wtorek, 9 kwietnia 2013

Biały Jeleń ochroną naszych miejsc intymnych.

Witajcie :)

Bardzo Wam dziękuję za miłe słowa i za życzenia szybkiej regeneracji :) Dziś w końcu po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy mogłam się wyspać! Dlatego też pełna sił przygotowałam Wam recenzję.

A bohaterem dnia dzisiejszego jest:


Biały jeleń - hipoalergiczny żel do higieny intymnej do skóry wrażliwej, skłonnej do alergii - kora dębu
 

Pojemność: 500ml

Cena: 7,99zł

Skład:


Obietnice producenta:


Moja opinia:

Zacznę od opakowania. Płyn zamknięty jest w plastikowym, przezroczystym pojemniku, dzięki czemu na bieżąco możemy kontrolować zużycie produktu i wiemy kiedy czas wybrać się do sklepu po zakupy :)



Ode mnie również duży plus za dozownik! Takie rozwiązanie jest o wiele lepsze i wygodniejsze niż wylewanie z butli żelu na dłoń.



Sam żel jest koloru pomarańczowego, konsystencja jest typowo żelowa.



Zapach: Tu przeżyłam dosyć spore zaskoczenie. Zapach moim zdaniem jest typowo męski. Pamiętacie może zapach pomarańczowego męskiego Adidasa? No wg mnie ten żel pachnie tak samo. Ale nie ukrywam, bardzo mi się ten zapach podoba :D


Działanie: producent obiecuje nam naprawdę wiele. Łagodzenie podrażnień, właściwości ściągające i wiele innych, o czym pisałam wyżej. I wiecie co? Muszę przyznać, że w moim przypadku to się naprawdę sprawdza! Kiedy zdarzy mi się jakieś otarcie czy podrażnienie, już podczas mycia tym żelem czuję ulgę. Niepokoi mnie tylko obecność SLS-ów w składzie i to już na drugim miejscu, co moim zdaniem nieco kłóci się z obiecywanym łagodzeniem podrażnień. Mi akurat SLS-y nie szkodzą, ale osoby wrażliwe na ich obecność w składzie mogą nie być podobnego zdania do mojego o działaniu tego produktu. Zapewne jest ich tam dosyć sporo, ponieważ żel pieni się bardzo mocno. Jest też bardzo wydajny. 

Podsumowując: Ja jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Jednak osobom unikającym SLS-ów zalecam ostrożność.

Pozdrawiam, Ewa

34 komentarze:

  1. Męski zapach w preparacie do higieny intymnej brzmi co najmniej intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo chciałam napisać :)

      Usuń
  2. zdziwił mnie ten zapach:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się ciekawy, ale jednak wolę delikatniejsze zapachy do higieny intymnej :) Ale bardzo lubię Białego Jelenia. Co prawda używałam póki co tylko standardowej kostki myjącej, ale ledwo mi się skończyła to kupiłam drugą! Myję nią twarz, kto by pomyślał że kiedykolwiek użyję mydła do twarzy... a tu sprawdza się u mnie jak nic innego ;) Kiedyś w Poznaniu widziałam całe mini stoisko Białego Jelenia w CH, teraz to chyba jak będę w innym mieście to się przyjrzę dokładniej!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja niestety nie mogę eksperymentować z żelami do higieny, więc trzymam się Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. nadal szał na jelenia widzę, a ja nadal nic nie miałam okazji przetestować. no cóż... może w końcu nadgonię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja lubię męskie zapachy, także z chęcią bym spróbowała :D może być ciekawie;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam, obecnie kończę Lactacyd.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety, ja jestem wierna ziaji i żaden płyn nie jest jej w stanie zastąpić ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mi slsy nie szkodza wiec czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mogę sobie wyobrazić aby żel do higieny intymnej był o zapachu pomarańczy :P dla mnie powinien być neutralny lub bezzapachowy ;) ja też mam ziaję - tak jak ktoś wyżej, od zawsze na zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda ze jest ten meski zapach bo tak to juz bylby moj ..

    OdpowiedzUsuń
  12. lubię kosmetyki do higieny intymnej z korą dębu, choć tego z Jelenia nie znam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo a ja używam jego aloesowego braciszka ;)
    I sprawdza się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawią mnie te płyny, widziałam je ostatnio w sklepie i chcę wypróbować. Kusisz mnie tym rodzajem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja lubię żele do higieny intymnej z Białego Jelenia.

    OdpowiedzUsuń
  16. beze mnie byś zginęła w internetowym świecie cookies xd

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo cenie sobię tą firme :) Mydło zawsze stoi na szafeczce i czeka jak coś będzie nie tak i trzeba będzie go użyc :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja lubie ten niebieski plyn do higieny intymnej z jelenia....

    OdpowiedzUsuń
  19. jeszcze nie miałam uczulenia na żaden składnik ;P a płyn wydaje się być dość przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystko super gdyby nie te SLS w składzie ;(

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie używałam jeszcze tego żelu. Aktualnie mam żel z Lirene.

    OdpowiedzUsuń
  22. Tetereczko napisz coś o włosach swych bujnych:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawy produkt :) jednak wolę Pliva Fem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam go i jestem bardzo zadowolona, jest wygodny, delikatny i nie podrażnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ewa, na blogu Liny, napisałaś, że najbliżej masz do Suwałk... a ja myślałam, ze z moich regionów, to nikt nie bloguje... bo ja jestem z Suwałk.

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam emulsję z szałwią marki Biały Jeleń - dobrze się spisywała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A miałam i byłam zadowolona. :P
    Świetne są te płyny i nie drogie. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Zachęcona zapachem będę musiała spróbować :D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. ojj nie, nie, męski zapach? nie!:P
    zapach tego Kamilla bleee.

    OdpowiedzUsuń
  30. wierna pozostanę lactacydowi, jelenia używam do rąk jedynie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Właśnie mój płyn z Bielendy dobija dna rozejrzę się z nim .

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.