poniedziałek, 27 maja 2013

Tropikalna Balea przypomina, że niedługo lato :)

Witajcie :)

Co się dzieje z tą pogodą? A może to tylko u mnie ostatnio ciągle jest zimno, leje i wieje? Brr. Chociaż w sumie co mi za różnica, i tak ciągle siedzę na uczelni...

Żeby na chwilę odbić się od szarej rzeczywistości, mam dla Was recenzję tropikalnego balsamu do ciała Balea


Pojemność: 200ml

Cena: około 9zł

Dostępność: sklepy internetowe i Allegro (chyba, że ktoś ma pod nosem niemiecki lub czeski DM)

Kilka słów od producenta:


 Skład:


Moja opinia:

Jak widzicie na pierwszym zdjęciu, balsam zamknięty jest w tubce o (co jest charakterystyczne dla Balei) soczystej szacie graficznej. Natomiast na odwrocie mamy wszystkie informacje od producenta:


Butelka stoi "na głowie", ale przed wylaniem się balsamu zabezpiecza dobrze trzymające zamknięcie typu klik:


Zacznę od zapachu. Szczerze mówiąc spodziewałam się trochę czegoś innego. Zapach egzotycznych owoców kojarzył mi się z czymś soczystym. Jednak balsam pachnie słodko, pewnie za sprawą kokosa. Ten aromat kojarzy mi się z wieczorami na plaży po bardzo upalnym dniu ;) Utrzymuje się naprawdę długo na skórze.

Balsam ma raczej rzadką konsystencję, jednak nie rozlewa się na dłoni.


Jak widzicie, jest on brązowy i szczerze mówiąc na początku zastanawiałam się, czy nie jest to przypadkiem balsam brązujący. Ale nie - po wchłonięciu nie ma po nim śladu... oprócz drobinek, o których właśnie chcę powiedzieć. W balsamie jest ich cała masa i myślę, że będą świetnie wyglądać na opalonej skórze.


Skóra po zastosowaniu tego oto mazidła jest gładka i przyjemna w dotyku, jednak nie jest to balsam do bardzo suchej skóry. Raczej taki nawilżacz na lato. Moim zdaniem sprawdza się fajnie.

Pozdrawiam, Ewa

PS. No nie, właśnie zaczęła się burza...

36 komentarzy:

  1. Chyba przez te drobinki bym się na niego niezdecydowała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo, nie podoba mi się to.

      Usuń
    2. ja chyba też, nie to nie dla mnie :(((

      Usuń
  2. zapach mnie ciekawi, choć te drobinki mnie odstraszą, bo nie lubię. Natomiast żel bardziej mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  3. jak zawsze w kosmetykach opisywanych przez Ciebie, są piękne opakowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczę :P świetnie wygląda :) myślę, że takie drobinki by nie były zbyt świecące :) ja mam ananasowy, ale jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z chęcią bym wypróbowała ! :) U mnie niestety też zimno, w domu siedzę pod kocem ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. I tylko 9zł? To na prawdę tanio :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ja po pierwszych testach mojego pierwszego balea również spodziewałam się lepszego zapachu, ale mimo wszystko i balsam bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tego zapachu, bo lubię słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja to bym wszystkie kosmetyki z dm wąchała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chcę go! :D U mnie pogoda się poprawiła, ale co z tego, skoro jestem chora.. ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. a mnie leje od rana... zrobiłam pranie i próbowałam je wywiesić. od godz. 10 zrobiłam trzy podejścia- wychodziłam na zewnątrz, krop, wracam, leje... no koszmar- w końcu nie powiesiłam, bo na strychu też dużo schnie;/
    kusisz, kusisz tymi kosmetykami :(
    ja dopiero jestem na etapie testowania czekoladowego balsamu, o którym kiedyś pisałaś:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja go używam tylko na noc i bardzo fajniutki:P chociaż faktycznie lepszy byłby chyba chłodniejsze jesiennie wieczory:)

      Usuń
  12. No mogłam wziąć miód i cytrynę, ale skusiłam się na tą którą przetestowałam, no trudno :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi świetnie. Te drobinki to świetna sprawa na wakacyjną imprezę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. wow chcę go, pragną go :) aaaa :) boski :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. aaaaa, aż chcę go kupić! :D

    u mnie nowy makijaż, zapraszam! http://pear-up.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Na pewno ślicznie pachnie :)
    A cena niziutka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajny kosmetyk, u mnie dziś pada cały dzień:(

    OdpowiedzUsuń
  18. ja nie mogę znieść tego zapachu

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubie jak zapachy balsamow dlugo czuc na skorze:))

    OdpowiedzUsuń
  20. u mnie pogoda tez niezbyt ciekawa.. a balsam wydaje sie byc przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta pogoda jest dobijająca, a balsam wydaje się fajny. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny produkt, szkoda tylko że tak trudno dostępny :(

    Obserwuję i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. też sobie ostatnio sprawiłam balsamik z Balei, ale czeka w kolejce na swoje użytkowanie, chociaż jak go powąchałam, to ciężko mi się oprzeć :D

    a u mnie pada i pada i pada od wczoraj, nie lubię tego :(

    OdpowiedzUsuń
  24. Na Wegrzech gdzie sie w srode wybieram tez sa drogerie DM także mam nadzieje sie zaopatrzyć w kosmetyki Balea :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Balea świetna, szkoda tylko, że słabo dostępna u nas, choć ostatnio znalazłam żele w naszej kwiaciarni, babka sprowadza z Niemiec za jedyne 4,50.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak dla mnie rewelacja! u mnie leje od rana, a koszmarna pogoda od początku maja w zasadzie..

    OdpowiedzUsuń
  27. ja bym chciała coś takiego ucapić w ręce swe:D ale w łodzi jakoś ich nie ma..

    OdpowiedzUsuń
  28. Sam zapach przenosi do tropików ;p aż rozmarzyć się można ;p

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że kosmetyki Balea są tak słabo w Polsce dostępne.

    OdpowiedzUsuń
  30. ale musi byc przyjemny zapach.....az chce sie go wachac przez internet :)

    OdpowiedzUsuń
  31. szkoda, że nie mam dostępu do produktów Balea

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.