niedziela, 11 stycznia 2015

Intensywnie nawilżający krem do rąk z mleczkiem pszczelim od AVON

Witajcie :)

AVON jest firmą, którą najczęściej się kocha lub nienawidzi. Często kojarzy się z kiepskiej jakości produktami o nieco wygórowanych cenach (co bywa prawdą), z drugiej strony posiada on w swojej ofercie perełki, których nie znajdzie się na sklepowych półkach.

Przez kilka lat byłam konsultantką tej firmy i powiem szczerze, że mój stosunek do niej mieści się gdzieś po środku. Często ceny rzeczywiście są zbyt wysokie w stosunku do jakości, jednak czasem naprawdę można trafić na ciekawe produkty w rozsądnych cenach.

Dziś chciałabym Wam przedstawić 

INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCY KREM DO RĄK Z MLECZKIEM PSZCZELIM 


Pojemność: 100ml
Cena: często trafia się okazyjna, w moim przypadku 4,99zł
Skład (diabelskie obłe tubki):

Tubka jak tubka - dosyć miękka, zakończona nakrętką. Osobiście preferuję kliki, ale nie będę narzekać.


Krem ma ciekawą konsystencję, ponieważ właśnie nie kremową, a żelową.


Zapach jest nieco perfumowany, miód nie odgrywa pierwszych skrzypiec, jedynie jego niewielka ilość pojawia się gdzieś w tle. Ogólnie krem pachnie dosyć zwyczajnie, jak przeciętne mazidła co ciała.

To co w nim lubię, to działanie. Kto by się takiego spodziewał po kremie za 4,99 i to jeszcze z BARDZO przeciętnym składem? A tu jest całkiem miło, bo krem faktycznie działa. Nawilża dłonie i pozostawia je gładkie, ale uwaga! - pozostawia też na nich lekki film. Nie jest on tłusty czy lepiący, ale jednak jest. Wiem, że są zdecydowane przeciwniczki tego typu uczucia, dlatego uczulam. Osobiście nie przeszkadza mi ono zimą, ale latem bym nie wytrzymała z nerwów ;) Zakładam, że film ten jest po prostu glicerynowy, jednak stanowi dobrą barierę w walce z zimowym wiatrem czy nawet podczas mechanicznych czynności w pracy.

Krem na stałe zadomowił się w mojej torebce i korzystam z niego właśnie w pracy - szybko się wchłania, a film nie tłuści ubrania czy sprzętów biurowych.

A jeśli o tym mowa... dlaczego już jutro znów jest poniedziałek? :(

PODPIS

19 komentarzy:

  1. Mam słabość do kremów do rąk, ale tego nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. miałam go ale srednio wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedyś miałem i dla mnie troszkę za słaby pamietam, że zapach mi sie podobal ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. lubie takie polaczenia zapachowe;0

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam inna wersję kremu z Avon z która nie była za specjalna, aczkolwiek tego nie miałam, ale na pewno go sobie zamówię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam kiedyś jeden krem z Avonu (już nie pamietam niestety jaki), ale wiem, że byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię kremy, które szybko się wchłaniają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Smaruje się nim gdy jestem u 'teściowej' :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię kremów pozostawiających film. Ostatni raz z Avonu zamówiłam coś... 2 lata temu.... Ale i tak wolę Avon od Oriflame....

    OdpowiedzUsuń
  10. Już dawno nie miałam niz z Avonu, może kiedyś akurat go wypróbuję :) Nie chcę poniedziałku :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Może być fajny ten krem. pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię kremy, które szybko się wchłaniają! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam ale był dla beznadziejny..

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do avonu zgadzam sie.w 100%:) zdarzaja sie mega dobre kosmetyki w całkiem dobrej cenie:) tego kremu akurat nie znam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio polubiłam się z kremami do rąk z Avonu i jestem zadowolona z ich działania. Tego jeszcze nie miałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem konsultantką i mam podobne uczucia co Ty, chociaż oczywiście lubie Avon za to, że często mam sporo darmowych lub półdarmowych kosmetyków w związku z opustem:P a kremik dostałam w ostatnim zamówieniu i jak dla mnie super, najlepszy ze wszystkich kremów z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za tą firmą, zraziłam się na tyle, że żaden produkt ( no może po za 2-3 lakierami) nie jest w stanie mnie skusić :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakoś się z tym kremem nie polubiłam...

    OdpowiedzUsuń
  19. Trochę boję się tej firmy, bo parę razy moja skóra cierpiała po ich produktach, ale ten krem wydaje się być ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.