niedziela, 4 stycznia 2015

Odrobina lata w środku zimy + Choco w obiektywie

Witajcie :)

Jak spędzacie to niedzielne przedpołudnie? Mam nadzieję, że leniwie. Ja właśnie skończyłam jeść śniadanie i zaraz zrobię niedzielną kawkę, Choco natomiast zamiast spać - szaleje i bryka po domu ;)

Dziś chciałam opowiedzieć Wam o produkcie, którego premierę planowałam na wiosnę/lato, jednak - jak się okazało - wszystkie peelingi (bo o nich mowa), które posiadam w swoich zapasach mają letnie, orzeźwiające zapachy. Dlatego też  jeden z nich zaprezentuję Wam  dzisiaj.


PEELING CUKROWY DO CIAŁA BIELENDA - SOCZYSTA MALINA



Skład i waga:




Jak widzicie, pudełko ma szatę graficzną typowo wiosenno-letnią. Różowe opakowanie z zakrętką posiada również dodatkowe zabezpieczenie w postaci foliowego wieczka, co daje gwarancję, że nikt nie macał produktu, a także, że nie dostało się do niego powietrze.

Peeling jest cukrowy, a więc ma duże, dosyć ostre drobinki, które w kontakcie z wodą dosyć szybko się rozpuszczają, jednak zanim tak się stanie - fundują całkiem mocny masaż skóry. Konsystencja jest zwarta, zbita. Cukrowe kryształki zostały jakby wciśnięte w różową, gęstą galaretkę.

Największym atutem peelingu niezaprzeczalnie jest zapach. Powiem wam, że chyba fajniejszego aromatu malinowego w kosmetykach jeszcze nie czułam. Z jednej strony to malinowa Mamba, z drugiej jednak zapach ten wcale nie jest tak sztuczny! Czuć w nim kwaskowatą, charakterystyczną dla owoców nutę, jednak ze znaczną domieszką cukru, czyli peeling pachnie dokładnie tak jak wygląda: malinowa, posłodzona galaretka.


Działanie również oceniam na plus, choć nie różni się ono zasadniczo od innych peelingów cukrowych. Skóra po użyciu peelingu jest przyjemnie wygładzona, złuszczona i bardzo miękka. Dodatkowo pozostaje na niej delikatny, ale nie tłusty film (niestety zapewne parafinowy), który jest na tyle wyczuwalny, że możemy sobie darować smarowanie balsamem.

Wydajność jest przeciętna, peeling zużywa się dosyć szybko, jednak jeśli poszukujecie czegoś owocowego do złuszczania skóry - warto go poznać.

Na koniec wrzucam Wam filmik pokazujący, jak wybredny jest mój kot. Zazwyczaj kiedy je swoją ulubioną karmę nie można go oderwać od miski. Tu dostał inną i po machaniu łapą z obrzydzenia, próbował się do niej przekonać właśnie tak: [KLIK]

;) 


PODPIS

28 komentarzy:

  1. Mam komplet (peeling + masło) w wersji wiśniowej i ma równie fajny zapach. Mogę się tylko domyślać jak pięknie musi pachnieć malina :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładne pudełko i kolor peelingu, rzeczywiście kojarzy się z latem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. przyznaje się - przyszłam dla kota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak myślałam, że tak to się skończy :)

      Usuń
  4. Kosmetyk wygląda świetnie. Ale nie ma nic lepszego od Twojego kotka.

    OdpowiedzUsuń
  5. kot jednak wygrał :D
    nasze podobnie podchodzą do nowości, które nie do końca im posmakują :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno polubiłabym ten peeling... lubie takie owcowe zdzieraki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szukam jakiegoś drogeryjnego peelingu, który dorówna kawowemu zdzierakowi DIY :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Już od jakiegoś czasu kusi mnie wersja wiśniowa tego peelingu, ale w moim Rossmannie jest dostępna tylko malina :( Cóz, trudno - za kilka dni jadę do DM-u to tym bardziej się na nie nie skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w zapasach trochę peelingów a ten jest na mojej liście

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę go wypróbować- skusił mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam go w zapasach ale jeszcze nie używałam. Jak zawsze mam kilka otwartych, więc ten musi czekać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że spróbuję. Ostatnio rzadko się peelinguje a w sumie przydałoby się :) Jej, jakiego masz przecudownego kota <3

    OdpowiedzUsuń
  13. świetna konsystencja i bardzo ładne opakowanie....uwielbiam go

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam peelingi Bielendy ;) ten również stoi u mnie w zapasach.

    OdpowiedzUsuń
  15. faktycznie - bardzo powiało latem w tym poście (opakowaniu:))
    Myślałam, że będzie muuultum zdjeć Choco :D ale filmik też z przyjemnościa obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę zrobić post z sesją Choco, czemu nie ;)

      Usuń
  16. Zapach musi być cudny. Ja jednak za tym parafinowym filmem nie przepadam a dokładniej to go wprost nie cierpię. Zawsze po takim peelingu musze myć się żelem jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja latem też bym tego nie wytrzymała, ale zimą nawet lubię ;)

      Usuń
  17. jeju konsystencja jak sorbet malinowy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.