niedziela, 26 października 2014

Rozświetlający krem do twarzy Love me Green

Witajcie :)

Jak przyjemnie jest po 6 dniach pracy obudzić się o wybranej przez siebie porze... a kiedy okazuje się, że spało się bardzo długo, ale dzięki zmianie czasu nie wstało się tragicznie późno - jest jeszcze lepiej ;)

Niedawno zjadłam śniadanie, za chwilę odpalę świecę YC i ten dzień mam zamiar spędzić na relaksowaniu się i regenerowaniu organizmu przed kolejnym tygodniem pracy.

Oczywiście korzystając z wolnych chwil wskoczyłam na bloga i dziś chciałabym Wam pokazać

ROZŚWIETLAJĄCY KREM DO TWARZY LOVE ME GREEN


Pojemność: 50ml
Cena: 89zł
Skład:
Krem mieści się w miękkiej tubce z zakręcanym koreczkiem. Otwór dozujący jest niewielki, dzięki czemu krem można dozować wedle potrzeb.

Konsystencja jest dosyć lekka, jednak przy rozsmarowywaniu kremu na twarzy można odczuć lekki opór. Nie wchłania się on momentalnie, podczas aplikacji pozostaje delikatnie biała warstwa, która jednak przy dłuższym wcieraniu zanika.
Na uwagę zasługuje również zapach tego mazidła. Producent podaje, że jest to marakuja, jednak ja wyczuwam przede wszystkim pastylki pudrowe. Takie, które kiedyś kupowało się w przezroczystych, zamykanych pudełeczkach. Pamiętacie? :) Bardzo przyjemny aromat, w którym czuć dodatek nieco drzewnej, jakby papierowej nuty.

Moje pierwsze zaskoczenie pojawiło się już po pierwszej aplikacji kremu. Producent zapewniał o rozświetlaniu, tymczasem moja cera tuż po użyciu została natychmiast zmatowiona. Krem się wchłonął i BUM - mat. Dzieje się tak za każdym razem i choć efekt utrzymuje się co prawda tylko godzinę, czy dwie, to nie spodziewałam się nawet tego. 

Długofalowe stosowanie kremu przyniosło też inne efekty - moja cera rzeczywiście została bardzo dobrze nawilżona, odżywiona, jest gładka i miękka w dotyku. Poprawił się również jej koloryt, a przy moim ostatnim trybie funkcjonowania bardzo ważne jest, abym nie wyglądała na ciągle zmęczoną.

Na duży plus zasługuje nie testowanie kremu na zwierzętach, certyfikat Ecocert, a co za tym idzie - brak parabenów i innych składników szkodliwych w składzie. Minusem jest oczywiście cena: 89zł to jednak wysoka stawka.

Znacie produkty Love me Green?

Życzę Wam miłej niedzieli, ja idę odpalać świecę :))

PODPIS

30 komentarzy:

  1. jakiś czas temu miałam próbkę tego kremu, przypadł mi do gustu i na pewno za jakiś czas sięgnę po pełnowymiarową wersję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. znam i lubię krem na noc, ale cena zaporowa

    OdpowiedzUsuń
  3. kosmetyki tej firmy zawsze super pachną :) Tego kremu jeszcze nie miałam..., żałuję, że taki drogi ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zmiana czasu w tę stronę jest baaardzo na korzyść gorzej będzie wiosną ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie bardzo :). Ja ostatnio zużyłam prawie wszystkie próbki co miałam od tej firmy i musze przyznać że sporo kosmetyków mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tego kremiku, ale wydaje się być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj szkoda, że taka cena wysoka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam balsam, miałam olejek do masażu z tej firmy, jestem bardzo zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z Love Me Green miałam balsam do ciała, poza zapachem, który w miarę użytkowania stał się trochę mdły był całkiem okej. Ten krem też wydaje się fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam kiedys próbkę balsamu do ciała tej fimy, który pachniał niesamowicie. Jak smarowałam nim dłonie w pracy to pachniało na całe biuro :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam próbkę i przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jednak staram sie nie używać takich rozswietlajacych produktów, bo wiekszosc robi dziwne rzeczy. W tym temacie mam jednego ulubienca i raczej juz nie zmienię go : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a właśnie ten nie tyle rozświetla, co matuje!

      Usuń
  13. Nie przepadam za rozświetlającymi kremami ;))) Stawiam na matowiące ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ten o dziwo taki właśnie jest :)

      Usuń
  14. nie znam, ale chcę wypróbować właśnie ten :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brzmi całkiem niezłe :-) nie miałam jeszcze niczego tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi całkiem niezłe :-) nie miałam jeszcze niczego tej marki :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Miałam kiedyś szampon i odżywkę do włosów tej marki, z czego tylko szampon dobrze wspominam. Kremik wydaje się być ciekawy, ale ze względu na cenę prędko go nie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mojej cery bardziej odpowidają te matujące. A zapach pudrowych cukierków i same cukierki pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten właśnie nie wiadomo dlaczego matuje :)

      Usuń
  19. Ja jeszcze nie miałam nic z tej firmy...ale ostatnio coraz bardziej kuszą mnie ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. bym se zakupiła... jakby była kasiora;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.