niedziela, 3 maja 2015

Czyżbym znalazła idealny płyn micelarny?

Witajcie :)

Z pewnością wiele z Was korzysta z wolnych dni i odpoczywa na majówkach. Ja, jak to najczęściej bywa w tych dniach, nie wybrałam się w żadną daleką podróż, a postanowiłam odwiedzić rodziców. Z przyczyn, o których dosyć ciężko jest mi pisać, atmosfera w domu niestety nie należy do radosnych. Niemniej jednak cieszę się, że przyjechałam, choć wszystkim nam jest ciężko.

Odrywając się od smutnych tematów, chciałabym pokazać Wam produkt, który wpadł w moje ręce przypadkiem i pozytywnie mnie zaskoczył. Mowa o:

PŁYNIE MICELARNYM BANDI


 
Pojemność: 300ml
Cena: 19,90
Skład:


Aqua/Water, Glycerin, Propylene Glycol, Olive Oil PEG-7 Esters, Panthenol, Polysorbate 20, Urea, Disodium EDTA, Biotin, Disodium Phosphate, Parfum/Fragrance, Cetylpyridinium Chloride, Citric Acid, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, CI 42090 

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to oczywiście kolor płynu. Nasycony błękit, do którego na początku podchodziłam nieco nieufnie, z czasem nie był już niczym nadzwyczajnym.

Płyn zamknięty jest w klasycznej, obłej butelce z otworem umożliwiającym optymalne dozowanie produktu bez jego strat, ale też bez wielokrotnego przechylania butelki.

To, co mnie najbardziej urzekło, to zdecydowanie jego zapach! Nie spodziewałam się, że produkt do twarzy może pachnieć tak ładnie. Jest to kwiatowy, ale jednocześnie rześki aromat, który automatycznie przenosi mnie na ukwieconą łąkę pokrytą delikatną rosą. Być może przesadzam, ale dla osoby uzależnionej od zapachów jest to naprawdę ważny aspekt.

To, co zapewne interesuje Was najbardziej, to oczywiście działanie. A i tutaj nie mam zastrzeżeń. Płyn bardzo dobrze oczyszcza skórę z makijażu, pozostawiając ją przyjemnie nawilżoną. Nie ma mowy o żadnym wysuszeniu, czy ściągnięciu.  Oczy również nie pieką, sporadycznie zostają w nich czarne "farfocle".

Jedynie, co sugerowałabym producentowi, to dodanie informacji na butelce o tym, czy płyn bez przeszkód mogą stosować osoby noszące soczewki kontaktowe. Ja, zaliczając się do tej grupy zwracam uwagę na tę informację.

Szkoda, że jest to edycja limitowana. Mam jednak nadzieję, że jeszcze znajdę go gdzieś na sklepowej/aptecznej półce.

PODPIS

18 komentarzy:

  1. Mnie też spodobał się ten płyn...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje się ciekawy, chętnie się z nim zapoznam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam go. ;) ale dobrze, ze się sprawdza. ;) ja używam z tołpy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy go nie miałam , chętnie wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim idealnym płynem jest BB z Biedronki - zdanie na jego temat są podzielone, ja zużyłam już chyba z 10 opakowanie i kupuję go dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę, ale tak to jest, znajdziemy coś dobrego a okazuje się że to wyłącznie edycja limitowana. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Po raz pierwszy go widzę, ale wygląda na fajny :D Ja używam płynu micelarnego z biedronki tani i fajny :)
    Mój blog-KLIK

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam go jeszcze, ale jak taki dobry, to chętnie wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze chciałabym go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bandi to dla mnie marka nieznana, ale z chęcią wypróbowałabym ten produkt :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele dobrego o nim słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie bym go przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatnio dużo osób zachwala kosmetyki Bandi. Ja sama opinii na ich temat nie mam, ale po przeczytaniu recenzji wydaje się ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie próbowałam kosmetyków bandi, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. O Bandi wiele dobrego czytałam,ale nigdy nie miałam przyjemności używać kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej firmy, ale jestem ciekawa tego płynu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.