niedziela, 29 czerwca 2014

Zimowe kremy, które stosuję latem.

Witajcie ;)


Dzisiaj witam Was już jako pełnoprawny magister :) Bardzo dziękuję za trzymane kciuki i słowa wsparcia, jestem pewna, że one również przyczyniły się do mojej 5 na dyplomie!

Obrona pomimo mojej niekończącej się choroby nie była wcale straszna, trwała niecałe 20 minut i już było po wszystkim. Teraz tylko odbiór dyplomu i ten etap życia zostanie zamknięty.

Przechodząc do recenzji...
Dziś chciałabym pokazać Wam 3 kremy, które zainteresowały mnie już dawno i które w końcu udało mi się zdobyć dzięki Pogodowej. Iza jakiś czas temu ogłosiła nabór chętnych na zakup zestawu Balea z DM'u, ale oczywiście od razu było wiadomo, że na tym się nie skończy. I tak w moje ręce wpadły między innymi

Kremy do rąk Essence Winter Edition: Kiwi, Truskawka i Banan




Nie potrafiłam się zdecydować na konkretny zapach, więc wzięłam wszystkie 3 (no wiadomo.

Kremy nieznacznie różnią się składami:








Na początku składu olej kokosowy, masło shea, kto by pomyślał? Miłe zaskoczenie.

Uwagę oczywiście od razy przykuwa szata graficzna. Tubki wyglądają naprawdę smakowicie i na mnie jako na wzrokowca zadziałały od razu. Dodać do tego wizję kuszących zapachów i było pewne, że przepadnę.

No właśnie - a jak z zapachami? Cóż... co kto lubi. Z pewnością wizja obiecywana przez producenta jest nieco naciągana, co nie oznacza, że kremy pachną brzydko. Mi te zapachy bardzo się podobają, niemniej jednak nie są typowo owocowo-czekoladowe. Na początku nie wyczuwałam między nimi różnicy, jednak z czasem stała się ona dosyć wyraźna. W każdym kremie czuć dodatek kakaowej nuty, a oprócz tego: kiwi pachnie nieco kwaskowato, stawiałabym na kandyzowany owoc kiwi; truskawka to słodkie landrynki w połączeniu z kakao, a banan... chyba najbardziej przypomina zapach prawdziwego owocu.




Wszystkie kremy są białe i mają przyjemną, typowo kremową konsystencję. Wchłaniają się szybko, nie pozostawiając tłustej, klejącej warstwy, a jedynie uczucie gładkich i nawilżonych dłoni. Musze przyznać, że działają zaskakująco dobrze. Zimą byłyby nieco za słabe, ale w moim przypadku spisały się o wiele lepiej niż kremy z AA czy Ziaji. Ich cena w przeliczeniu na złotówki to jedyne 6zł.

Chętnie używam ich przemiennie i cieszę się, że mam je wszystkie.

Pozdrawiam, Ewa

49 komentarzy:

  1. one tak przyjemnie wyglądają że za sam wygląd mogłabym je kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super są, chętnie bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurcze nie znam ich ale przy okazji się im przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie są dostępne w Polsce :(

      Usuń
  4. Jeszcze nie miałam przyjemności ich poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kusiły mnie podczas mojej ostatniej wizyty w DMie, ale w końcu nie wzięłam żadnego z nich. Była zima i sięgnęłam po skoncentrowany kremik z Balea, przypominający Neutrogenę (a przy tym jeszcze lepszy i dużo tańszy!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie te kremy z zagranicy są lepsze niż nasze...

      Usuń
  6. Ja często używam latem zimowe kosmetyki takie jak żele pod prysznic, balsamy, czy kremy do rąk, bo lubię czekoladowe i przyprawowe aromaty, a one najczęściej wychodzą w zimowych i świątecznych seriach:)
    Najbardziej zainteresowała mnie krem truskawkowy, skoro pachnie landrynką to powinien być dostatecznie słodki jak na mój gust:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wyglądają bardzo zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajnie je zaprezentowałaś, aż bym spróbowała kiwi : ) Jeszcze o nich nawet nie słyszałam .
    Pozdrawiam I Życzę Miłych Wakacji : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Już samo opakowanie zachęca mnie do zakupu :P :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne opakowania, nigdy ich nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszą pachnieć obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ooo nie słyszałam o nich nigdy

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe ;) pierwszy raz się z nimi spotykam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na kiwi i banana mam ogromną ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję Pani Magister :) nie miałam tych kremów i pierwszy raz widzę je na oczy. Po Twoim opisie zapachu nie jestem pewna czy by mi się spodobały jednak to nie jest najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) A zapachy naprawdę nie są złe, ale to oczywiście kwestia gustu :)

      Usuń
  16. Że też nigdy wcześniej ich nie widziałam ;p Banan muszę mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie są dostępne w Polsce :(

      Usuń
  17. nie widziałam ich jeszcze nigdzie, ale już czuję ich zapachy! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje :-) Ja się stresuję egzaminem końcowym na studiach podyplomowych...

    OdpowiedzUsuń
  19. A moze w naturze beda jeszcze gdzieś ukitrane?! Bo chce je jednak <3

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam tych kremów, ale smarowideł do rąk to mam ogólnie sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  21. jak na nie trafię to się skuszę:) namówiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam nigdy tych kremików :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie widziałam ich nigdy a kuszą bardzo ;D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ani jednego nie widzałem u siebie w drogeriach : /

    OdpowiedzUsuń
  25. serdecznie gratuluję obrony!
    kremów nie znam, a wyglądają całkiem przyzwoicie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Powiem Ci że naprawdę zaskakujący początek składu, mogłabym się założyć, że taki nie będzie a tu proszę. Essensce zdecydowanie zyskało w moich oczach i z teraz chciałabym bliżej przyjrzeć się ich pielęgnacji :) Taki kremik w sumie chętnie bym kupiła, szkoda, że zapachy trochę inaczej sobie wyobrażałaś, ale cena , opakowanie i ten jakże miły początek składu wciąż kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kto by się spodziewał takiego składu? W zwykłej, można powiedzieć "młodzieżowej" firmie drogeryjnej? Duży plus :)

      Usuń
  27. no kurde, jak one wyglądają wspaniale! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajne opakowania :-D
    Gratulacje obrony ;-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że zapachy nie do końca spełniają oczekiwania, bo sięgając po taki krem pewnie zrobiłabym to w dużej mierze właśnie dla zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Mmm, sama z chęcią skusiłabym się na wersję bananową! Chociaż kiedyś miałam jeden z kremów marki Essence i jakoś przeciętnie nawilżał mi skórę na dłoniach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to zależy od składu? Hm... sama nie wiem, te są niezłe :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.