sobota, 15 listopada 2014

Pachnąca sobota z Yankee Candle

Witajcie :)

Kolejny tydzień minął nie wiadomo kiedy. Pamiętam, że kiedy byłam mała, mama często mówiła, że im jest się starszym, tym czas szybciej mija. Zastanawiałam się wtedy, jak to możliwe? Przecież każdy dzień jest bardzo długi, można tyle rzeczy zrobić...Teraz dokładnie wiem, co miała na myśli. Nie chce się wierzyć, że mamy już połowę listopada, a za miesiąc z kawałkiem będą święta. Przecież jeszcze niedawno zmagałam się z upałami, których nie znoszę. Tygodnie mijają jeden za drugim, weekendy trwają niemal chwilę... chyba ktoś nieco zagina czasoprzestrzeń ;)

Zauważyłam również, że dawno nie pisałam Wam o Yankee Candle, od których jestem przecież uzależniona. Moja zapachowa miłość nie zmalała, a wręcz przeciwnie - powoli ewoluuje z wosków na świece. I dziś chciałbym Wam opowiedzieć o moich dwóch nowych nabytkach: 

BUNNY CAKE oraz ANGEL'S WINGS

ANGEL'S WINGS
Jest to zapach z zimowej edycji Yankee Candle. Oprócz niego pojawiły się również: Candy Cane Lane, Icicles oraz Christmas Garland. Dwa ostatnie niemal zabiły mnie swoją wonią. Zupełnie nie mój gust. CCL był bardzo przyjemny i również zastanawiałam się nad świecą, ale to Anielskie skrzydła spodobały mi się najbardziej.

Producent mówi o połączeniu aromatów waty cukrowej, wanilii i płatków kwiatów. Ja wyczuwam tam przede wszystkim watę cukrową i może szczyptę wanilii, ale bardziej w kierunku cukru waniliowego. Z pewnością nie jest to słodki ulepek, a cudna, relaksująca kombinacja. 

W wosku zapach jest średnio intensywny, w świecy - bardzo delikatny. Z pewnością spodoba się osobom lubiącym delikatne i spokojne nuty. Ja żałuję, że nie jest nieco mocniejszy, ale i tak go bardzo lubię.

BUNNY CAKE
Kolejny zapach jest zupełnie nie na czasie ;) Kolekcja wielkanocna, kiedy zbliża się Boże Narodzenie? A dlaczego nie? Ten króliczek jest kolejnym zapachem z serii delikatnych. Wosków w tej edycji nie ma, dlatego miałam opory przed zakupem świecy w ciemno. Na szczęście w Białymstoku już jakiś czas temu powstał sklepik Wyspa Zapachów i tam właśnie kupiłam Angel's Wings, a także powąchałam Bunny Cake. Jakież było moje zdziwienie, kiedy wsadziłam nos do słoika! Według producenta jest to zapach kokosa, wanilii i cytrusów, a ja na pierwszy "niuch" wyczułam tam... cytrusowy płyn do płukania. Dopiero po dłuższym wwąchiwaniu się w zapach, poczułam także kremową nutę podobną do śmietanowo - waniliowych mas, którymi przekłada się ciasta. Bardzo lubię ten zapach, choć ponownie - mógłby być nieco mocniejszy. Kiedy jednak mam ochotę na coś lekkiego i nieprzytłaczającego, królik sprawdza się bardzo dobrze.

Obecnie czekam również na kilka perełek zapachowych. Nie mogę się doczekać! A jakie są Wasze ulubione zapachy świec? Niekoniecznie z Yankee Candle.

PODPIS

24 komentarze:

  1. kusi m nie angel's wings. muszę zamówić sobie na próbę wosk

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! Pisz częściej o Yankee :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam kilka wosków tych zapachów nie mam

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają ciekawie, ja jednak chyba zostanę przy mojej ulubionej Black Cherry z Yankee :)

    hellourszulkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ mnie przekonałaś do bunny cake! ja się zakochałam w cranberry pear od pierwszego powąchania - no i kupiłam słoik od razu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cranberry pear też bardzo lubię :) Tylko pamiętaj, że Bunny cake jest bardzo delikatny :)

      Usuń
  6. mam wosk ANGEL'S WINGS , bardzo przyjemny zapach

    OdpowiedzUsuń
  7. Wosk Angel's Wings mam i podoba mi się, choć muszę mieć na niego ochotę. Fajnie, że świeca jest delikatniejsza.
    Króliczka miałam okazję powąchać w sklepie, ale wyczułam w nim coś co mnie drażni, jakieś drzewo, cedr..sama nie wiem, ale chyba nie skusiłabym się na jego zakup. Może gdyby był wosk..

    Ps. Czy Twoja Illuma jest wewnętrzna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zawsze - co nos to opinia :)
      Nie, illuma jest zewnętrzna.

      Usuń
  8. Mam wosk AW, ale jeszcze nie próbowałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. siostro siostro coś CIę mało w blogożywocie:( :* tylko te woski palisz i kota sterylizujesz;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapachy na pewno piękna, ale niekoniecznie dla mnie, ja lubię bardzo mocne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj zazdroszczę takiego umilacza czasu ! :) <3

    OdpowiedzUsuń
  12. no króliki to ja bym chciała!

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie bym przygarnęła je :) Wyglądają uroczo i zapachy na pewno mają niezwykłe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Akurat palę w kominku skrzydła, kocham ten zapach jest magiczny <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie jestem na etapie wosków ;) dopiero poznaję ich uroki ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie czekam na przesyłkę z woskami świątecznymi, wzięłam też kilka innych na spróbowanie i już nie mogę się doczekać aż do mnie przyjdą :D.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.