poniedziałek, 22 czerwca 2015

Zadbaj o stopy latem z tarką Pure Queen Diamond

Witajcie :)

Wczoraj zawitał do nas pierwszy dzień lata, a pogoda jakby na złość zastrajkowała i udaje, że mamy jesień. Jednak po takiej fali upałów dzień oddechu należy się chyba wszystkim :) Pada, czy nie pada - to już ostatni dzwonek żeby zadbać o swoje ciało przed letnim wypoczynkiem. Swój urlop zaczynam już za 3 tygodnie i powiem Wam, że już nie mogę się go doczekać :)

Stopy często są pomijaną częścią ciała, jeśli chodzi o pielęgnację, a to błąd! Bo przecież żadna z nas nie chce przeżyć niemiłej niespodzianki, kiedy z krytych butów przejdzie na sandały/klapki, a tam... suche, popękane pięty. Nie wygląda to estetycznie. Dlatego też uznałam, że właśnie teraz jest najlepszy czas na użycie tarki do stóp Pure Queen Diamond



Co obiecuje producent?

+ unikalny kształt wzmaga efektywność i ułatwia zabieg
+ skutecznie usuwa zrogowaciały naskórek
+ gwarantuje maksymalne wygładzenie
+ dwie duże warstwy ścierne o gradacji 80/240
+ wodoodporna
+ wyprodukowana z certyfikowanego drewna

"Ekskluzywna tarko-polerka PureQueen Diamond zapoczątkowuje nową jakość w pielęgnacji stóp. Unikatowy, ergonomiczny kształt został dopasowany do anatomii Twojej stopy, dzięki czemu pedicure jest łatwiejszy, szybszy i bardziej efektywny. Tarka posiada dwie duże powierzchnie ścierne o gradacji 80 i 240. Pierwsza z nich intensywnie i szybko usuwa zrogowaciały naskórek, zaś druga zapewnia maksymalne wygładzenie. Stopy po zabiegu tarką Diamond pozostają aksamitnie gładkie przez długi czas. Ostre kryształy ścierne są głęboko osadzone w podłożu, dzięki czemu nie osypują się podczas użytkowania. Dwukrotnie polakierowane drewno oraz wysoka jakość powierzchni ściernych gwarantują długą żywotność produktu."

Co mogę dodać?

Po pierwsze - tarka bardzo ładnie i estetycznie wygląda. Lakierowane drewno plus grafitowe warstwy ścierne dobrze się ze sobą komponują.

Po drugie - wygodnie trzyma się ją w ręce. Ma opływowy kształt dostosowany do chwytu dłoni.


Po trzecie - dobrze działa. Pierwsza warstwa mocno ściera naskórek (trzeba uważać, żeby nie przesadzić z tarciem i dociskaniem, jest naprawdę mocna), druga wygładza i poleruje, dzięki czemu pięty są wygładzone i miękkie w dotyku.




Po czwarte - jest wytrzymała, nie niszczy się pod wpływem użytkowania. Drewno nie zmienia koloru ani właściwości, kryształki z tarki się nie osypują.

To chyba jedna z najlepszych tarek, jakie do tej pory miałam w swojej łazience. Jej obecna cena wynosi 34,99zł i możecie ją nabyć tu


To nie jest mój pierwszy kontakt z firmą Pure Queen. Pamiętacie kieszonkowy odplamiacz? (Z tego co wiem, obecnie można kupić go stacjonarnie na stacjach Orlen).
 
PODPIS

15 komentarzy:

  1. Fajna! Już za ten design bym ją chciała :D a jak jeszcze działa to biere! xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja ulubiona jest z Peggy Sage, ma zresztą bardzo podobny design :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście tarka wygląda bardzo ekskluzywnie i sama z chęcią bym takiej używała :) Póki co, zadowalam się plastikową tarką za kilka złotych, która też daje radę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam tarki z Avon, świetnie ściera, a w ruch też poszły pumeksy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pamiętam mój pierwszy raz z podobną tarką, kiedy tak tarłam pięty aż się lekko przypiekłam ;))))))
    gapa, i tyle ;)

    dobra tarka przydaje się podczas pielęgnacji stóp, teraz nie wyobrażam sobie nie mieć jej pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda ciekawie :)
    ja ostatnio zainwestowałam w PegEgg i jestem mega zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię takie rozwiązania :) wolę niż zwykły pumeks :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi by się przydała taka tarka :) Świetnie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. na me stópki by była w sam raz:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam swoją taką tarkę, tylko że z Scholl i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.