poniedziałek, 4 listopada 2013

Krem, który nie został moim No1.

Witajcie :)

Czy Wy też tak macie, że na początku każdego tygodnia już odliczacie, ile zostało do następnego weekendu? A może to tylko ja tak rozpaczliwie ciągle czekam na wolne (leń). ;)

Dziś, żeby na chwilę oderwać się od męczących godzin pracy, pokażę Wam 

Mój krem No1 regenerująco - odżywczy do cery suchej firmy Fitomed



Skład:



Kilka słów producenta:




A co ja o nim myślę? 

Zacznę od pozytywów.

Podoba mi się, że krem jest zabezpieczony wieczkiem. Wiadomo, że nikt przed nami tam paluchów nie sadził.



Krem jest niby bezzapachowy, ale ja tam coś wyczuwam. Na szczęście nie jest to typowy "bezzapachowy smrodek" tylko bardzo delikatna woń.

Krem ma ciekawą konsystencję. Z jednej strony jest dosyć ciężki i treściwy, z drugiej jednak mam wrażenie jakby został lekko napowietrzony, co dało mu konsystencję musu. Na twarzy zostawia lekko tłustą i świecącą warstwę.




Dużym plusem jest na pewno stopień nawilżenia. Krem bardzo dobrze regeneruje wieczorem moją skórę i silnie ją nawilża, dzięki czemu rano nie budzę się z nieprzyjemnym uczuciem ściągnięcia.

Niestety, krem ma też minusy

Po pierwsze, zapycha. Robiłam do niego trzy podejścia i za każdym razem było tak samo, więc nie ma mowy o pomyłce. Przez pierwsze 3 - 4 dni jest super, skóra jest nawilżona i gładka. Jednak później budzę się rano i mam kilka czerwonych niespodzianek na twarzy. Dlatego też stosuję go co kilka dni, a część przełożyłam do innego pojemniczka i w między czasie smaruję nim też dłonie czy suche łokcie ;)



Po drugie - po otwarciu mamy tylko 3 miesiące na zużycie kremu, a jest on baaaardzo wydajny, więc jest to dosyć problematyczne. Dlatego też smaruję nim dłonie i łokcie, bo inaczej po prostu by się zmarnował.

Krem można kupić TU w cenie 27zł za 50ml.

Pozdrawiam, Ewa

48 komentarzy:

  1. Szkoda, że zapycha... W ogóle pierwszy raz słyszę o takim kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro zapycha to jest u mnie stracony :-/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapychanie to niestety spory minus. Nie znoszę niespodzianek na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja miałam krem nr 3 byłam zadowolona bo gdy go używałam moja skóra była bez-problematyczna. teraz byłoby inaczej :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja właśnie jest nieproblematyczna, dlatego tak bardzo się zdziwiłam.

      Usuń
  5. działanie nawilżające na plus, jednak efekt zapychania...;/ Dobry pomysł ze smarowaniem innych części ciała, też tak robię z niektórymi kremami. Jednak myślę, że 3 miesiące to zbyt krótki okres, a stracenie 27zł na smarowanie łokci czy rąk to jednak spora suma.

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że zapycha... moja skóra ma tendencję do tego, więc na pewno i po tym kremiku byłyby jakieś nieprzyjemne niespodzianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj,jak zapycha to ja podziękuję ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdził, tak to jest, jak sobie zrobimy nadzieję a tu brutalna rzeczywistość i brak efektów nas dopadają :)
    Zużyj go jak balsam na ciało - szybko go skończysz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też robię - ale oczywiście tylko na nogi i ręce :D

      Usuń
  9. Na moją tłustą buzię zdecydowanie za treściwy...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze odliczam ilością wstawań:) Jeszcze tylko 4:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do samego kremu, nie miałam go i widzę, że mieć raczej nie chcę. Spróbuj może na pięty?

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam tego kremu, ale widzę, że dużo nie straciłam jak zapycha...

    OdpowiedzUsuń
  13. Skoro zapycha to nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej, szkoda, że tak na Ciebie działa.. :\. Choć i tak bym się nie skusiła, bo mam całkiem inną cerę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapychaczom mówimy stanowczo NIE!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. ach, ja na całe szczęście w ciągu tygodnia mam wolne, a niestety weekendy w szkole, więc wcale tak do nich jakoś nie odliczam,hihi :D:*

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli zapycha to u mnie odpada :(
    Całuje kochana :) !

    OdpowiedzUsuń
  18. No niestety ale takie zapychanie dyskwalifikuje produkt totalnie choćby nie wiem jak świetnie nawilżał. Dobrze że znalazłaś dla niego inne zastosowanie. I witaj w klubie leni :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem chyba ostatnią osobą, która nie miała jeszcze nic tej marki, ale jak zapycha to nie żałuję, że go nie mam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie słyszałam wcześniej o takim kremie...ale skoro ładnie nawilża i zapycha to rzeczywiście lepiej go zużyć na inne partie ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie idealnie sprawdza się nr 5 - arganowy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że zapycha i trzeba go tak szybko zużyć..

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeżeli zapycha to zdecydowanie nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. nigdy nie miałam żadnego z tych kremów...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam z nim do czynienia. Ale jeśli zapycha to dla mnie odpada.

    OdpowiedzUsuń
  26. bardzo nei lubię zapychaczy takich ;/

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie używałam jeszcze kosmetyków tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam z tej serii peeling -maseczkę :) też odliczam do soboty ...

    OdpowiedzUsuń
  29. Już się napaliłam na niego, ale jak zapycha, to ani rusz! (Zresztą mnie mało co - nie zapycha ;)
    no i do najtańszych też nie należy...

    OdpowiedzUsuń
  30. Skoro zapycha skórę to u mnie odpada! Moja mieszana skóra na pewno by go nie polubiła :(

    OdpowiedzUsuń
  31. dzięki Tobie wiem że nie warto go kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził :( Jeśli zapycha, to rzeczywiście nie warto sie z nim bliżej zaprzyjaźnić

    OdpowiedzUsuń
  33. No jeśli zapycha, to lepiej nie ryzykować :) u mnie zaraz byłby wysyp na buzi :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Wolałabym nie ryzykować jego zakupem :/

    OdpowiedzUsuń
  35. Markę lubimy, a tego kremu nie znamy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię tę markę, krem jest pierwszym produktem, który się u mnie nie sprawdził :)

      Usuń
  36. Ja miałam Mój krem Nr.7 bodajże i też nie okazał się "moim kremem" - również zapychał ...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.