sobota, 19 lipca 2014

Letnie (i nie tylko) zapachy Kringle Candle.

Witajcie :)

Co za upalna sobota! Jak ją spędzacie? Ja byłam w pracy, więc niestety nie mam się czym chwalić, ale chętnie poczytam o Waszych letnich planach i wojażach ;)

Żeby już tak do końca nie minąć się z latem, uprzyjemniam je sobie oczywiście poprzez odpowiednio dobrane zapachy. Dziś chciałabym Wam pokazać 3 woski Kringle Candle, które kupiłam w białostockiej Wyspie Zapachów (pokazywałam wtedy Ali asortyment sklepu) :)

Jeśli chodzi o dokładny opis wosków i porównanie ich ze sławnymi Yankee Candle, odsyłam Was do tego postu. Tymczasem zapraszam do przeczytania opisu wybranych przeze mnie zapachów.

Blueberry



Zapach akurat na czasie. Co tu dużo mówić - jest cudny. Nie są to cierpkie jagody, a raczej słodkie i bardzo aromatyczne. Moim zdaniem zapach nie odzwierciedla idealnie aromatu owoców, ale jest tak przyjemny, że zachwyciłam się nim od pierwszego powąchania. Pachnie jak kosmetyki o aromacie jagodowym. Zapach jest intensywny, szybko rozprzestrzenia się po domu, a jedna cząstka pachnie naprawdę długo.


Mango

Ten zapach spodobał się niemal wszystkim podlaskim blogerkom, kiedy dałam go do powąchania na ostatnim spotkaniu. Jest bardzo rześki, owocowy, soczysty i ma się ochotę wbić w wosk zębami. Nie wiem czy tak macie, ale u mnie niektóre zapachy wywołują natychmiastowe pragnienie. Tak jest właśnie w tym przypadku. Również jest intensywny i trwały.


Atkins Cider Donut

I mój bezapelacyjny faworyt, który jednak nie wszystkim przypadnie do gustu, ponieważ jest bardzo specyficzny. Wosk o zapachu pączków Atkinsa zdecydowanie nie jest zapachem typowo letnim i świeżym, a mimo to palę go z ogromną przyjemnością. Jest to mieszanka słodkiego cukru, cynamonu i jeszcze jednego komponentu, którego nie byłam w stanie określić. Dopiero znaleziony w internecie opis zapachu podpowiedział mi, że są to jabłka. I rzeczywiście! Nienachalna, subtelna nuta jabłkowa dodaje mu tylko odrobiny świeżości, nie zamieniając tym samym w szarlotkę. Po prostu uwielbiam ten zapach i zastanawiam się nad kupnem świecy, jednak mam świadomość, że woski pachną o wiele intensywniej i, co trzeba przyznać, ładniej. Może lepiej zrobić zapach wosków? Muszę pomyśleć.


Dawno nie pisałam o zapachach, a przecież towarzyszą mi niemal na co dzień. Lubicie czytać o nich, czy wolicie recenzje typowo kosmetyczne?

Jeśli tak jak ja jesteście fankami pachnącego domu, zdradźcie, co pachnie w Waszych kominkach.


PODPIS

20 komentarzy:

  1. Tych jeszcze nie paliłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam poznawać Kringle Candle. Cudownie pachną i dłużej niż Yankee :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię Kringle Candle, mój ulubiony zapach to peony :) Mam nawet dużą świecę o tym aromacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham woski, ale jeszcze kringle nie mam : c a cały czas tylko czytam co tracę : c

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam tych wosków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie wpisy. :)
    Druga pozycja mnie najbardziej mi się spodobała - uwielbiam mango! :D Tzn. jego zapach. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. super się prezentują, już sobie wyobrażam te zapachy...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę ;) Chciałabym chociaż dla porównania z YC jeden KC ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałam żadnego wosku kringle..

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubimy czytać też o zapachach :) zawsze to jakaś odmiana od kosmetyków :D
    ostatnie dni w Holandii są tak gorące że nie palę ani świec, ani wosków

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie poszukuję czegoś o zapachu mango :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie bym przygarnęła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie zapach mango też zawsze wywołuje pragnienie zresztą jest jedną z moich ulubionych nut zapachowych.
    Za to ogromnie zaciekawiłaś mnie tymi pączkami, próbowałam sobie wyobrazić ten zapach i niestety coś teraz z piekarni pod moim blokiem do mnie woła , ech...

    :D

    OdpowiedzUsuń
  14. pierwszy zapach kusi mnie chyba najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O zapachach lubimy czytać i o kosmetykach też :)
    zapach mango do zjedzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie bym je powąchała:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.