpoczynek był mi bardzo potrzebny zarówno ze względów zdrowotnych, jak i w kwestii odzyskania komfortu psychicznego. Teraz jestem wypoczęta, odzyskuję siły, radość życia i wszystko wraca do normy :)

Dziś chciałabym Wam zaprezentować 3 zapachy firmy Village Candle, które mają pojawić się w sprzedaży już za około miesiąc - będzie to kolekcja jesienno-zimowa. Zdaję sobie sprawę, że na fali obecnych tropikalnych upałów ciężko jest myśleć o zimnej, deszczowej jesieni czy mroźnej zimie, ale jeśli są wśród Was takie planistki jak ja, które lubią mieć wszystko zaplanowane wcześniej - ten post jest specjalnie dla Was ;)

Eucalyptus Mint

Zapach zdecydowanie złożony. Paląc go, miałam pootwierane w całym domu okna i z każdym podmuchem wiatru czułam coś innego - raz lekko słodki, łagodny eukaliptus, raz mocniejszą, świeżą miętę ogrodową. Co jakiś czas przewijał się też typowo "mentolowy" dodatek - taki jak w pastach do zębów czy miętowych żelach pod prysznic (bardziej tych męskich). Moim zdaniem bardzo fajne orzeźwienie na ciepłe dni i wieczory. Zapach dobrze wyczuwalny, ale nie jest przytłaczający. Paliłam go  podczas średniego bólu głowy i nie sprawił, że chciałam go wylać, raczej koił.

Celebration
I tak oto z tym zapachem przeniosłam się do czasów dzieciństwa. Nieee, nie żłopałam wtedy szampana ;) Ogólnie moim zdaniem Celebration niewiele ma wspólnego z zapachem szampana czy innego alkoholu. Jest mocno musujący. Bardzo mocno. Jak nadzienie z cukierków, w których znajdował się musująco-strzelający proszek albo oranżadka z torebek. Jednak to, czym najbardziej mi się kojarzy, to zapach szamponu Schauma Kids o zapachu coli dla dzieci. Być może moje równolatki pamiętają ten zapach? Nie miał on nic wspólnego z colą, a wydawało się, że niemal musował na głowie. Dumałam, dumałam i w końcu wpadłam, że to właśnie jest dokładnie ten sam zapach. Jak dla mnie - cudowny :)
Jeśli chodzi o moc, to przyznam, że na początku czułam go słabo. Drzuciłam więc więcej do kominka i... musiałam wietrzyć. Okazał się naprawdę bardzo mocny i wiercący w nosie. Przez to, że nawrzucałam go za dużo, pojawiła się lekka gorycz, także rada ode mnie - nie przesadzać z alkoholem, wtedy wszystko jest jak trzeba ;)

Hard Cider
Przyznam szczerze, że obawiałam się tego połączenia. Tak jak lubię jabłka i ich dodatek w woskach czy świecach, tak cydr... nie byłam pewna. Należę do nielicznych wyjątków osób nielubiących piwa, napojów piwo-podobnych, czy właśnie cydru.
Na szczęście wcale nie jest to zapach rodem z klatkowej piwnicy w bloku (wybaczcie wielbiciele piwa ;) Kompozycja jest fajna, dobrze wyważona - czuć mocno dojrzałe jabłka, absolutnie nie te zielone, tylko czerwone, już lekko miękkie, do tego delikatny dodatek czegoś mniej słodkiego - pewnie to właśnie ten cydr choć ja wyczuwam bardziej aromat drewna + coś delikatnie musującego. Nie czuję przypraw, żadnego cynamonu czy goździków. Moc bardzo dobra. Jak dla mnie to zapach idealny na jesień, myślę nad świecą.

Który z nich przypadł Wam najbardziej do gustu? Z tych trzech wybrałabym chyba nr 3...a może 2? Ciężki wybór! Za jakiś czas przedstawię Wam kolejną trójkę, żeby jeszcze bardziej namieszać w głowach (i nosach;)
 
PODPIS

19 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że to fajne i zróżnicowane propozycje :)

      Usuń
  2. Z tych 3 to bym chyba wybrała 1 :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na te upały, które teraz są jest zdecydowanie najlepszy :)

      Usuń
  3. Pierwszy zapach bardzo mnie zainteresował :)
    I zazdroszczę wakacji :) Jeszcze w tym roku nigdzie nie byłam i marzę o wyjeździe choć na parę dni, bo moi sąsiedzi są już tak pokręceni, że czasami mam ochotę rzucić na podwórko granat ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię i doskonale Cię rozumiem, też potrzebowałam takiego oddechu. A sąsiadom musisz wymyślić jakąś atrakcję w akcie zemsty :)

      Usuń
  4. Ja chyba kupię w ciemno świece tego pierwszego : p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupisz to czekam na wrażenia na grupie ;)

      Usuń
  5. nie jestem YC maniaczką więc odpuszczę:D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo interesuje mnie zapach Celebration

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba najbardziej nieoczywisty aromat :)

      Usuń
  7. Ciekawe propozycje. Z chęcią bym któryś zapach przetestowała, a najlepiej to wszystkie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te dwa pierwsze zapachy bardzo mnie zaciekawiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy na inną porę, a oba ciekawe :)

      Usuń
  9. Ten Celebration mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Największa niespodzianka, no bo jak coś może pachnieć musująco? :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.