wtorek, 3 czerwca 2014

Moi dwaj kochankowie ;)

Witajcie :)


Bardzo Wam dziękuję za życzenia urodzinowe, jeśli się spełnią, to będę miała szczęścia co niemiara :) Oczywiście podziękuję każdej z Was z osobna, ale potrzebuję odrobiny czasu, którego ostatnio niestety nie mam.

Dziś chciałabym Wam pokazać dwa błyszczyki firmy Eveline. A skąd taki przewrotny tytuł? Z ich nazwy, oczywiście.



Błyszczyki mają pojemność 7,5ml i mieszczą się w naprawdę ładnych opakowaniach. Mają aplikatory z gąbeczką i jest to dobre rozwiązanie. Nie przepadam za błyszczykami w formie wyciskanej z tubek - zawsze wokół "dzióbka" przyklejają się różne farfocle, lub (o zgrozo!) włosy. Tutaj na szczęście producent nam tego oszczędził.




Jak widzicie, odcień 614 jest ciemniejszy od 615. 615 to moim zdaniem pudrowy róż dosyć mocno opalizujący na złoto dzięki licznym drobinkom, natomiast 614 jest zdecydowanie mocniejszy, z pazurem i bardziej w moim stylu ;)




To co jeszcze łączy oba błyszczyki to cudowny, brzoskwiniowy zapach. Jest bardzo apetyczny i wzmaga we mnie uczucie pragnienia, zawsze tak mam od soczystych zapachów.

Aplikacja nie sprawia problemów, błyszczyki dają się nałożyć w miarę równą warstwą, bez zbierania w kącikach. Trwałość też jest całkiem niezła, "zjadają się" po około godzinie - max dwóch, zaczynając od zewnętrznej strony ust (no, chyba, że wcześniej coś zjemy). Ich cena waha się w granicach 13zł.

Usta nie kleją się w sposób nieprzyjemny, są nieźle nawilżone, a drobinki nie drapią w sposób irytujący.




Który kolor wybieram? Zdecydowanie 614! Ładniej konturuje usta, które przy 615 są lekko "kacze" i zbyt rozciągnięte. Mocniejszy akcent działa na ich korzyść.

Pozdrawiam, Ewa

35 komentarzy:

  1. Jakie piękne kolorki :-) Świetnie wyglądają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam i uwielbiam
    i tak cudnie pachną te błyszczyki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie przepadam za błyszczykami, ale te wyglądają ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten drugi wygląda przepięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo je lubię. No I te zapachy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja się zakochałam w 615 i musze sobie koniecznie sprawić :D uwielbiam takie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. 615 ;)) uwielbiam go, jest piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Także mam u siebie ten błyszczyk i bardzo go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam takiego Kochanka :) i się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie przepadam specjalnie za błyszczykami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio jednak wolę pomadki matowe

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam te błyszczyki, ja mam aktualnie jakiś brzoskwiniowy i zakochałam się w nim od pierwszego użycia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też mam dwa błyszczyki z tej serii, mój ulubiony to 613 bo 614 akurat nie mam. też ma drobinki i ładnie wygląda na ustach. 607 jest bez drobin.

    OdpowiedzUsuń
  14. Generalnie nie przepadam za drobinkami w błyszczykach, ale ten jaśniejszy mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Drugi odcień całkiem ok ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. oba ładne, choć ja ostatnio unikam brokatu w produktach do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  17. drugi kolorek jak najbardziej fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajnie to wygląda, przynajmniej to takie błyszczyki, których różnicę w kolorze rzeczywiście widać :) I ten mocniejszy odcień chyba rzeczywiście ładniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oba ślicznie wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam tych błyszczyków ale oba mi się podobają :).

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chyba wolę szminki, ale ten brzoskwiniowy zapach do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękne kolory, ale wolałabym je bez drobinek :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mmm, kolor nr 614 jest cudowny! *_* Nie powinnam czytać postów o produktach "naustnych"! Mam ich za dużo i nie mogę ich kupować :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam jeden z tych błyszczyków nr 614, podoba mi się kolor, ale u mnie jest trochę klejący i to mi przeszkadza w błyszczykach.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też postawiałabym na nr. 614! jest przepiękny! Cudownie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czerwony ładniejszy jak dla mnie ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.