sobota, 13 grudnia 2014

Walka z wypadaniem włosów - wyciągam poważny arsenał, czyli kuracja Seboradin w natarciu.

Witajcie :)

Czy zdajecie sobie sprawę, że Wigilia już za 11 dni?! Ja jestem tak pochłonięta pracą i innymi zajęciami, że kompletnie nie zdawałam sobie z tego sprawy, aż do momentu, kiedy w mojej głowie pojawił się alarm ostrzegawczy: "KUP PREZENTY, BO NIE ZDĄŻYSZ!" Całe szczęście, że obudziłam się w porę i teraz mogę już spać spokojnie, ponieważ wszystkie upominki dla najbliższych spokojnie czekają już jedynie na zapakowanie i wręczenie :)

A jak tam u Was? Macie tak jak ja już wszystko gotowe, czy czeka Was gorączkowy szał przedświątecznych zakupów?

Wolny czas to również dobry moment na poświęcenie większej uwagi swoim włosom. Dlatego zapraszam do czytania dzisiejszego wpisu, w którym być może znajdziecie coś ciekawego dla siebie.

Kto czyta mnie od dłuższego czasu pewnie wie, jak ważnym, a jednocześnie przywołującym smutne wspomnienia jest dla mnie temat wypadających włosów. Nie jest to jedynie defekt kosmetyczny, ale także objaw problemów zdrowotnych, dlatego przywiązuję do nich tak dużą wagę. Kolejnym etapem na mojej drodze ku gęstym i bujnym włosom są opisane niżej produkty.



Kuracja, o której dziś będę opowiadać, składa się z szamponu, maski oraz serum.

SZAMPON

http://www.seboradin.pl/sklep/produkty_do_pielegnacji_wlosow/seboradin_fitocell/szampon_z_komorkami_macierzystymi,p1410526252


Skład:
Oczyszczanie skóry głowy i przygotowanie jej na przyjęcie składników odżywczych to pierwszy przystanek w naszej kuracji. Zawierające 200ml produktu opakowanie z zamknięciem typu press i ładną, nieco "medyczną", minimalistyczną etykietą jest moim zdaniem zdecydowanym walorem szamponu.

Oczywiście nie o opakowanie tu jednak chodzi. To zawartość zasługuje na zainteresowanie. Szampon jest dosyć gęsty, ale jednocześnie wydajny. Dobrze się pieni i naprawdę skutecznie oczyszcza włosy. Nie powoduje ich plątania, choć zawsze po jego zastosowaniu nakładam maskę, o której parę słów niżej. Szampon pachnie bardzo ładnie, nieco kwiatowo z domieszką cytrusów i odrobiną perfumeryjnego aromatu. Zupełnie nie kojarzy się z produktem leczniczym, za co oczywiście duży plus.

Jego aktualna cena to 39,90 i możecie go nabyć TU.

MASKA

http://www.seboradin.pl/sklep/produkty_do_pielegnacji_wlosow/seboradin_fitocell/maska_z_komorkami_macierzystymi,p1827005563

Maska do włosów to nasz drugi przystanek. Po oczyszczeniu i wstępnym podstymulowaniu, włosy są gotowe na przyjęcie dawki składników odżywczych.

150ml produktu zamknięte jest w miękkiej tubce pozostającej w identycznej tonacji kolorystycznej z szamponem.

Maska jest zdecydowanie gęstsza, ale o dziwo zużywała się wolniej od szamponu. Również pachnie bardzo zachęcająco, zupełnie niemedycznie. Producent zaleca nałożenie i wmasowanie maski w umyte włosy, a następnie pozostawienie jej na około 5 minut. Proponowana częstotliwość użycia to 2-3 razy w tygodniu i tak też robiłam.

Maska bardzo dobrze współgrała z wilgotnymi włosami, dobrze się na nich trzymała, nie skapywała. Czułam, jakbym rozprowadzała na nich balsam. Po spłukaniu różnica w kondycji włosa była naprawdę zauważalna. Gładka tafla, proste rozczesywanie i zdecydowanie zdrowszy wygląd to i tak nie wszystkie z jej zalet.

Maska podobnie jak szampon kosztuje 39,90, a znajdziecie ją TU

Skład:
Może nie jest idealny - kilka składników można byłoby wymienić, jednak na uwagę zasługuje wysoka pozycja roślinnych komórek macierzystych, które mają miejsce trzecie. Do tego korzeń chinowca, olej z orzecha brazylijskiego, proteiny mleczka jedwabiu... jest naprawdę dobrze.

SERUM

http://www.seboradin.pl/sklep/produkty_do_pielegnacji_wlosow/seboradin_fitocell/serum_z_komorkami_macierzystymi,p111078081


No i serum, czyli przystanek trzeci i coś, o czym chciałam Wam opowiedzieć już od samego początku. 15 małych, niepozornych, 6-mililitrowych tubek, które mają w sobie ogromną moc.

Taka forma opakowań to duża zaleta - nie ma możliwości "przedawkowania" produktu, ponieważ każda ampułka służy do jednorazowego użycia. Co wieczór wyciskamy jedną z nich i wmasowujemy w skórę głowy przez około 2-3 minuty. Nie spłukujemy!

Opakowanie to nie jedyna rzecz, która odróżnia serum od pozostałych kosmetyków z serii. Konsystencja jest zdecydowanie rzadsza, jak mocno rozwodniony żel. W tym przypadku nie mamy już do czynienia z ładnym zapachem, a z wonią kojarzącą mi się z octem i mokrymi włosami. Kolejna różnica to sprawa obciążenia włosów. O ile w masce takiego efektu nie było, tak tutaj... jest. I to duży. Po wmasowaniu produktu moje włosy momentalnie stały się sztywne, niczym polakierowane. No i przetłuszcz - nie malutki, a potężny. Tak, jakby włosy zostały polane olejem.


Skład: 

Moim zdaniem naprawdę cenny i wartościowy. Cała masa ekstraktów i witamin.

W celu uzyskania jak najlepszych efektów powinno się stosować 1 ampułkę co wieczór przez okres minimum 3 miesięcy. Niestety cena produktu jest wysoka, ponieważ za 15 tubek trzeba zapłacić 94,90zł. W przeliczeniu na 3 miesiące... to niestety dużo.


Jednak jeśli ktoś tak jak ja boryka się z naprawdę poważnym wypadaniem włosów, to powiem Wam, że NAPRAWDĘ WARTO zastosować całą kurację. Ja już pod koniec jej używania zauważyłam SPEKTAKULARNE efekty. Do tej pory na szczotce i w odpływie wanny pozostawało mnóstwo włosów. A teraz? Teraz mam ich na szczotce może 10 sztuk maksymalnie, odpływ się już nie zatyka, na głowie pojawiła się cała masa baby-hair'ków, a ja jestem szczęśliwa, że w końcu nie muszę liczyć i martwić się każdym wypadającym włosem.

Więcej informacji o całej kuracji możecie znaleźć TU.

PODPIS

21 komentarzy:

  1. Fajnie, że kuracja daje efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. O przydałaby mi się taka kuracja, bo strasznie mi włosy teraz zaczęły wypadać. Z Seboradin mam tylko balsam na wypadanie włosów, ale wątpie, że sam coś zdziała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja musze w końcu się skusić na jakiś lotion od nich...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie chyba czeka ten szał .... chociaż chciałabym go uniknąć :) Będzie ciężko bo jeszcze praktycznie nic nie mam :D.
    Jeśli chodzi o Seboradin to i mi by się przydała taka kuracja. Ostatnio zauważam, że coraz więcej mi ich wypada :(

    OdpowiedzUsuń
  5. najbardziej lubię maskę, szampon mnie nie uwiódł, a ampułki są dość problematyczne w użyciu.

    OdpowiedzUsuń
  6. aj przydałaby mi się taka armia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie,że ta kuracja działa. Też niebawem będę jej używać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś zawsze zapominałam, zeby przetestować seboradin, ale u mnie dobrze sprawdza się kozieradka i woda brzozowa:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam problem z wypadaniem włosów, ale póki co próbuje tańszych produktów. Jeśli nic nie pomoże to zainwestuje w to ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetnie, że efekt jest tak dobry! Muszę sprobować, bo coś ostatnio moje włosy mocno osłabły :-(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi tak włosy nie wypadają ale seria kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też złapałam się na tym, że nie zauważyłam, że do świąt już tylko kilka dni. Moje włosy na szczęście przestały wypadać. Nie wiem co do końca zadziałało, witaminy, kozieradka, czy maska i spray Seboradin, ale póki co mam spokój :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam już te produkty. Ich ceny są wyższe niż pozostałych produktów marki Seboradin. Ale skoro działają to może warto się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja jeszcze NIC nie mam z prezentów kupionego xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Cena wprost kosmiczna... chwilowo nie na moja kieszen... ;(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja na szczęście nie mam tego problemu, ale warto zapamiętać w razie gdyby...

    OdpowiedzUsuń
  17. Super blog bardzo ciekawy:) Miło tu u Ciebie :)
    http://toloveyourselff.blogspot.com/ ZAPRASZAMY:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mogę Ci polecić produkty biokapu z serii Anticaduta. Są do nich dołączone tabletki, wszystkie produkty razem dają piorunujący efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Teraz to Biokap Anticaduta jest na czasie. Nie jest tylko dobrze rozreklamowany, ale także naprawdę działa.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.