niedziela, 19 kwietnia 2015

Organiczne masło do ciała od Bio-beauty

Witajcie :)

Wiele razy pisałam o tym, jak sucha jest moja skóra. Ten stan nie zmienia się wraz z kolejnymi porami roku, jedynie ulega nasileniu lub lekkiemu osłabieniu, ale suchość między innymi łokci, kolan, czy łydek towarzyszy mi cały czas.

Dlatego produktami do pielęgnacji ciała, po które sięgam, są przede wszystkim kosmetyki nawilżające. Tym razem wybór padł na

ORGANICZNE MASŁO DO CIAŁA FIRMY BIO-BEAUTY

Masło zwróciło na siebie moją uwagę, ponieważ czytając jego skład i opis, doszłam do wniosku, że w końcu znalazłam naprawdę organiczny produkt, nie tylko z nazwy.


Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Glyceryl Stearate SE, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Oleate, Glyceryl Stearate, Potassium Sorbate, Simmondsia Chinesis (Jojoba) Seed Oil*,  Macadamia Ternifolia Seed Oil*,  Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Squalane, Hodeum Vulgare, Saccharide Isomerate, Benzyl Alcohol, Citrus Aurantiun Duclis (Orange) Peel Oil*, Citrus Medica Limonum (Lemon) Oil*, Beeswax*, Glycerin, Marrubium Vulgare*, Peucedanum Ostruthium*, Hyssopus Officinalis*, Sodium Benzoate, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Benzoic Acid,  Tocopheryl Acetate.
*) Składniki pochodzące z upraw ekologicznych.

98.76% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.

27.87% wszystkich składników pochodzi z upraw ekologicznych.
 
Dodatkowo masło jest wzbogacone w składniki z Alp szwajcarskich:

-ekstrakt IMPERATORIA, składnik o silnym działaniu przeciwzapalnym;
- Szanta chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV

Za co jeszcze plus dla firmy? Za poniższe cechy produktu:
 
- w 100% naturalny zapach
- bez parabenów,
- bez glikolu,
- bez sztucznych barwników
- bez silikonu
- bez Phenoxyethanolu
- bez PEG i SLS
- fizjologiczne pH
- hypoalergiczny

Cała masa olejków pochodzenia naturalnego, między innymi olej z nasion jojoby, z orzechów makadamia , czy oliwa z oliwek -> to musi mieć swoje przełożenie na poprawienie stanu i kondycji skóry. O tym jednak parę słów później.

Opakowanie to 250ml zakręcane pudełeczko, dodatkowo zabezpieczone przed grzebactwem folią w środku.

Masło nie jest bardzo gęste, struktura jest nieco grudkowata, nierówna. Produkt pomimo dużej zawartości olejków wchłania się stosunkowo szybko, nie zostawia lepiącej warstwy, ale czuć powłokę, która pozostaje na skórze. Produkt pachnie naturalnie i dosyć ciekawie. Po rozsmarowaniu masła wyczuwam delikatny aromat trawy cytrynowej i... szarego papieru do pakowania. Jednak zapach jest na tyle łagodny, że nie drażni moich receptorów węchowych.


Jeśli chodzi o działanie, to jestem z niego naprawdę zadowolona. Skóra po regularnym stosowaniu masła rzeczywiście staje się bardziej sprężysta, elastyczna, wysuszenie jest zdecydowanie zmniejszone. Warstwa pozostająca na powierzchni skóry sprawia, że ta jest miękka i gładka. 

Cena masła to 40,76zł.

A Wy? Stawiacie na naturalne, ekologiczne kosmetyki, czy jednak przeważają te drogeryjne?

PODPIS

14 komentarzy:

  1. Skład dla mnie :D kupię na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam ten balsam - w działaniu cudowny. Niestety zapach mnie odrzucał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie cudeńka ze świetnym składem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię naturalne kosmetyki, lecz nie zawsze są one do końca takie... A masełko musi być cudowne. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam kompletnie tej marki, ale w sumie mogłabym spróbować :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale boskie masełko :D wypróbowałabym z chęcią ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Skład jest świetny! Znając mnie i moje pomysły, pewnie prędzej czy później to masło wylądowałoby na moich włosach (kochają aloes!) :)

    OdpowiedzUsuń
  8. do ciała używam tylko maseł i kocham ponad wszystko :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.