czwartek, 2 stycznia 2014

Wiosenne nowości z Yankee Candle - wkraczamy w rok 2014.

Witajcie w nowym roku :)

Jak spędziłyście Sylwestra? Ja przyznam, że to święto nie należy do moich ulubionych, ale nie było tak źle.

Rozpoczął się kolejny rok, a za oknami zamiast zimy mamy wiosnę. Bardzo mnie to cieszy! Dlatego też żeby wiosenny akcent zagościł u mnie na dobre, zapoznałam się w wiosennymi nowościami oferowanymi przez Yankee Candle, które ma w swojej ofercie Mydlarnia Chocobath.


1.  Champaca Blossom


Ten zapach od razu kojarzy mi się z jednym miejscem: z perfumerią. Znacie to uczucie, kiedy wchodzicie do perfumerii i wasz nos wyczuwa mieszankę różnych perfum? Tak moim zdaniem pachnie ten wosk. Jest wyważony i dobrze skomponowany, kwiatowy i moim zdaniem dosyć wyrafinowany. Po odpaleniu mam wrażenie, że znalazłam się w ekskluzywnym miejscu. Do kupienia tu.

2. Under the Palms


A teraz przenosimy się na egzotyczną, gorącą wyspę. Ciekawe, że wosk znalazł się w edycji wiosennej, a nie letniej, gdzie moim zdaniem bardziej pasuje. Wyczuwam w nim zielone liście i co ciekawe... zielone banany. Producent nic o tym nie wspomina, ja jednak od razu miałam takie skojarzenia. Kokosa nie czuję, ale mój tata po wejściu do domu od razu zapytał co tak pachnie kokosem. Czyli jak widać każdy czuje co innego :) Do kupienia tu.

3. Lovely Kiku


Nie wiem, czy wiecie, ale nie przepadam za kwiatowymi zapachami. Ten jednak przypadł mi do gustu, ponieważ mam z nim miłe skojarzenia. Aromat chryzantem kojarzy mi się z latami dzieciństwa, kiedy biegałam po działce dziadków w poszukiwaniu skarbów. Po prostu chwile beztroski. Do kupienia tu.

4. Midnight Oasis


I tutaj nastąpiło rozczarowanie. Miała być nocna bryza, owoce cytrusowe i drzewo sandałowe. A co ja wyczułam? Tonę męskich perfum kiepskiej jakości zatopionych nawet w malutkim kawałku wosku. Jest BARDZO intensywny i niestety duszący. Nie tego się spodziewałam, szczerze mówiąc byłam go najbardziej ciekawa z całej serii wiosennej. Wielbicielkom mocnych, intensywnych i męskich zapachów mogę go jednak polecić. Do kupienia tu

5. Pink Hibiscus


Tutaj niewiele mogę dodać od siebie. Wosk pachnie po prostu jak kwiat hibiskusa. Jest całkiem przyjemny o ile nie wrzucimy go na raz za dużo do kominka lub nie będziemy go palić w malutkim pomieszczeniu. Kojarzy mi się z wiosną, więc dobrze spełnia swoje zadanie. Polecam wszystkim wielbicielkom aromatów kwiatowych. Możecie go kupić tu.


I oto cała kolekcja wiosennych zapachów Yankee Candle. Gdybym miała wybrać faworyta, to byłoby ich dwóch - Under the Palms oraz Champaca Blossom. Jednak jak wiadomo każdy lubi co innego :) Dodam również, że ta seria jest bardzo intensywna, wszystkie woski są mocne i bardzo nasączone olejkami eterycznymi. Ale dzięki temu wystarczą nam na dłużej ;)

Pozdrawiam, Ewa

77 komentarzy:

  1. jeju i znów sobie robie ochotę na woski... to przez ciebie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz kochana, to moje uzależnienie :)

      Usuń
  2. Under the palms to dla mnie fantastyczny zapach! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam nigdy wosków YC, muszę je w końcu kupić i wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, warto je przetestować i wyrobić sobie własne zdanie na ich temat :)

      Usuń
  4. Mnie zawsze najbardziej kuszą zimowe, ciężkie zapachy, takie wiosenne, chyba nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo świeczki chyba ogólnie najprzyjemniej pali się zimą :)
      Ale ja się tak przyzwyczaiłam, że teraz palę coś codziennie :)

      Usuń
  5. Ja mam under the palms ale jeszcze nie palilam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O jezu, chyba ten Midnight Oasis zamówiłam ;(( Reszty nie znam i nie poznam, bo nie przepadam za kwiatowymi zapachami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, jednak go z koszyka wywaliłam :D Ale Midsummer Night czy jakoś tak mam :P Jestem ciekawa zapachu :D

      Usuń
    2. Midsummer Night jest lepszy :D Też męski, ale nie dusi tak jak ten.

      Usuń
  7. Wyglądają bosko, zwłąszcza ten iście zielony ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym być właścicielką Pink Hibiscus :D muszę go poszukać i zakupić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podałam przy nim odnośnik do sklepu, gdzie możesz go kupić :)

      Usuń
  9. ciekawią mnie te zapachy :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Na Champaca Blossom mam ochotę. Zapach perfumerii w domu? Może być ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo ciekawy i przyjemny zapach :)

      Usuń
  11. Na pewno skuszę się na wosk "Under the Palms". Reszta tak średnio mnie przekonuje - rzadko kiedy przemawiają do mnie zapachy kwiatowe czy te pseudo męskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja coś ostatnio też się zniechęciłam do męskich, a kwiatowe również nie należą do moich ulubieńców. No, ale testowałam jak zawsze z przyjemnością, w końcu to YC :D

      Usuń
  12. Tą palmę chętnie bym wąchnęła :D, a oaza rzeczywiście śmierdzi po męsku, wąchałam ostatnio właśnie. Hm... może to Oaza zaatakowana przez urodziwych dżentelmenów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej takich z pseudozłotymi łańcuchami na szyi :D

      Usuń
  13. Ojojoj uwielbiam woski! Muszę się wybrać po coś nowego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! I daj znać, co wybrałaś :)

      Usuń
  14. z chęcią spróbowałabym Under The Palms :)
    wszystkiego najlepszego na nadchodzący rok! ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. woski goszczą na mojej wishliście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powodzenia w jej realizowaniu!

      Usuń
  16. z tej gromadki moimi faworytami są under the palms i midnight oasis ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak widać Midnight się nie sprawdziło ;)

      Usuń
  17. zamówiłam całą piątkę :) mam nadzieję, że będę zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś była, czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  18. Pierwsza trójka wędruje na Wishlistę. Mam zamiar je sobie kupić na urodziny. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, nie ma to jak sobie samej zrobić prezent, wiadomo, że będzie trafiony :D

      Usuń
  19. Pod palmami to bym chętnie poleżała. Nawet jeśli to ma być tylko w mojej wyobraźni :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nabyłabym wszystkie oprócz pierwszego. Nie przepadam za takim perfumeryjnym połączeniem.
    Uwielbiam za to męskie perfumy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś ostatnio o dziwo zmieniłam nieco swoje upodobania zapachowe :D

      Usuń
  21. Ja chyba bym się zakochała w hibiskusie, bardzo lubię jego zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest naprawdę wiernie oddany :)

      Usuń
  22. mam świeczkę Midnight Oasis - ciekawe jak będzie pachniała po odpaleniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu.... trzymam kciuki żeby Ci się spodobała.

      Usuń
  23. Najbardziej chyba polubiłabym się z Champaca Blossom, musi naprawdę cudnie pachnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nic ciekawego z tego co opisujesz, choć jednym z najlepszych według opisu musi być hibiskus :P
    Ciekawa jestem ja w tym roku będą działały na moje nozdrza woski i który im przypadnie do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no dlaczego nic ciekawego :)
      1 i 2 są super :)

      Usuń
  25. Under the palms od razu mi się spodobał - dla mnie pachnie kokosem, ale takim bardzo świeżym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, każdy ma nieco inne skojarzenia :)

      Usuń
  26. Mam wszystkie oprócz pierwszego ;)
    Na razie palę zimowo- świąteczne woski, więc te sobie wącham przez folijkę i mi się podobają wszystkie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. przyznam że z prezentowanych najbardziej zaciekawiły mnie palmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba podświadomie tęsknię za wakacjami i urlopem ;)

      Usuń
  28. Uwielbiam zapach hibiskusa, więc na pewno zakupię ten wosk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jakie będą Twoje wrażenia :)

      Usuń
  29. Muszę spróbować! Chociaż teraz mam jeszcze zapas zimowych zapachów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to nic nie szkodzi, nowe zawsze się przydadzą :D

      Usuń
  30. O, ten drugi chyba by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  31. pierwszy wygląda i prezentuje się całkiem kusząco nawet jak dla mnie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie miałam jeszcze tych wosków.Znam zapach Champaca Blossom koleżanka go ostatnio odpalałą.

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam under the palms i hibiskusa, choć jeszcze nie paliłam. Poczekam do wiosny, narazie wciąż królują u mnie zimowe nuty :)
    I też nie bardzo lubię sylwestra. :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odpaliłam z ciekawości, ale teraz też wróciłam do cięższych, zimowych :)

      Usuń
  34. Woski pachną przepięknie. Zamówiłam wszystkie 5 jak tylko się pojawiły w Mydlarni Chocobath. Pokochałam całą serię i planuję zakup większych słoików :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.