środa, 16 kwietnia 2014

Kilka słów o całkiem niezłym podkładzie matującym.

Witajcie :)

Na blogach zaczyna robić się monotematycznie, ale i ja dodam swoje trzy grosze... jak tam przygotowania do świąt? ;) U mnie na razie sprowadzają się do powrotu do domu rodzinnego. Dobre i to ;)

A dziś chciałabym Wam pokazać


Matująco - wygładzający fluid Lirene City Matt



Cena: kupiłam go w Rossmann'owej promocji za jakieś 15-16zł, standardowo kosztuje około 24zł

Pojemność: 30ml

Skład:



Nie ukrywam, że lubię podkłady Lirene i od dłuższego czasu jestem im wierna. Przerabiałam już wersję intensywnie kryjącą, 2w1, a teraz przyszedł czas na coś nowego.

Podkłady Lirene mają to do siebie, że niektóre z nich są w twardych opakowaniach z pompką, a inne w zwykłych, miękkich tubkach. Nie wiem, od czego to zależy. Powyższy produkt ma wygodną i poręczną pompkę. Gorzej będzie z wydobyciem podkładu pod koniec użytkowania.




Wybrany przeze mnie odcień to 203 (jasny) i muszę powiedzieć, że to chyba najlepiej dobrany odcień do mojej cery ze wszystkich, jakie miałam do tej pory. Wtapia się idealnie nie tworząc przy tym efektu maski. Podkład pachnie nieco kremowo, kojarzy mi się z kremem Nivea. Łatwo się aplikuje, nie smuży i nie zostawia nieestetycznych zacieków czy plam.

A jak z działaniem? Po nałożeniu podkładu skóra rzeczywiście od razu staje się matowa i idealnie gładka w dotyku. O ile gładkość potrafi przetrwać cały dzień, tak mat utrzymuje się około 4 godzin. Nie jest to może spektakularny efekt, ale moim zdaniem jest całkiem niezły. Z tym, że 16-godzinny efekt, który zapewnia producent, jest znacznie przesadzony.Minus muszę dać za podkreślanie suchych skórek. Jeśli chodzi o samo krycie, to jest niezłe. Radzi sobie z tak zwanym "niespodziewanym burakiem", gorzej z ukryciem pojedynczych niedoskonałości. Bez korektora ani rusz.



edit.: Z uwagi na dużą ilość komentarzy mówiących o tym, że podkład jest dosyć ciemny, dorzucam jeszcze jedno foto. On naprawdę jest jasny :)


Pomimo kilku wad, ogólnie jestem na plus. Lubię ten podkład i myślę, że kupię go jeszcze nie raz.

Pozdrawiam, Ewa

38 komentarzy:

  1. Kilka lat temu miałam jeden z podkładów Lirene - w tubce, bodajże matujący. I mam co do niego mieszane uczucia. Niby matował skórę, ale na krótko. I, o zgrozo, ciemniał na twarzy ;O

    A ja dziś wróciłam do domu, a jutro czekają mnie zakupy świąteczne ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten właśnie nie ciemnieje, przynajmniej mój odcień :D

      Też muszę zrobić zakupy i zabierać się za pieczenie ciast ;d

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaką masz cerę, ale ja mam jasną i też się bałam, że będzie za ciemny. Jednak po rozsmarowaniu robi się naprawdę jasny.

      Usuń
  3. jeden z moich ulubionych podkładów:) zużyłam dwa opakowania i jeszcze kiedyś na pewno do niego wrócę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się że Ci służy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również miałam ten podkład jakiś czas temu.. i byłam zadowolona, muszę do niego powrócić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałam go kupić na jakimś najbliższym -40%, ale chyba jednak zdecyduję się na Rimmela Stay Matt (nowa wersja, bo stara podobno była do niczego) albo Bell BB :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei nie mam odwagi wypróbować BB :)

      Usuń
  7. o dobrze wiedzieć ,może się w niego zaopatrze

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie skończyłam inny fluid z Lirene, niby był całkiem spoko, ale strasznie świeciła mi się po nim twarz, co chwilę musiałam się poprawiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest matujący, więc gdybym po nim świeciła, to byłaby katastrofa :D

      Usuń
  9. Miałam ten podkład tylko w innym opakowaniu , spisał się ;)) .

    OdpowiedzUsuń
  10. jest bardzo fajny , moja mama go używa i czasem się pomalowałam nim :D bardzo ładnie pachnie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ohoho, jeśli to jest jasny to nie dla mnie :)... ja to jestem blada jak smierć na urlopie :P Ale bardzo lubię takie opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może to kwestia zdjęcia. Ja jestem blado - sina, a podkład pasuje kolorystycznie :) Wypróbuj w Rossku na dłoni :)

      Usuń
  12. Lubie go :) Używałam go około 7 lat temu i teraz i nadal jest taki sam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niespodziewany burak czasami daje mi się we znaki :D
    Niestety bez podkładu moja twarz wygląda w tych momentach dość dziwnie (szczególnie dlatego, że pod oczami staje się mega widoczny korektor na cienie!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaa :D
      Jasne oczy pandy i buraczana twarz - skąd ja to znam :D

      Usuń
  14. Nie miałam. Chyba nie mają w ofercie tak jasnego odcienia jaki potrzebuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę jasny, szczególnie po rozsmarowaniu, choć zdjęcie może nieco mylić :)

      Usuń
  15. Szkoda, że podkreśla suche skórki ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to spory minus, szczególnie, że pomimo tłusto - świecącego nosa, często łuszczy mi się na nim skóra.

      Usuń
  16. Na zdjęciu wygląda na dość ciemny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rzeczywistości jest jaśniejszy :)

      Usuń
  17. To w takim razie nie dla mnie... :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytalam o nim tyle różnych opinii, że sama nie wiem czy próbować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj takiego, gdzie będziesz pewna, że go chcesz :)

      Usuń
  19. Podkładu z Lirene jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie pewnie i tak byłby za ciemny :D prawie każdy podkład jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wyszedł tak ciemno na zdjęciu, do twarzy się dostosowuje, ale tak jest w moim przypadku. Nie wiem, jak byłoby u Ciebie :)

      Usuń
  21. Moje święta póki co to gorączka zakupów.
    Jestem osobą, która nienawidzi podkładów z pompką, głównie dlatego, że końcówka kosmetyku się marnuje, bo trudno ją wydostać. Ale skoro może być dobry, to chyba zaryzykuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jaką masz cerę, bo co dla jednych jest super, u innych się niekoniecznie sprawdza :) Ja jestem z niego zadowolona :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.