poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Kallos Carota, czyli syntetyczna marchewka na głowę.

Witajcie :)

Piękne słoneczko dziś świeci, aż chce się żyć pomimo zmęczenia :) A lepiej nie będzie, bo sesja zbliża się wielkimi krokami. Oj niedobrze! Do osób studiujących: U Was też zaczyna się robić tak "gorąco" nie tylko za oknami, ale i na uczelni? Ale damy radę, prawda? :)

Dziś chciałabym Wam pokazać siostrę mlecznego Kallosa, o którym pisałam [TU], czyli:

Kallos Serical Carota - maska do włosów z wyciągiem z marchwi.


Pojemność: 275ml (zdecydowałam się na małą wersję - na próbę; są też opakowania 1000ml)

Cena: około 5zł

Dostępność: Allegro

Skład:


Kilka słów od producenta:


Moja opinia:

Pomimo tego, że na opakowaniu producent podaje, że jest to maska do wszystkich rodzajów włosów, w Internecie przeczytałam, że jest ona przeznaczona do włosów często mytych i szybko przetłuszczających się. Pomyślałam "moje włosy są właśnie takie - wypróbuję". Czy było warto?

Pierwsze wrażenie po kontakcie z maską było bardzo negatywne. Pomarańczowy, opalizujący kolor i ten zapach, o ile można nazwać go zapachem... Czuć woń silnie syntetycznych, chemicznych kwiatów z dodatkiem jakiegoś rozpuszczalnika. Naprawdę! Ale, że nie należę do osób, które się szybko poddają, postanowiłam dać jej szansę. Przecież kolor i zapach nie są najważniejsze.

Maska jest w przezroczystym, zakręcanym pojemniczku. Tak jak mówiłam, ma opalizujący, połyskujący pomarańczowy kolor.


Nie jest tak rzadka, jak na przykład Maseczka Babuszki Agafii, którą dopiero poznaję, ale też nie jest gęsta jak BioVax. Konsystencja średnio - gęsta.


Jak widzicie, nie przelewa się przez dłonie, jednak z włosów pomimo osuszenia ręcznikiem i nałożenia czepka - trochę spływa

Trzymam ją dłużej niż zaleca producent - u mnie jest to około 20 minut.

No i najważniejsze, działanie!

Jestem pod dużym wrażeniem tej maski! Nie spodziewałam się, że zdziała coś oprócz ułatwienia rozczesywania włosów. A tu proszę... Pierwszy raz maskę nałożyłam od połowy długości. Po spłukaniu włosy były baaaardzo sypkie, lekkie i łatwo się rozczesywały. Jednak pomyślałam, że skoro maska ma zapobiegać nadmiernemu przetłuszczaniu się włosów, to muszę nałożyć ją na skalp. Zaryzykowałam i... to był strzał w 10! Włosy naprawdę wolniej się przetłuszczają, nie są przyklapnięte do głowy. Byłam w szoku, ponieważ kładąc maskę najczęściej trzeba omijać skalp. Tu KONIECZNIE trzeba go uwzględnić.


Pokochałam tę maskę i kiedy ten pojemniczek dobije dna, kupię wersję litrową :) Już nawet zapach mnie tak nie drażni. Kiedy maskę kładę na włosy umyte szamponem Balea, jej zapach staje się do wytrzymania, a nawet... ładny? :) Polecam, polecam!

Pozdrawiam, Ewa

55 komentarzy:

  1. świetna konsystencja tej maseczki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. moje włosy również są często myte i przetłuszczające się więc chyba powinnam wypróbować to cudo ;-)

    a co do sesji, to chciałabym o niej zapomnieć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja koleżanka ma mleczną wersję i powiedziała, że da mi na wypróbowanie :). Jak będzie WOW, to na pewno kupię swoją :) A może i tę, w końcu jest taniutka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o widzisz napoczątku niby zły, ale jednak ostatecznie całkiem wporządku:0 no ja go jeszcze nie miałam, ale mam ochotę wypróbowac;))

    zapraszam do mnie na ocenę nowego makijażu, coś mocniejszego mam nadzieje że Ci się spodoba;* pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. czy po umyciu włosów
    mają też nie miły zapach?

    OdpowiedzUsuń
  6. no niezłe efekty :D też mam włosy przetłuszczające się ;/ masakryczne uczucie..

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja dalej nie moge trafic na kallosa

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dobrze czasem poczekać i dać drugą szansę...:D
    Bardzo fajnie, ze się sprawdziła dzięki temu wiemy jakiego efektu naprawdę można się spodziewać. Widać nie jest droga, można wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No proszę, czyli jednak warto się skusić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. powiem Ci, że mi podoba się kolorek :))

    OdpowiedzUsuń
  11. dużo o niej słyszałam ale maski do włosów to jeszcze nie miałam :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba w końcu muszę wypróbować te maski :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie wiedziałam że są takie kosmetyki, i do tego działają :) świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  14. o proszę:) ja przy maskach skalpu właśnie unikam, żeby nie przetłuścić i nie obciążyć włosów:) Chyba będę musiała kiedyś ja przetestować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja:) Ale ile razy wchodzę do gospodarczego i mam je kupić to jednak decyduję- dobra, jak nie kupię nic w Ross albo Naturze to się wrócę. I tym sposobem nigdy ich nie kupiłam)

      Usuń
  15. Ciekawa ta maska, a jak spowalnia przetłuszczanie to już w ogóle super :)
    I kolorek ma łaaaadny ;)
    z pewnością kupię! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wow :) Ciekawa jestem tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. CZasem trzeba dać kosmetykom drugą szansę. To coś dla moich włosów często mytych.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapobiega przetłuszczaniu? Biorę w ciemno. Nie znoszę codziennego mycia głowy;/
    Dzięki za recenzję. Przy najbliższych zakupach to będzie nr jeden na liscie :)

    http://paulinadziewczynaratownika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Skusiłaś mnie tą recenzją. Ja nie mogę nic nakładać na skalp, nawet wcierki na alkoholu powodują u mnie przetłuszczanie się włosów. Jednak zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  20. Głośno teraz o tych maskach. Ostatnio się czaiłam na nie w Hebe, ale na razie mam bana na zakupy włosowe;)

    OdpowiedzUsuń
  21. muszę powiedzieć, że pierwszy raz się spotykam z maską, która nie przetłuszcza ;) oj muszę ją mieć ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. jak chcesz to ja Cię pukne :D hahahaha;D

      Usuń
  23. A masz jakiegoś sprzedawce godnego polecenia?

    OdpowiedzUsuń
  24. Brzmi ciekawie, działa dobrze (?) i wygląda super... chyba trzeba spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  25. jak bede zamawiac mleczna to ta tez pewnie wleci:) choc na poczatku recenzji nie bylam przekonana, ale opisane dzialanie - super:)

    OdpowiedzUsuń
  26. nigdy o niej nie słyszałam, fajnie, że u ciebie się sprawdziła :) Dobrze, że od razu jej nie skreśliłaś, tylko dałaś drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja mam z tej firmy obłędnie pachnącą maskę mleczna:)

    OdpowiedzUsuń
  28. coś dla mnie! ja mam tak przetłuszczające się włosy ze muszę myć codziennie, super sprawa chętnie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  29. No coś takiego! Po pierwszych negatywnych wrażeniach spodziewałabym się, że działanie maski mnie nie powali, a tu proszę ;) Fajnie, że okazało się, że działa jak powinna ;)
    Pozdrowienia,
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  30. haha no dobra post włosowy masz odhaczony:D

    OdpowiedzUsuń
  31. bardzo lubię tę maskę, moje włosy są po niej wygładzone, lśniące i puszyste :)

    OdpowiedzUsuń
  32. kilka lat temu czaiłam się na tą maskę pod wpływem opinii na wizażu, jakoś nie kupiłam, a szkoda. Obecnie używam właśnie tą rosyjską maseczką babuszki agafi, i w sumie zła nie jest, ale oczekiwałam czegoś lepszego... mam jeszcze biovax, ale jak je zużyje to koniecznie kupię tego Kallosa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym bardziej, że włosy mi się bardzo szybko przetłuszczają*

      Usuń
  33. no niezłe efekty ;) też mam włosy przetłuszczające się... masakryczne uczucie... pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  34. Jeżeli włosy faktycznie się wolniej przetłuszczają to muszę to mieć ! :D Mogłabyś podrzucić link z allegro żebym od razu mogła ją kupić ; > ? Byłabym bardzo wdzięczna ;]

    OdpowiedzUsuń
  35. O rany, jeżeli faktycznie pomaga na problemy z przetłuszczaniem to przydałaby się bardzo, bardzo! :O

    OdpowiedzUsuń
  36. nie stosowałam takiego produktu ale przydałby mi się bardzo :3

    sylwia0001.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. ale jakiejś fryzury Twej nie odhaczyłam jeszcze:D

    OdpowiedzUsuń
  38. Zaskoczyłaś mnie tak pozytywną recenzją ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. kurde jestem mega ciekawa tej odżywki może się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. Jeśli pomaga na problemy z przetłuszczaniem to muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  41. mam wersję Latte. która wg mnie tylko pięknie pachnie, ale zaciekawiłaś mnie tą marchewą :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Myślałam, że jest tylko wersja mleczna. Musze kiedyś wypróbować te maski.

    OdpowiedzUsuń
  43. ok podpowiedź:D idź za głosem tłumu strzelającego:D

    OdpowiedzUsuń
  44. Może mnie skusiłaś :P
    Muszę przemyśleć. U mnie jest dostępna stacjonarnie, także jeszcze większa pokusa :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Maska ma śliczny kolor ;) Skoro pomaga w regulowaniu sebum na skórze głowy - to muszę się na nią skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  46. marchewa na włosy? - pierwsze słyszę ale brzmi ciekawie i intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. już widzę miny znajomych jak im gest ów prezentuję xd hahahahahahah śmiać też się nie mogę hahahahaha xd wariatka ^^ :*

    OdpowiedzUsuń
  48. ooo czyzby marchewkowa maska byla moja kolejna? :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Już po kilku użyciach jestem w stanie stwierdzić to samo - strzał w 10! :)
    Zapach przypomina mi nieco.. soczek karotkę (sztuczny zapach marchewki) :D
    Nie jest tak źle, najważniejsze to bardzo pozytywne działanie ;>

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.