niedziela, 18 sierpnia 2013

Papajowe (nie)chłodzenie.

Witajcie :)

Jakie macie plany na spędzenie niedzieli? Spacery, imprezy, opalanko, czy lenistwo w domu? Ja chyba postawię na to ostatnie, bo dziś upał znów męczy.

Kiedy szykowałam się do lata, w katalogu AVON wypatrzyłam zestaw do stóp, które do tej pory traktowałam nieco po macoszemu. Doszłam do wniosku, że koniec z tym i trzeba zacząć o nie dbać. W skład zestawu wchodził spray chłodzący, peeling i balsam. Dziś opowiem o tym ostatnim.


Balsam chłodzący do stóp Sorbet z papai


Pojemność: 75ml

Cena: regularna około 14zł, ja kupiłam zestaw 3 produktów za bodajże 16zł

Skład: 


Alkohol na drugim miejscu...

Moja opinia:


Jeśli chodzi o produktu AVONu, to jako konsultantka na początku byłam bliska zawału. Kiedy przyszło pierwsze zamówienie, stwierdziłam że wszystkie produkty są przeterminowane :O Potem okazało się, że AVON wytłacza na zgrzewie datę produkcji, a data ważności to + 3 lata od niej (oczywiście jeśli produkt jest nieotwierany).

A jeśli chodzi o balsam:


Podoba mi się opakowanie. Jest kolorowe, słoneczne i takie sympatyczne. Dodatkowy plus za lekko matową powłoczkę. O ile na balsamie nie jest to AŻ tak ważne, o tyle w przypadku peelingu to znaczne ułatwienie aplikacji. Szkoda, że tubka jest zakręcana, a nie otwierana na klik. Mały otworek nie sprawia problemów przy wyciskaniu balsamu.



Balsam jest w fajnym, pomarańczowym kolorze. Pachnie fantastycznie i to niestety największa zaleta produktu. Ma nieco żelową konsystencję, ale moim zdaniem jest zdecydowanie za rzadki. Wiadomo, że latem produkty muszą być nieco lżejsze, ale tu producent nieco przesadził. Parę razy zdarzyło mi się, że balsam o mało nie ześlizgnął mi się z dłoni czy stopy.


Jeśli chodzi o działanie to nie zauważyłam efektu chłodzenia, a szkoda. Było to jedynie lekkie odświeżenie. Z nawilżeniem stóp też szału nie ma. Na plus jeszcze dodam szybkie wchłanianie i brak uczucia lepkości stóp.

Ot, taki zwyklak. Za tę cenę można znaleźć coś lepszego.

Pozdrawiam, Ewa


PS. Dziś ostatni dzień urlopu, pogrążam się w rozpaczy... Chlip, chlip.

35 komentarzy:

  1. słyszałam właśnie że ta seria oprócz zapachu niczym nie zachwyca ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że niczym się nie wyróżnia :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Często miałam kosmetyki do stóp z Avonu i zawsze byłam zadowolona, jednak tego nie miałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. nazwa kusi ale widzę że balsam nie sprawdza się do końca...

    OdpowiedzUsuń
  5. eee nie bardzo coś.
    ja dzisiaj hmm n razie odpoczywam, za chwilkę na słońce a wieczorem impreza:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze.;d ja już mała nie jestem i kupuję.;d różne pierdołki można tam znaleźć.;d głównie rzeczy do domu, ale widzę, że coraz więcej kosmetyków mają i nawet zdarzają się czasami znane firmy:)

      Usuń
    2. wybierz się:) gwarantuję, że coś tam na pewno wygrzebiesz:)

      Usuń
  6. ja lubię efekt chłodzenia szczególnie gdy wieczorem po ciężkim dniu nakładam kosmetyk na zmęczone stopy, szkoda, ze ten nie chłodzi

    OdpowiedzUsuń
  7. Avon ma wg mnie dość słabe kosmetyki jeżeli chodzi o pielęgnację stóp. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam ostatnio zbyt pozytywnych opinii o kosmetykach Avonu...sama je kiedyś uwielbiałam, teraz bardzo rzadko po nie sięgam :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy kolor. Szkoda, ze nie robi szału :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam wszelkie produkty chłodzące latem, ale na ten na pewno się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam nic z tej serii, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Żel do stóp z rossmanna fajnie chłodzi:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie plusem jest kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie przepadam za kosmetykami z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super ma kolor w środku, wręcz zaskakujący.
    Powiem, Ci, że co do produktów chłodzących to bardzo cieżko znaleść coś co na prawdę działa, przynajmniej w moim wypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja dzisiejszą niedzielę odpoczywałam, spacerowałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja wczoraj wymęczyłam (dosłownie) krem na pięty z avonu.
    spędziłam weekend na działce z psami- było super.
    jutro do pracy...

    OdpowiedzUsuń
  18. nie lubię avonowskich kremów do stóp.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak dla mnie to ten Avon to porażka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że nie chłodzi :/

    OdpowiedzUsuń
  21. och, a na takie dni ochłodzenie przydałoby się bardzo:))

    OdpowiedzUsuń
  22. Szkoda, że nie okazał się niczym specjalnym.... efekt ochłodzenia jak najbardziej pożądany :)

    OdpowiedzUsuń
  23. kochana, zapraszam cię do akcji 'szukamy maseczki idealne' - więcej szczegółów u mnie - http://me-and-my-passions.blogspot.com/2013/08/akcja-szukamy-maseczki-idealnej.html :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Strasznie dawno już nic nie zamawiałam z Avonu. Szkoda, że produkt ten nie spełnia swojej funkcji.

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że się nie sprawdził. Ale zapach ma genialny. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie nie sprawdziły się żadne produkty do stóp z Avonu :( Mają śliczne zapachy i... nic poza tym.

    OdpowiedzUsuń
  27. Taki sobie przeciętniaczek z tego co widzę ;)
    Ale kolorek ładny, no i zapach także musi być ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Na Avonie nie raz się zawiodłam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Miałam okazję czytać kilka recenzji dotyczących kosmetyków avon, i wszystkie zaczynały się od tego, że recenzowany kosmetyk miał ładny zapach :-) Ich kosmetyki aż tak drogie nie są. Oczywiście mówię o kosmetykach w promocji, a nie w cenie regularnej. W katalogu avon 13-2013 (http://www.mojavon.pl/katalog-avon-online/) w ofercie Mieszaj i Łącz, 3 kosmetyki Foot Works można mieć za 15 zł, a więc po 5 zł każdy. Można też zamówienie mieszać z innymi kosmetykami. Wiele osób pisze nieprzychylnie o avon, a większość z nas ma przynajmniej jeden kosmetyk tej firmy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.