piątek, 12 września 2014

Mój nowy Pink Joy - kosmetyki z Wielkiej Brytanii.

Witajcie :)

Jak zwykle chcę Was przeprosić za moją przedłużającą się nieobecność na blogu. Niestety w tym tygodniu wstawałam o 5 rano(pracę zaczynałam 6.20), a wracałam po 20. 15h poza domem skutecznie uniemożliwiło mi nie tylko napisanie czegokolwiek, ale i skupienie się na czynnościach wymagających więcej wysiłku niż szybki prysznic i kolejny krótki sen.

Dziś na szczęście jest już piątek i choć jutro również mam do pracy, to w końcu znalazłam chwilę żeby się do Was odezwać. Moment jest bardzo odpowiedni, ponieważ właśnie dziś otrzymałam swoje drugie pudełko Pink Joy. Jesteście ciekawe, co w nim znalazłam?



Zanim opiszę znalezione kosmetyki, chciałabym co nie co wspomnieć o samej firmie. Skuszona nowością w boxach, jaką były produkty z określonych krajów, skusiłam się na pudełeczko z poprzedniej kampanii (włoskie). Kosmetyki były średnio-przeciętne i mocno zastanawiałam się nad zakupem kolejnego pudełka. Wtedy jednak okazało się, że będą to kosmetyki z Wielkiej Brytanii! Nie mogłam się nie zdecydować przy moim wielkim marzeniu, aby zobaczyć ten kraj na własne oczy. Kosmetyki chciałam potraktować jako namiastkę zapoznania się z nim.

Niestety nie wszystko poszło tak, jak bym chciała. Po pierwsze - na fanpage'u firmy przez pewien czas panowała głucha cisza i nie wiedziałam, czy kampania w ogóle funkcjonuje, czy też nie(pieniądze zostały wpłacone). Gdy napisałam na tablicy PJ komentarz z radą, aby firma nieco bardziej rozreklamowała pudełka (w ten sposób zostałyby szybciej sprzedane i co za tym idzie miałabym je wcześniej u siebie) mój komentarz nie dość, że pozostał bez odpowiedzi, to po prostu usunięto go ze strony. Zawiodłam się po raz pierwszy.

Drugi zawód pojawił się przy coraz dłuższym czasie oczekiwania. Za pudełko zapłaciłam 02.07., a otrzymałam je dziś (12.09.), czyli po ponad 3 miesiącach. Ja rozumiem, że jest to swego rodzaju nowość, firma pewnie jeszcze się uczy i testuje, ale tak długie kampanie z pewnością nie zachęcają do bycia stałym klientem...

A przechodząc do sedna, czyli samych kosmetyków. Oto one:
Nie tylko ja byłam ciekawa zawartości... ;)

Pudełko jest różowe (w końcu), estetyczne i ładnie zapakowane. Opis poszczególnych kosmetyków możecie przeczytać poprzez powiększenie zdjęć powyżej :)

Einstein Lip Therapy - Nawilżający krem do ust


Sudden Change - Naprawczy krem pod oczy na noc


Sudden Change - Serum do twarzy


Botanique - Inteligentny peeling złuszczający


Sole bocheńskie - Gazaris i Floris


I jak Wasze wrażenia odnośnie zawartości? Powiem szczerze, że na pierwszy rzut oka nie jest źle - 4 produkty pełnowymiarowe + 2 próbki. Mam nadzieję, że kosmetyki się sprawdzą. Jednak jak na 3-miesięczny czas oczekiwania nie ma tego efektu "wow", na który się nastawiłam. Jest poprawnie, nawet fajnie, ale jako zapachowa maniaczka brakuje mi tu czegoś ładnie pachnącego - balsamu do ciała, odżywki do włosów czy nawet wosku zapachowego. No i z tyłu głowy cały czas mam stosunek firmy do mnie jako klienta...

Znacie Pink Joy'a? Kuszą Was kosmetyki z określonych krajów?

PODPIS

52 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Chyba zablokuję anonimy niedługo ;)

      Usuń
  2. Inteligentny peeling mnie rozbawił :D

    wpłata w lipcu... pudełko we wrześniu --> słabo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też! Skąd Ci producenci mają takie pomysły na nazwy? :-D

      Usuń
    2. As - no bardzo słabo. Z natury jestem niecierpliwcem, ale 3 miesiące to i spokojną osobę może wyprowadzić z równowagi.
      A co do nazwy... fakt, producenci jak zawsze dają się ponieść fantazji ;)

      Usuń
  3. Hmm ciekawe w jakim sensie ten peeling jest inteligentny :) pewnie sam się peelinguje xD a tam w ogóle to mialam pierwszy box od Pinkjoy i nawet był ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samopeelingujący peeling, rozwaliłaś mnie :D

      Usuń
  4. ja myślałam, że umrę czekając... no ale w końcu w poniedziałek odbiorę swoje pudełęczko jak wrócę. chociaż... no pudełko tyłka nie urywa....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Średnie, prawda? Żadnej kolorówki...

      Usuń
  5. No trzy miesiące to spory czas oczekiwania. Ja nie wiem Ewcia co mam Ci powiedzieć, bo nie znam tych kosmetyków a mojego oka nie porwały ! ;) Więc czekam na Twoje relacje ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej, mam pytanie :) Czy ktoś pomagał Ci w tworzeniu szablonu na bloga? Poszukuję osoby, która wykonałaby szablon u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Cały szablon zrobiła mi Karolina z bloga http://www.pasjekaroliny.pl/
      Szczerze Ci polecam, Karolina słucha i dostosowuje się do próśb i uwag, a potem tworzy takie dzieła :)

      Usuń
  7. Zamówiłam pudełko Pink Joy pierwszy raz i też już byłam trochę zniecierpliwiona tym czekaniem...;) Co do zawartości, to uważam, że fajna, chętnie wypróbuję te kosmetyki, jednak chyba też spodziewałam się jakiegoś większego "wow'.;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusiły mnie te pudełka ale już wiem, że nie zamówię żadnego. Takie opóźnienie to średnia reklama.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo średnia. A brak odzewu do klienta tym bardziej.

      Usuń
  9. Ja dostałam dzisiaj od nich swoją wygraną w konkursie, którą sobie sama wybrałam. A z pudełka dostałam gratis sól :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja skusiłam się na dwa pierwsze pudełeczka, z trzeciego - zrezygnowałam. Może i dobrze? Bo zawartość jakoś nie przekonuje mnie do siebie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jest takie dosyć średnie. Brakuje mi czegoś zapachowego i kolorówki...

      Usuń
    2. Ooo, kolorówka byłaby super! Nawet jakaś paletka cieni z MUA byłaby ok ;) Oczywiście, jeśli chodzi o pudełeczko z UK ;)

      Mogliby zrobić pudełeczko z USA - z niedostępnymi dla nas woskami YC i żelami antybakteryjnymi z B&BW :D

      Usuń
    3. Haha, czytasz w moich myślach! :D I do tego słodka niespodzianka z Hershey's... ach, można pomarzyć :D

      Usuń
  11. Jak na takie oczekiwanie to szału rzeczywiście nie ma...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jest to pudełko na miarę moich potrzeb, ale ważne, że Tobie przypadło do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie do końca, określiłabym je jako całkiem niezłe, ale bez szału. Zobaczymy jak się spiszą kosmetyki ;)

      Usuń
  13. Przez sam fakt oczekiwania nie zachęca mnie do siebie ten box :/
    a szkoda, bo zawartość nawet fajna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie... 3 miesiące to naprawdę gruba przesada. Organizacja chyba niestety nie daje sobie rady.

      Usuń
  14. Po pudełeczku włoskim dałam sobie spokój, cieszę się, bo z edycji UK również nie byłabym zadowolona. Jak dla mnie, zawartość jest mocno średnia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Też bym się niecierpliwiła tym czekaniem. Trochę słabo, że firma aż od lipca zwlekała z wysłaniem pudełek. Zawartość dobra, ale szału nie robi :) o proszę, sól z mojego miasta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, zawsze czegoś można się dowiedzieć :)

      Usuń
  16. Bez wow, ale całkiem fajne to pudełeczko i nawet przynajmniej kartonik ma różowy:D Tylko z tym czekaniem trochę nie fajnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - fajnie, ale bez wow ;) A czekanie to niestety, ale kicha.

      Usuń
  17. Kosmetyk nawet fajne, szkoda, że tak niezbyt sprawnie to wszystko działa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, bo ogólna inicjatywa wydawała się naprawdę fajna.

      Usuń
  18. Ja tylko za pierwszym razem skusiłam się na to pudełko i w sumie teraz nie żałuję, że tym razem go nie wzięłam, bo szału nie robi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szału nie ma, ale kto wie, może kosmetyki okażą się jakąś rewelacją? ;)

      Usuń
  19. miałam Einstein ale czerwony, raczej będziesz zadowolona, u nas na allegro można go kupić za 3 zł.

    OdpowiedzUsuń
  20. 3 miesiące?? To można zapomnieć, że coś się zamawiało... aj to bardzo duży minus, mam nadzieję, że produkty okażą się odpowiednie dla Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sole bocheńskie? O.o czekam na ich recenzję! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ej śmiech na sali z tym pudełkiem normalnie. Totalny brak profesjonalizmu mnie skutecznie odwiódł od tych pudełek. Jeszcze jak do mnie pisałaś i się pytałaś czy zamawiam to nie byłam pewna, ale z każdym dniem się upewniałam że nie. Bo na funpagu cisza była traumatyczna, człowiek się zaczyna zastanawiać czy ta "firma" jeszcze funkcjonuje w ogóle. Zresztą mi też tam kiedyś nie odpowiedzieli na pytanie. A jeszcze z tym Twoim skasowanym komentarzem to masakra. Przecież on nawet nie był niemiły, to byłą zwykła rada.

    W ogóle to kiedy pierwszy raz wyobrażałam sobie te pudełka i ich idee poznawania kosmetyków z innych państw miałam nadzieję na jakiekolwiek odzwierciedlenie klimatu. Nie wiem we włoskiej edycji był to chociażby przepis na pana cottę. Ale ja liczyłam jakoś na bardziej charakterystyczne akcenty. Np we włoskiej edycji mogło sio się znaleźć więcej takich hmm "radosnych" i słonecznych kosmetyków. W Angli więcej do makijażu. No nie wiem. Dla mnie te pudełka nie mają żadnego charakteru, a kosmetyki są tymi najtańszymi po prostu, byleby się zmieścili w cenie. Ja już więcej nie kupię choćby mnie kusili egzotyką którą uwielbiam.
    Teraz dla mnie najfajniejsze pudełka ma Full Mellow. Z klimatem, z fajnymi składami, z ciekawą zawartością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie. Cisza na fb, cisza na stronie, nie wiadomo co się działo z pieniędzmi. Podobno tyle czasu trwało oczekiwanie na jakiś kosmetyk, ale kurde, jeśli coś się sprzedaje, to powinno się to mieć chociaż w pewnej ilości np. na pierwszą turę wysyłek (kto pierwszy ten lepszy). A tak nie dość, że czekanie, to jeszcze lekceważenie.

      Też miałam zupełnie inne wyobrażenie o tych pudełkach i jestem zawiedziona. Boxa z Full Mellow nie miałam, ale pojedyncze kosmetyki mnie zachwyciły :)

      Usuń
  23. Mocno zawiodłam się na tym pudełko, dość, że czekaliśmy tak długo to na koniec okazało się , że wcale nie są to kosmetyki z UK :/

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam, trafiłam na Twojego bloga, ponieważ szukałam informacji o PinkJoy. Chciałam zapytać czy zamawiałaś jeszcze coś u nich? Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) Nie, już nic nie zamawiałam. Zniechęcili mnie postawą wobec klienta (usuwanie komentarzy na fb), zbyt długim czasem oczekiwania na kosmetyki (3 msc) i nie najlepszej jakości zawartością. Pozdrawiam.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.