środa, 15 października 2014

Pesudomarcepan pod prysznicem

Witajcie :)

Korzystając z wolnego wieczora (ekhm, ekhm no dobra - sama sobie zrobiłam go wolnym, choć nie powinnam) w końcu zmobilizowałam się żeby sprzątnąć do szafy coraz wyżej piętrzącą się stertę ubrań  ;) Też tak macie, że ciuchy, których nie wrzucacie jeszcze do prania zamiast od razu schować do szafy rzucacie na łóżko, krzesło, podłogę? Ja mam wielki puf, który robi za taką podkładkę :D Wiem, to straszne, ale nic nie mogę na to poradzić.

Dziś jednak nie o tym. Chciałabym Wam pokazać produkt, który kupiłam już dosyć dawno temu korzystając z jednej z promocji sklepu Bingo Spa. Firma chyba wszystkim znana, choćby przez aferki z mniej lub bardziej trafionymi sloganami reklamowymi ;) Dziś na tapecie:

ŻEL POD PRYSZNIC SŁODKIE MIGDAŁY BIAŁA GLINKA

Żel kupiłam w zawrotnej cenie 2,90zł

Pojemność butelki to 200ml, a oto skład:

No nie jest najlepszy... SLS, sporo chemicznych dodatków... śladowe ilości migdałów w połowie składu, glinka jeszcze dalej. Nie żebym spodziewała się cudów pod produkcie za 2,90, ale jednak wolę czytać inne składy.

Jeśli chodzi o opakowanie to producent na szczęście jakiś czas temu pozbył się papierowych etykiet, które zastąpiono foliowymi. Design nie powala, plus za wygodny dozownik.

Żel jest mlecznobiały, dosyć gęsty, lekko ciągnący. Po wyciśnięciu na dłoń/myjkę, lubi odskoczyć i wrócić do butelki, trzeba więc opracować swój patent na dozowanie.

Produkt zużywa się szybko, jest mało wydajny, bo pieni się przeciętnie (pomimo SLS na drugim miejscu w składzie).


Zapach żelu to chyba jego największy atut. Pomimo dosyć słabej intensywności, aromat sam w sobie jest ładny - kojarzy się z marcepanem, który bardzo lubię. Nie pozostaje jednak na skórze i nie unosi się w łazience po zakończonym prysznicu.

Oczywiście oprócz mycia żel nie robi nic więcej, użycie balsamu jest więc wskazane i zalecane (chociaż nie wysusza skóry). Jest to typowy przeciętniak z niezbyt fajnym składem i pomimo kuszącej ceny i ładnego zapachu więcej do niego nie wrócę.

PODPIS

24 komentarze:

  1. lubię kosmetyki z tej firmy, ale tego nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam tego żelu ale kuszą mnie..

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa jestem czy przypadł by mi ten zapach

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam i jakoś go nie polubiłam.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakoś mnie nie ciągnie, ale nigdy nie wiadomo co kiedyś kupię : ) a że zapach musi być przyjemny to może jednak

    OdpowiedzUsuń
  6. haha ja mam podobnie z ubraniami, na krześle jest druga szafa... ale co robić jak się nie mieszczą do szafek :D oj muszę zabrać się za porządki..

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten żel i bardzo polubiła jego zapach ;) Słodki, otulający, relaksujący <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Za 2.90 to bym chętnie wypróbowała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam jakiś żel z tej firmy z zapasach i mam nadzieję, że będzie spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za kosmetykami tej marki:/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się przerzucam powoli na mydełka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. za pseudomarcepem to ja nie przepadam :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przemawia do mnie zupełnie ;) Nawet cena nie kusi po Twojej recenzji :)
    Wyprane ubrania uskładam od razu, nie zaznam spokoju, gdy pomyślę co czekałoby mnie po kilku praniach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny zapach na chłodniejsze dni, chociaż szkoda, że jest taki ulotny...

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie wszystkie ubrania lądują na wiecznie rozłożoną deskę do prasowania oraz łóżko kosmetyczne :D bo przecież jak nikt nie leży na nim, to mogą ciuchy :D

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znoszę marcepana w wersji do jedzenia :P. Też cenię sobie w żalach zapach, który jeszcze jakiś czas po kąpieli czuć na ciele, dłużej czuję się świeża.
    A co do ubrań... Ty masz puf, a ja mam swoje krzesełko, które już nie raz wywracało się od przeciążenia :D.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hihi, też mam taką "otwartą szafę" :P uprzątam ją raz w tygodniu- tj. wtedy lądują ciuszki do prawdziwej szafy ;)
    A co do żelu nie widzę w nim nic, co by mnie skusiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Bingo Spa mi nie po drodze, ale marcepan lubię. :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. jakoś mi nie po drodze z Bingo Spa, miałam tylko jeden produkt- taką jakby sól do moczenia paznokci, i jakoś nie czuję potrzeby testowania kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.