sobota, 11 maja 2013

Dziękuję.

Witajcie.

Bardzo Wam dziękuję za tyle miłych słów i za to, że jesteście ze mną. Szkoda, że nie mogę Was poznać na żywo, bo takie wspierające osoby u boku to skarb :*

Musiałam wejść na bloga żeby znaleźć odskocznię od tych smutnych wydarzeń, które mnie otaczają. Będąc tutaj, chociaż na chwilę mogę zapomnieć.

I przygotowałam Wam recenzję ostatniego produktu z kwietniowej paczki od firmy 




Muffinka Shea Spa Fit do ciała i masażu o zapachu czekoladowo - pomarańczowym, wyszczuplająca.


Pojemność: 50g

Cena: 10,60 do kupienia TU

Muffinka przybyła do mnie w postaci bardziej przypominającej naleśnik:



Ale udało mi się ją trochę naprostować



Skład:




I kilka słów od producenta:



Moja opinia:

Podoba mi się opakowanie przypominające muffinkę, jednak jest ono trochę niepraktyczne - bałam się, że masło może z czasem wyschnąć i mogą dostać się do niego bakterie. Dlatego przełożyłam je do zakręcanego pudełeczka po maśle Shea, które kiedyś kupiłam w Organique.

Według producenta mam do czynienia z masłem o zapachu czekoladowo - pomarańczowym. Na szczęście czekolady nie czuję wcale - w ciepłe dni nie dam rady używać kosmetyków o takim zapachu. Czuję za to słodką pomarańczkę - nawet mama podkrada ode mnie masełko i zapach się jej podoba (a czekoladowych kosmetyków nie znosi).

Masło jest bardzo zbite, zwarte. Jednak w kontakcie z ciepłą skórą zmienia się jego konsystencja i staje się półpłynne, bardzo tłuste - jak oliwka.



Do działania nie mam kompletnie żadnych zastrzeżeń. Masło doskonale nawilża skórę - stosuję je jako nocny kompres na dłonie oraz do nawilżania łokci i kolan. Jest bardzo wydajne. Ilość, którą mam na dłoni na zdjęciu jest nawet odrobinę za duża do nawilżenia dłoni. Dlatego mam nadzieję, że uda mi się zużyć to masło w pół roku od otwarcia, jak zaleca producent.

Wchłania się dość długo - uczucie tłustych rąk znika po około 15 minutach, jednak jeśli stosuję je na noc, nie jest to dla mnie problemem.



Moim zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób o bardzo suchej skórze. Moja skóra się z nim polubiła.

Pozdrawiam, Ewa

PS. Przypominam o rozdaniu, zostały już tylko 4 dni :) 

43 komentarze:

  1. ale jesteś okropna siostra;p ja juz się napaliłam że to coś do żąrcia a tu do mycia;p

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo ciekawy produkt, nie znałam czegoś takiego:)
    pozdrawiam serdecznie, trzymaj się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja twrado stoije przyz zdaniu, ze opakowanie jest fatalne - dobrze zen wpadłaś na to zeby je przełożyć do innego.

    OdpowiedzUsuń
  4. przydałoby mi się to masełko:))pozdrawiam:))))

    OdpowiedzUsuń
  5. heheh właśnie weszłam, aby u siebie je opisać :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie dziwne i niepraktyczne to opakowanie... :O Poza tym świra bym dostała, jakby mi sie miało 15 minut wchłaniać... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaaaaaaaaaa faktycznie ! o kurde ale gafa^^ hahahaha^^ w szale radości zapomniałam o Tobie:D ale spokojnie zaraz to naprawię ino:D

    OdpowiedzUsuń
  8. no juuuuż:D usatysfakcjonowana?:D bić nie będzie za sklerozę??:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda jak muffinka :) świetne masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zgadzam się - opakowanie mało praktyczne

    OdpowiedzUsuń
  11. moje sumienie powiedziało: wspomnij o siostrze niecnoto, bo w piekle się zasmażyć na skwarkę boczku ;p;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawi mnie ten zapach, ja mam porzeczkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo fajna muffinka. 3mam kciuki, żeby wszystko było dobrze <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze że jesteś :*
    Opakowanie rzeczywiście nie praktycznie, dobrze ze zapach czekolady nie jest tak wyczuwalny bo jakoś za nim nie przepadam szczególnie. Ale chyba bym go nie kupiła ze względu na wchłanianie nie lubię jak długo krem czy masło/balsam długo się wchłania ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymaj się tam dzielnie <33 Wszystko będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak dla mnie opakowanie trochę lipne ;)
    Trzymaj się twardo ! Będzie dobrze ;**

    OdpowiedzUsuń
  17. przyznam się, że myślałam,że to jednak jakieś jedzonko, a tu niespodzianka ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja w sumie az tak suchej skory nie mam:) bedzie ok, po burzy zawsze wychodzi slonce..

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo sympatyczna mufinka:)
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://moj-kosmetyczny-punkt-widzenia.blogspot.com/p/wymienie-sprzedam.html

    OdpowiedzUsuń
  20. o tak! mam ją i nawet ostatnio o niej pisałam więc zajrzyj i do mnie :) jest małym cudeńkiem ta babeczka słodka :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. te muffinki są takie słodki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Muffinka to mi się pysznie kojarzy...:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie martw się niczym, po burzy zawsze słońce wychodzi :) ! obserwuję :-) zapraszam do mnie : http://shopkeeperka.blogspot.com/ .

    Gorąco Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ciekawe opakowanie ;) Z przyjemnością używałabym takiego masełka;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz racje z tym zapachem albo jak piszesz że kosmetyk był beznadziejny a ktoś Ci pisze że 'musi być świetny muszę spróbować' :D

    OdpowiedzUsuń
  26. u mnie muffinki pieczone u Ciebie kosmetyk :) świetny skład, a to opakowanie to tylko na pokaz. Czemu nie ma wieczka? Dobrze zrobiłaś przekładając do innego pojemnika.

    OdpowiedzUsuń
  27. nie mam suchej skory,wiec to nie jest moj must have, a opakowanie faktycznie,mi robi ochote na ciacho:D

    OdpowiedzUsuń
  28. O kurcze , czegoś takiego nie widziałam. Jestem bardzo ciekawa zapachu. Obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  29. nie lubie takich konsystencji :(

    OdpowiedzUsuń
  30. wszędzie teraz te muffinki, które wyglądają tak smakowicie ;D ale konsystencja do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawe , wygląda smakowicie ; dd .

    OdpowiedzUsuń
  32. śniły mi się ognie piekielne czujesz xd

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja miałam kiedyś balsam do ciała w kostce, też byłam z niego zadowolona, choć był mało wydajny ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. Są słodkie na prezent dla kogoś :) bardoz pomysłowe :)

    OdpowiedzUsuń
  35. widziałam ja już na kilku blogach - prezentuje się rewelacyjnie i smakowicie :))

    OdpowiedzUsuń
  36. opakowanie faktycznie bardzo ciekawe, jednak trochę niepraktyczne :P dobrze, że masło jest wydajne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. ooojaaa, jakie fajne! rewelacyjnie wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
  38. ja niestety nie dostałam muffinki choć bardzo na to liczyłam, w opakowaniu na ppoczątku wygląda przesłowko. wiem, że później może być gorzej. gdy jest napoczęta :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Dla mnie byłoby to rewelacyjne rozwiązanie:) A wygląd muffinki - bajeczny:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.