niedziela, 29 czerwca 2014

Zimowe kremy, które stosuję latem.

Witajcie ;)


Dzisiaj witam Was już jako pełnoprawny magister :) Bardzo dziękuję za trzymane kciuki i słowa wsparcia, jestem pewna, że one również przyczyniły się do mojej 5 na dyplomie!

Obrona pomimo mojej niekończącej się choroby nie była wcale straszna, trwała niecałe 20 minut i już było po wszystkim. Teraz tylko odbiór dyplomu i ten etap życia zostanie zamknięty.

Przechodząc do recenzji...
Dziś chciałabym pokazać Wam 3 kremy, które zainteresowały mnie już dawno i które w końcu udało mi się zdobyć dzięki Pogodowej. Iza jakiś czas temu ogłosiła nabór chętnych na zakup zestawu Balea z DM'u, ale oczywiście od razu było wiadomo, że na tym się nie skończy. I tak w moje ręce wpadły między innymi

Kremy do rąk Essence Winter Edition: Kiwi, Truskawka i Banan


poniedziałek, 23 czerwca 2014

Marokański rytuał piękna - Hammam.

Witajcie :)


To straszne, jak ostatnio rzadko tu zaglądam, ale niestety złożyło się na to wiele czynników. Po pierwsze dopadło mnie choróbsko jeszcze gorsze niż niedawno. Po prostu nie miałam możliwości wyzdrowienia przez ciągłe chodzenie do pracy i doprawiłam się jeszcze bardziej. Po drugie... jutro jest moja obrona pracy magisterskiej! Nie wierzę, że to już... trzymajcie, proszę, kciuki, bo przez to moje choróbsko nie miałam nawet sił na naukę.

W ramach relaksu i odstresowania, a także wzmocnienia mojej zniszczonej przez przeziębienie cery, postanowiłam po raz kolejny wykonać rytuał Hammam, z którym na spotkaniu blogerek zaznajomiła nas Pani Anna ze sklepu Ana Collection.





niedziela, 15 czerwca 2014

Tonizujący płyn oczarowy Fitomed

Witajcie :)

Jejku, jak dawno mnie tu nie było... Jeśli śledzicie mnie na Facebook'u, to wiecie, że powodem nie było moje lenistwo, a jakieś paskudne choróbsko, które mnie zmogło na 1,5 tygodnia. Dodatkowo praca + zbliżająca się obrona magisterki (już za tydzień!!!) i na bloga nie miałam niestety czasu.

Ale dziś jestem, czuję się nieco lepiej i spieszę z kolejnym postem, którego bohaterem jest:

Płyn oczarowy o zapachu kwiatu pomarańczy do cery tłustej i mieszanej Fitomed



wtorek, 3 czerwca 2014

Moi dwaj kochankowie ;)

Witajcie :)


Bardzo Wam dziękuję za życzenia urodzinowe, jeśli się spełnią, to będę miała szczęścia co niemiara :) Oczywiście podziękuję każdej z Was z osobna, ale potrzebuję odrobiny czasu, którego ostatnio niestety nie mam.

Dziś chciałabym Wam pokazać dwa błyszczyki firmy Eveline. A skąd taki przewrotny tytuł? Z ich nazwy, oczywiście.



Błyszczyki mają pojemność 7,5ml i mieszczą się w naprawdę ładnych opakowaniach. Mają aplikatory z gąbeczką i jest to dobre rozwiązanie. Nie przepadam za błyszczykami w formie wyciskanej z tubek - zawsze wokół "dzióbka" przyklejają się różne farfocle, lub (o zgrozo!) włosy. Tutaj na szczęście producent nam tego oszczędził.




Jak widzicie, odcień 614 jest ciemniejszy od 615. 615 to moim zdaniem pudrowy róż dosyć mocno opalizujący na złoto dzięki licznym drobinkom, natomiast 614 jest zdecydowanie mocniejszy, z pazurem i bardziej w moim stylu ;)




To co jeszcze łączy oba błyszczyki to cudowny, brzoskwiniowy zapach. Jest bardzo apetyczny i wzmaga we mnie uczucie pragnienia, zawsze tak mam od soczystych zapachów.

Aplikacja nie sprawia problemów, błyszczyki dają się nałożyć w miarę równą warstwą, bez zbierania w kącikach. Trwałość też jest całkiem niezła, "zjadają się" po około godzinie - max dwóch, zaczynając od zewnętrznej strony ust (no, chyba, że wcześniej coś zjemy). Ich cena waha się w granicach 13zł.

Usta nie kleją się w sposób nieprzyjemny, są nieźle nawilżone, a drobinki nie drapią w sposób irytujący.




Który kolor wybieram? Zdecydowanie 614! Ładniej konturuje usta, które przy 615 są lekko "kacze" i zbyt rozciągnięte. Mocniejszy akcent działa na ich korzyść.

Pozdrawiam, Ewa

niedziela, 1 czerwca 2014

Urodziny... :)

Witajcie :)

Dzień Dziecka świętują nie tylko wszystkie maluchy. Ja również mam swoje święto, bo właśnie pierwszego czerwca są moje urodziny i dziś kończę 24 lata. Dziwne uczucie, bo cały czas mi się wydaje, że dopiero skończyłam liceum i mam jakieś 19-20, a tu magisterka oddana, zaraz obrona i kolejny etap przede mną. Jakoś nadal to do mnie nie dociera.

Ale co ja tu będę się rozczulać! Zostawiam Was z wirtualnym tortem (może kiedyś też nauczę się robić takie cuda), a sama zmykam przygotować się na przyjazd rodziców :)


Buziaki
Ewa