czwartek, 23 stycznia 2014

W moim domu znów (jak co dzień) pachnie Yankee Candle.

Witajcie :)

Te z Was, które czytały jeden z moich ostatnich postów wiedzą, że w swoich zbiorach mam dosyć pokaźną kolekcję wosków Yankee Candle. Nic na to nie mogę (i nie chcę) poradzić ;)

Dziś chciałabym pokazać Wam kolejną piątkę wybranych przeze mnie zapachów i mam nadzieję, że nie czujecie się przesycone tym tematem.

1. Cranberry Zest


Zapach pochodzi z kolekcji Simply Home i zdaniem producenta oddaje aromat żurawiny połączonej z pomarańczą. Ja się z tym zgadzam. Wosk jest mocny, intensywny, ale przy tym nieduszący (o ile nie przesadzimy z ilością). Bardzo ładnie wyważono w nim proporcje pomiędzy słodką żurawiną, a lekko kwaśną pomarańczą. Dzięki temu mój nos polubił się z nim bardziej niż z Mandarin Cranberry, który jest do niego podobny, ale jednak słodszy. Z pewnością nadaje się do większych pomieszczeń, długo utrzymuje się w powietrzu. Do nabycia tu.

2. Bahama Breeze


Na przekór okropnej zimie (na Podlasiu dziś -18...) ja właśnie palę sobie w kominku ten wosk. I po raz kolejny jestem nim zachwycona. Producent mówi o zapachu ananasa, grejpfruta i mango, jednak moim pierwszym skojarzeniem było smoothie o smaku mango-brzoskwinia. Niesamowicie soczysty, optymistyczny zapach przywodzący na myśl owocowe odświeżenie na gorącej wyspie. Bardzo lubię go wdychać i kiedy go czuję, od razu chce mi się pić :) Do kupienia tu.

3. Salted Caramel


Jak ja się wzbraniałam przed tym zapachem! Po tych wszystkich "rosołowych" opiniach po prostu się go bałam. Ale pomyślałam sobie "a co tam, zaryzykuję!". Powiem tak - ja w nim rosołu nie czuję. Ale kostkę rosołową, czy też przyprawę Maggi już niestety tak, choć jest to zapach niejednoznaczny i jeśli się wie, że ma on pachnieć solonym karmelem, to można go tam wyczuć. Niemniej jednak nie zaliczę go do swoich faworytów. Jest niesamowicie mocny (a wrzuciłam malutki kawałeczek), wgryza się we wszystko co miękkie w domu i... we włosy. To było najgorsze. Po wyjściu z domu czułam ciągnący się za mną zapach wosku. Ja do niego nie wrócę, ale fanki zapachów nietypowych zapraszam tu.

4. Pineapple Cilantro


Kolejny rewelacyjny moim zdaniem zapach. Co ciekawe - nie lubię jeść ananasów. Za to zapach jest świetny. Słodki, ale jednocześnie soczysty ananas przenoszący moje myśli na tropikalne, gorące wyspy. Nie lubię zimy, dlatego specjalnie go sobie odpalam żeby uciec od tej mroźnej rzeczywistości. Polecam, a kupić go możecie tu.

5. Fireside Treats


Po raz kolejny stwierdzam, że YC zupełnie zmieniły mój gust zapachowy. Kiedyś jedyne aromaty, które mi się podobały kręciły się wokół owoców. Teraz... zdecydowanie poszerzyłam swoje węchowe horyzonty i doskonałym tego dowodem jest ten wosk. Jeszcze rok temu słodki zapach pianek wywołałby u mnie mdłości, za to teraz BARDZO go lubię. Wosk pachnie jak wata cukrowa, którą zawsze chciało się kupić podczas wizyty w wesołym miasteczku. Jest słodki, ale nie dusi, nie wywołuje mdłości. Wprost przeciwnie - otula i idealnie się nadaje na zimowy wieczór z książką i kubkiem gorącego kakao w dłoni. Możecie go nabyć tu.

Wszystkie pokazane dziś woski przywędrowały do mnie z Mydlarni Chocobath, w której właśnie wypatrzyłam mega promocje na produkty Nonique. Aż chyba zaraz coś wrzucę do koszyka (znów!).

Tymczasem zostawiam Was w świecie zapachów :)

Pozdrawiam, Ewa

65 komentarzy:

  1. Podejrzewam, że zapach Pineapple Cilantro byłby moim ulubieńcem ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tylko ten ostatni zapach i jestem z niego bardzo zadowolona. Pozostałe zapachy mam zamiar w niedalekiej przyszłości przetestować ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karmelu akurat nie polecam, ale co kto lubi :D

      Usuń
  3. Ostatni wosk mam i bardzo lubię ;) Pozostałych jestem bardzo ciekawa- szczególnie drugiego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Salted Caramel to moja miłość :) uwielniam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, każdy ma inny gust. I bardzo dobrze! :)

      Usuń
  5. A u mnie nadal się kurzą te woski... ;-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten ananasowy to chyba mój ulubiony do tej pory :) Salted Caramel miała i nigdy nie czułam w nim nic z rosołu haha. Dla mnie pachnie jak Snickers :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takich skojarzeń z SC :D

      Usuń
  7. 2,4 i 5 wyglądają interesująco.
    Ja również uwielbiałam dawniej wyłącznie owocowe i rześkie zapachy.
    Dzięki woskom słodkie nuty wkradły się do mojego gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że mamy bardzo podobnie :)
      Co te YC z nami robią! :D

      Usuń
  8. Cranberry!!! przecudo, uwielbiam, kocham.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na te zimowe wieczory chyba chętnie bym przygarnęła ten pierwszy.

    OdpowiedzUsuń
  10. żadnego z nich nie miałam, wszystkie mnie kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  11. 2 i 4, ukradłabym Ci je! wyglądają smakowicie, mmm :D

    Zapraszam na rozdanie, KLIK ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zakupiłam ostatnio ten Fireside Treats - marshmellowkowy :D Obawiałam się, że może przyprawiać mnie o ból głowy, ale u mnie róznież nic takiego się nie dzieje :D
    Pozdrawiam, WingsOfEnvy Blog
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wcale nie jest jakimś mdłym ulepkiem, na szczęście :)

      Usuń
  13. Ty wosko crazy maniaczko xd a ja nadal nie mam niczego s tego zacnego grona;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam żurawinkę z pomarańczą i strasznie polubiłam zapach, później nie mogłam go nigdzie znaleźć, a teraz widzę, że opakowanie się kapkę zmieniło :P
    Co do Salted Caramel to nie jest on wcale taki najgorszy ;)
    Póki co muszę wykorzystać woski które mi pozostały i dopiero wtedy zakupię nowe (nakaz odgórny :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz na myśli Mandarin Cranberry? Bo to jednak troszkę co innego, a ten powyżej to żurawina z pomarańczą z serii Simply Home :)

      Usuń
  15. Pineapple Cilantro zaciekawił mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bahama Breeze to cudo na takie mroźne wieczory! Strasznie mnie skusiłaś Fireside Treats, myślę, że następnym razem zasili i moją kolekcję ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz słodką watę cukrową - na pewno będziesz z niego zadowolona :)

      Usuń
  17. Kocham te świeczki , są rewelacyjne ta zielona jest mega ; )
    Zapraszam do siebie : http://spelniaj-swoje-marzenia.blogspot.com/ Obserwuję ♥ . Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  18. Te zapachy musza byc cudowne, sporo tych nowosci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety (albo stety) trochę się od niech uzależniłam :)

      Usuń
  19. Bahame i Sarshmellowsy musze kupic :P
    A co do solonego karmelu. też sredniomi przypadł do gustu, Nie czytałam rosołowych opinii. ale jakby sie nad tym zastanowić to moze racja ;)
    tez tak robie. jesienią jak jeszczebylo ciepło to zapachy ciezkie i zimowe a teraz to kwiatuszki i owocki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam :D
      Whovian - ja tam czuję Maggi albo właśnie kostkę rosołową, karmelu niestety nie.
      Bahama jest rewelacyjny :)

      Usuń
    2. powiadam Wam przyniesiecie jeszcze zgubę portfelu memu;p

      Usuń
  20. Kocham te woski, muszę się zaopatrzyć w kilka nowych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Odpowiedzi
    1. Teraz nie wyobrażam sobie dnia bez zapachów :)

      Usuń
  22. uwielbiam Bahama Breeze - mam już końcówkę bo palę codziennie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Poczytałam troszkę komentarzy i stwierdzam, że muszę sobie to kupić! Dzięki, że zrobiłaś taki post, pokazałaś mi coś nowego :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    juliett-ofc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zainteresowałam Cię woskami YC :)

      Usuń
  24. och Testereczko, jak ja zaniedbałam Twój blożek :((

    OdpowiedzUsuń
  25. Muszę się przejść do YC i na coś się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Na mojej liście zakupowej mam wosk Bahama Breeze - muszę wreszcie go zdobyć! Za każdym razem jak bywam w Mydlarni Wrocławskiej to już go nie ma ;<

    Co do wosku Salted Caramel - jak dla mnie był nieco za słodki i mdlący. Chyba wolę te owocowe nuty zapachowe ;)

    I zrobiłam z jednym samplerem tak, jak pisałaś. Zapach jest o wiele bardziej intensywny i ładniejszy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poproś Panią tam sprzedającą, żeby Ci odłożyła ten wosk :)

      Cieszę się, że udało mi się pomóc! :)

      Usuń
  27. Żadnego z nich nie mam w swojej kolekcji ale czytałam dużo o Bahama Breeze i mnie kusi podobnie jak Cranberry zest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oba polecam, żurawinę na zimę, a Bahama na cały rok :D

      Usuń
  28. Ananasowy! <3 chcę! *.*
    Mam ten solony karmel, ale nie kusi mnie, by go odpalić :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.