wtorek, 2 kwietnia 2013

Podwójna porcja czekolady z firmą Balea :)



Witajcie :)

Święta, święta i po świętach. Niestety. Strasznie szybko minęło. Dziś już niestety czeka mnie powrót do szarej rzeczywistości czyli wyjazd na stancję. Od jutra studia witają.

Na temat pogody nie będę się już wypowiadać… Plus jest taki, że nadal mogę spokojnie używać kosmetyków o zapachach typowo zimowych, czyli na przykład czekoladowych. I o dwóch takich specyfikach dziś Wam opowiem. Zapraszam :)

Pierwszym z nich jest:

Dezodorant Balea Young Sweet Wonderland – czekoladowy


Muszę przyznać, że kiedy zobaczyłam ten produkt byłam nieco zdziwiona. No bo jak to – czekoladowy dezodorant? Dodatkowo informacja „young” umieszczona na opakowaniu sprawiła, że zastanawiałam się czy dezodorant da sobie radę z niby młodą dziewczyną, ale już nie tak bardzo young ;) Nie pozostało mi nic innego niż tylko go wypróbować.

Nie można nie zacząć od pięknej szaty graficznej na opakowaniu (wystarczy, że przeczytacie informacje "o mnie" - tam opisałam swoje podejście do ładnych opakowań). Dominują brązy kojarzące się z czekoladą, ale mamy też bajkowe, kolorowe nadruki. 


  
Kilka słów od producenta:


Skład:


Dezodorant nie zawiera alkoholu.

Jest to typowy dezodorant w sprayu, z aplikacją którego nie ma najmniejszego problemu.

Zapach: Dezodorant pachnie naprawdę fajnie! Z lekką ostrożnością podchodziłam do zapachu czekolady pod pachami, ale okazało się to bezpodstawne. Owszem, podczas rozpylania zapach jest dosyć intensywny, ale nie jest on duszący. Natomiast w ciągu dnia staje się delikatny, aczkolwiek wyczuwalny. Mi to zupełnie nie przeszkadza. Lubię pachnieć jak coś do schrupania :)


Działanie: Tu również miałam pewne obawy. I znów niepotrzebnie! Producent zapewnia 48- godzinną ochronę. No aż tak długo go nie testowałam, ale od rana do wieczora nie było żadnych problemów. Dodam również, że ostatnio miałam sporo stresujących sytuacji i dezodorant dał radę. Nie było mowy o przykrym zapachu. Warto również dodać, że nie pobrudziłam nawet czarnych ubrań, co niestety parę razy w życiu mi się zdarzyło. Psikałam się również bezpośrednio po goleniu – musiałam przetestować go w każdej sytuacji. Zapiekło tylko w jednym miejscu, ogólnie szczypania nie było.

Co do wydajności, to po dosyć długim czasie używania dezodorantów w kulce, spray okazał się oczywiście mniej wydajny. Jednak nie używam go jakoś oszczędnie. Psikam się porządnie co rano :)

Także podsumowując – dezodorant okazał się bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Z wielką chęcią sprawdziłabym również owocowe zapachy z tej firmy. Muszę się za nimi rozejrzeć. Może one przywołają wiosnę…?


Kolejnym kosmetykiem, który chcę Wam dziś pokazać jest:

Czekoladowy balsam do ciała Balea Young Sweet Wonderland


Czyli jak widzicie jest to cała seria. Niedługo też opowiem Wam o pomadce ochronnej. Ale dziś balsam!

Pojemność: 400ml

Skład:



Kilka słów od producenta:


Balsam zamknięty jest w dużej butli, która jest jeszcze ładniej ozdobiona niż dezodorant.



Zamknięcie typu klik umożliwia bezproblemowe dozowanie balsamu.


Zapach: Balsam moim zdaniem pachnie bardziej kakaowo niż czekoladowo. Jest do dosyć delikatny i ulotny zapach kojarzący się z kakao w proszku do picia dla dzieci. Produkty, które testuję, czyli dezodorant, balsam i pomadka są z tej samej serii, a jednak balsam pachnie inaczej niż pozostałe kosmetyki. Jest delikatniejszy i brakuje w nim takiej nutki świeżości, która jest obecna w dezodorancie i pomadce.

Balsam jest dosyć rzadki, konsystencją bardziej przypomina mi mleczko do ciała. Ma to swoje plusy – dzięki temu wchłania się naprawdę szybko. Jest w kolorze nude – takie połączenie bardzo jasnego różu z jasnym brązem.



Po jego zastosowaniu skóra jest gładka, nawilżona i przyjemna w dotyku. Ogromna pojemność i konsystencja sprzyjająca wchłanianiu sprawiają, że balsam jest naprawdę bardzo wydajny.

Te oraz inne produkty firmy Balea już wkrótce będą do nabycia w sklepie ABC - URODA.COM


Za możliwość przetestowania takich „smacznych” kosmetyków, dziękuję serdecznie Pani Monice.

Pozdrawiam, Ewa

48 komentarzy:

  1. Nie przepadam za dezodorantami ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. skupiłam się głównie na opakowaniu,bo lubię jak coś ładnie wygląda,bo aż cieszy oko :D

    OdpowiedzUsuń
  3. tak kusisz tą balea... niedobra ty! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmmmm fajny ( czekoladowy) <3
    zapraszam do mnie http://life-is-breathtakingly-beautiful.blogspot.com/
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam z tej serii a raczej miałam żel pod prysznic, na początku pachniał ładnie jak budyń czekoladowy, ale po wniuchaniu się zaczął kojarzyć mi się z nadtrawionym budyniem, takim kwaśnym.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaskoczyłaś mnie tym czekoladowym deo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. zazdraszczam :) jako milosniczka czekolady tez bym skusila sie na takie cudenka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zaskoczyłaś mnie głównie dezodorantem :) Sama bym się pewnie bała czekoladowego zapachu pod pachami :P Ale jak gdzieś znajdę go to chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No no... mnie także zdziwko złapało po przeczytaniu recenzji :) Czekolada pod pachami... :D

    OdpowiedzUsuń
  10. opakowania są fantastyczne! :)
    jestem czekoladoholikiem więc pewnie zapachy przypadłyby mi do gustu :D
    trochę się zdziwiłam tym dezodorantem i myślałam, że okaże się jakąś lipą, a tu proszę bardzo jak się spisuje :D
    jak kiedyś się zdecyduje na zamówienie produktów balea, to będę miała te powyższe na uwadze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. oj nie dla mnie takie zapachy, wolę zdecydowanie owocowe nuty:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja takie kosmetyki to bym chętnie schrupała. Ostatnio kupiłam płyn z Luksji czekoladowy, ale on tylko pachnie w wannie - to mi jednak w zupełności wystarcza:))

    OdpowiedzUsuń
  13. pachniec czekolada pod pachami= czego chciec wiecej :D super!

    OdpowiedzUsuń
  14. nie lubię pachnieć czekoladą ;)
    co innego ją pożerać tonami:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem fanka czekolady w kosmetykach, jakos mi dziwnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to po mnie! Zakochałam się w tym czekoladowym balsamie *_* Nie mogę czytać takich recenzji, no :D

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja bardzo lubię czekoladowe kosmetyki, te chętnie bym przetestowała:))pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  18. mhm czekoladowe! :D uwielbiam takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dezodorant niezwykle zaskakuje, ale chyba nie chciałabym by było czuć ode mnie podczas dnia lekki zapach czekolady.
    Balsam bym wypróbowała chociaż ten zapach kakao...wolałabym czekoladę !
    dobrze wiedzieć co nieco o tych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne są te opakowania! Zapach musi być ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ten dezodorant pachnacy czekolada na poczatku mnie zdziwil, ale jesli mowisz ze zapach troche sie ulatnia to juz lepiej:D

    OdpowiedzUsuń
  22. lubie balee głównie za zapachy które sa neisamowiteee ):

    OdpowiedzUsuń
  23. Przez to załamanie pogody i powrót zimy, ostatnio również powróciłam do kosmetyków o zapachu czekolady:) Potrafią umilić te szare dni, Chętnie zapoznałabym się z balsamem:) W przypadku dezodorantów preferuję świeże kompozycje zapachowe. Poza tym chętniej sięgam po kulki;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Widać, że na święta się jeszcze nie przejadłaś słodkościami :P Wiesz my tu wszystkie na diecie po takim weekendzie, a Ty kusisz czekoladą ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. czekolady nie jem ale jej zapach uwielbiam :) słodko i miło u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ach ślinka mi aż pociekła przez Twą recenzyję xd :D

    OdpowiedzUsuń
  27. czekoladowy balsam do ciała chętnie bym przetestowała, ale dezodorant czekoladowy?w życiu!:P

    OdpowiedzUsuń
  28. bardzo smakowite opakowania :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Miło mi, że podobają się Tobie moje bransoletki ;)

    zapraszam również na mój dzisiejszy wpis ;) ilonastejbach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedyś uwielbiałam czekoladowe kosmetyki i nakupowałam sobie dosłownie wszystko o tym zapachu aż w końcu mi się przejadło :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Opakowania są tak piękne, że aż sie chce je mieć! Zapach czekolady uwielbiam.. :))

    OdpowiedzUsuń
  32. Hehe, smakowicie brzmi :). Tym bardziej, ze czekolada pięknie pachnie. Wybieram się po to cudeńko do sklepu!
    opowiastkiprawdziwe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. Chodziło mi o to, że dziewczyny, które są z Warmii i Mazur i chcą się dowiedzieć więcej, mogą dołączyć się do grupy! :)

    OdpowiedzUsuń
  34. aż szkoda że to tylko do użytku zewnętrznego, bo chciałoby się zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Oj mi Święta tez szybko zlecialy.
    Kurcze nie słyszałam o czekoladowym deo, bardzo ciekawie :P
    Po wysmarowaniu się balsamem pewnie nie jeden mężczyzna miałby ochotę Cię kąsnąć. Ja cały czas używam czekoladowego żelu pod prysznic.

    OdpowiedzUsuń
  36. szkoda, ze slow od producenta nie rozumiem ;P w sumie dezodorant czekoladowy dosc smiesznie brzmi :) ale w sam raz na zimową porę..

    OdpowiedzUsuń
  37. to teraz upiecz nam coś czekoladowego sasasa:D

    OdpowiedzUsuń
  38. No nie wiem, ogólnie zapach czekolady lubię, ale wieczorem po kąpieli, chyba nie chciałabym roztaczać wokół siebie w ciągu całego dnia, chyba cały czas miałabym chęć podjadać.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mmmm <3 z chęcią bym przygarnęła taki zestawik .

    OdpowiedzUsuń
  40. Z chęcią bym go wypróbowała! :) Ile mniej/więcej kosztuje?
    Pozdrawiam

    myownstylenika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Fajna czekoladowa seria :)
    Oby więcej takich smakowitych recenzji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.