środa, 2 kwietnia 2014

PinkJoy moim pierwszym zamówionym pudełeczkiem - Włochy

Witajcie :)


Co u Was słychać? Ja wyjątkowo już dziś zaczęłam swój weekend, ale niestety nie spędzę go na lenistwie. Magisterka ciągnie się za mną niczym ponury cień i (jeśli dobrze pójdzie) dopiero za 3 miesiące odetchnę z ulgą jako pani magister :)

Całe szczęście, że są też dobre momenty w życiu, tak jak na przykład czekające na mnie w domu pudełeczko PinkJoy. Jest to moje pierwsze zamówione pudełko w historii. Nigdy nie kupowałam Shiny czy Glossy Box'ów, nie kusiło mnie. Jednak wizja poznania kosmetyków z zagranicy skutecznie zwabiła mnie w swoje szpony. Czy było warto? Zapraszam do czytania.

Pierwsze co zobaczyłam, to pudełeczko, które niestety nie zachwyciło mnie swoim wyglądem. Ot, tekturka z nadrukiem.



Jednak wewnątrz było lepiej - wszystkie kosmetyki zostały estetycznie opakowane.




No i co my tutaj mamy...




W tej edycji było to pudełko z kosmetykami włoskimi + drobiazgami z Polski, o których nieco później.

I po kolei:

1. Omnia Botanica: Energetyzujący żel do mycia ciała - mięta i róża (produkt pełnowymiarowy) 200ml. Cena regularna: 23zł


2. Miss Broadway: Płynny eyeliner w pędzelku (produkt pełnowymiarowy) 6ml. Cena regularna: 27,50zł



3. MB Nail Lab: Wysuszacz do lakieru w zakraplaczu (produkt pełnowymiarowy) 9ml. Cena regularna 31zł



4. Omnia Botanica: Odżywczo - nawilżający krem do twarzy z organicznym olejem arganowym (miniprodukt) 10ml. Cena regularna: 58,40zł/50ml -> 11,68zł/10ml




I polskie produkty:

5. TSSS: Krem do rąk Shea Line - gorzka czekolada z pomarańczą (miniprodukt)-4ml!!!. Cena regularna: 36,90zł/80ml -> 1,85zł/4ml.

6. Scandia Cosmetics SA: Mydło w kostce - mandarynka z bergamotką (miniprodukt)  - 20g. Cena regularna: 13zł/160g -> 1,63zł/20g.




Podsumowując: w pudełku są 3 kosmetyki pełnowymiarowe i 3 próbki. Pod względem ilościowym - tak sobie, natomiast jeśli przyjrzeć się poszczególnym kosmetykom - jakość jest całkiem niezła. No i zawarte w pudełku produkty trafiły w moje potrzeby. Żel pod prysznic zawsze się przyda, tym bardziej, że jest całkowicie naturalny, a kompozycja zapachowa wydaje się być ciekawa. Eyeliner - w moim właśnie pękła zakrętka, także produkt trafiony. Wysuszacz - świetny gadżet - mam nadzieję, że się sprawdzi, bo byłoby to dużym ułatwieniem. Krem do twarzy - niewielka ilość, ale warto wypróbować.

NATOMIAST jeśli chodzi o produkty polskie... Uwielbiam produkty TSSS i kiedy przeczytałam karteczkę z opisami kosmetyków, ucieszyłam się, że znalazły się w pudełku. Po otwarciu jednak zamrugałam z zaskoczenia. Czytając opis kremu do rąk jako "miniprodukt" spodziewałam się małej tubki, ewentualnie sporej saszetki, a nie malutkiej próbki o pojemności 4ml. Tak, moim zdaniem to próbka, a nie miniprodukt. Jeśli chodzi o mydełko, to znam je, choć nie w tej wersji zapachowej i również jestem zadowolona. 

Jedyne, czego mi zabrakło, to produkt do włosów. Szkoda, może następnym razem. Jeśli kosmetyki się spiszą, myślę, że zaryzykuję kupno kolejnego PinkJoy'a.

Znacie pudełka PinkJoy? Który produkt Was szczególnie zainteresował?


Pozdrawiam, Ewa

62 komentarze:

  1. chyba sobie zamówie kiedyś pudełeczko PJ:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, co będzie następnym razem :)

      Usuń
  2. Heh wszyscy kuszą tymi pudełeczkami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. jest tyle tych pudełek,że nie wiadomo co wybrać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nigdy nie zamawiałam takich pudełek, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie już ciekawi skąd kosmetyki będą w następnym pudełku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jak na chwilę obecną trzymam się dzielnie i nie kupuję boxów ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mam do nich przekonania ;).
      Z tej paczki interesuje mnie jedynie żel pod prysznic.

      Usuń
    2. To mój pierwszy, zobaczymy co będzie później :)

      Usuń
  7. Ja nie skusiłam się dotychczas na żaden box i raczej to nie się nie zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawa zawartość ;)
    ja kiedyś Shiny kupowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również ich nie kupuję i na ten moment nic specjalnego mnie nie zachwyciło w tym pudełku
    pozdrowionka:*

    OdpowiedzUsuń
  10. Może się kiedyś na nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam PinkJoy, ale wersję rosyjską, która wg mnie była o wiele lepsza od tej. Tym razem nie zamawiałam tego pudełeczka i cieszę się, bo chyba tylko wysuszacz lakieru przypadł by mi do gustu ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ta rosyjska mnie skusiła i żałowałam, że jej nie kupiłam. Rzeczywiście była lepsza o tej.

      Usuń
  12. Widziałam wczoraj na jakimś blogu ten box i zawartość mnie by nie zachwyciła choć interesuje mnie np, wysuszacz :)

    OdpowiedzUsuń
  13. poprzednie pudełka (rosyjskie) lepiej sie prezentowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak uważam i żałuję, że go nie kupiłam. Zobaczymy, co będzie następnym razem :)

      Usuń
  14. Przyznam, że tak średnio spodobało mi się to pudełeczko. Jak jeszcze żel pod prysznic i mini krem są jak najbardziej okej, to eyeliner czy wysuszacz - niekoniecznie. Nie przepadam za eyelinerami w pędzelku, a wysuszaczy nie używam ^^

    Chyba bardziej spodobało mi się rosyjskie pudełeczko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei używam tylko eyelinerów w pędzelku, także dla mnie ok, co nie zmienia faktu, że szału to pudełko nie robi :D

      Żałuję, że nie kupiłam rosyjskiego :(

      Usuń
  15. Chyba się skuszę na te pudełeczko ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie to wygląda, ale jednak liczyłam, że wrzucą coś KIKO... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że KIKO jest włoskie :D

      Usuń
  17. Pierwsze słyszę o takim pudełku, ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zachwyca mnie to pudełko ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam zamówić ale widzę, że bym żałowała bo nie szczególnie przypadło mi do gustu:/

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedyś muszę się skusić na to pudełeczko :))

    OdpowiedzUsuń
  21. To pudełko znam tylko z blogów :) Nie miałam jeszcze nigdy włoskiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja uwilebiam pinkiego! I zamawiam go od początku. : ) i tez mi zabrakło produktów do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mi się nie podoba fakt, że pudełko jest zwykłym kartonem, no ale cóż.. I świetna uwaga, że w sumie próbka to nie mini produkt, nie pomyślałam o tym. :)
    Ja też jestem zadowolona nawet bo tak naprawdę wszystkiego będę używać.
    Ps. To też moje pierwsze pudełko, glossy is shiny w ogóle mnie nie kręcą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też inne nie interesują, a to jakoś skusiło mnie swoim charakterem... który straciło już przez samo opakowanie, eh. Mam nadzieję, że się poprawią. Ta próbka to jakaś farsa :)

      Ciekawe, jaki kraj będzie następnym razem :D

      Usuń
  24. Coraz częściej widzę na blogach to pudełeczko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak narzie to pudełko znam tylko z blogów, wogóle mnie pociąga ta inicjatywa, nieważne czy shiny, glossy etc nie mój klimat. Zawrtość twojego wydaje się być ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shiny i Glossy też mnie nie interesowały, a to jednak czymś mnie skusiło :)

      Usuń
  26. jakoś mnie to pudełko w ogóle nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Najbardziej ciekawi mnie zapach tego żelu- róża i mięta to dość nietypowe połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. nigdy nie korzystałam, ale po twojej recenzji wnioskuję, że shiny box, który zamawa moja koleżanka oferuje o wiele lepiej rozumiane produkty do testowania, chociaż Twoje też się udały
    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba po prostu wszystko zależy od tego, czego kto szuka :)

      Usuń
  29. Przyznam szczerze, że gdy dowiedziałam się, że kwietniowe pudełko ma być włoskie, to mocno się zastanawiałam nad zakupem, ostatecznie jednak zwyciężył marcowy Shiny i w sumie nie żałuję ;)
    Ale najważniejsze, że Ty jesteś zadowolona z zawartości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nawet nie wiem co było w Shiny, jakoś nie interesuje się tym :D

      Usuń
  30. mi niestety by ten box nie podpasował, także dobrze, że ostatecznie się nie skusiłam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem będzie coś, co Ci się spodoba :)

      Usuń
  31. dobrze że tego nie kupuję ;p mój portfel by kwiczał z żałości xd

    OdpowiedzUsuń
  32. Podoba mi się idea ale czekam na pudełko z jednego konkretnego kraju :)

    OdpowiedzUsuń
  33. No tak, nad opakowaniem samym musieliby popracować, bo sama karteczka "Przepraszam, że nie jestem różówe" sprawy nie załatwia.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ej bardzo ciekawe takie pudełeczka :) Nie słyszałam o tym :) Zapraszam do mnie :)
    I obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  35. Hmm sam pomysł jest całkiem ciekawy, ale wizualna strona moooooooooocno kuleje... A szkoda :/
    Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.