sobota, 9 lutego 2013

Niezbyt przyjemna sprawa...


Witajcie.

Dziś post nie za wesoły.

Chodzi o małą blogową aferkę, o której już część z Was wie, część nawet w niej uczestniczy - w tym niestety ja.

Chodzi oczywiście o testy kremów Silor+B. 



Jest mi smutno, że moja pierwsza współpraca okazała się taki niefartem.

O co chodzi? A o termin ważności. Pomijając geniusz osoby stemplującej (30.02 wtf?) to jak można wysłać blogerkom kosmetycznym krem z kończącym się terminem ważności jednocześnie oczekując pozytywnej recenzji? Moim zdaniem jest to zachowanie poniżające nas, czyli autorki blogów.



Nie było informacji o tym, że krem jest z kończącym się terminem ważności. Gdybym ją otrzymała - nie byłabym zainteresowana. Dodatkowo wyczytałam, że te z Was które testują krem z Prekursorek dostały odpowiedź, że producent chce sprawdzić, czy może przesunąć termin ważności kremu!! Czyli co, jesteśmy "królikami doświadczalnymi"?

Blogerki to nie są osoby, które za darmowy kosmetyk zrobią wszystko i przymkną oko na takie traktowanie. Przynajmniej ja taka nie jestem. Zakładając bloga obiecałam sobie, że będę rzetelna i tego się trzymam.

Napisałam maila do sklepu Ateraz i zobaczymy jaka będzie odpowiedź.

Najgorsze jest to, że na początku nie zauważyłam tej daty (nie wiem jak to możliwe!) i kilka dni stosowałam krem. Całe szczęście, że nic mi się z twarzą nie stało. 

Przykra sprawa.

Pozdrawiam, Ewa

Edit. Otrzymałam odpowiedź od Pana Mariusza ze sklepu Ateraz, w której przeprasza za taki obrót sprawy. Rzekomo została wystosowana informacja do blogerek o następującej treści: "Rozpoczynamy akcję testowania kremów na dzień i kremów na noc w ostatniej fazie przydatności czyli w szóstym miesiącu życia produktu" Ja takiej informacji nie otrzymałam. Dobrze, że jakoś to się wyjaśniło, mam nadzieję że więcej takich niemiłych sytuacji nie będzie. Tak łatwo nie stracę wiary w ludzi :)


45 komentarzy:

  1. Ja nie zgłaszałam się do tych testów - na szczęście!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo nie fajna sprawa... i nie fajny sposób traktowania ludzi. ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. No to rzeczywiście nieciekawa sprawa z tymi testami. Producent pisząc o sprawdzeniu przesunięcia daty chyba sobie kpił. To szczyt bezczelności i chamstwa - przynajmniej jest takie moje zdanie.
    ps. cieszę się, że mój blog okazał się przydatny dla Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale numer... Uuuuu firma sobie zrobiła porządną anty-reklamę za darmochę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdążyłam się już zdenerwować u Dakoty.
    To niedopuszczalne, żeby tak traktować kogoś, kto robi reklamę za darmo. Chyba ktoś, kto wpadł na tak "genialny" pomysł, żeby przeprowadzić kontrowersyjne testy po cichu, jest idiotą. No przepraszam za określenie, ale jak to inaczej nazwać? Jeśli ktoś uważa, że testujące blogerki to zdesperowane żebraczki, które rzucą się zachwytem na każdy bubel, to chyba powinien poczytać trochę. Marketing szeptany ma wielką moc i każda szanująca się firma zdaje sobie z tego sprawę. A jeśli nie, to można ich o tym uświadomić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. E no to ostatnie zdanie - nie zgodzę się, bo co Ci się miało stać z twarzą, jeśli krem jest mimo wszystko jeszcze ważny? :)

    Co do wysyłania kończących się terminowo kosmetyków - parodia... :/

    OdpowiedzUsuń
  7. ale przykra sprawa...w ogóle jest coś takiego jak możliwość przesunięcia terminu ważności?

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo, mój komentarz zniknął...pewnie za bardzo się zdenerwowałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie napisałam Ci kochana na blogu, że zdążyłam przeczytać Twój komentarz, bo dostałam inf na maila, ale na blogu go nie ma :(

      Usuń
    2. zerknij do panelu czy nie wpadł do spamu ;))))

      Usuń
    3. Wpadł! Nawet nie wiedziałam, że jest coś takiego jak spam na komentarze :D

      Usuń
  9. Ale bezczelność..
    Już gdzieś pisaŁAm że wygląda to jak wietrzenie magazynów..

    OdpowiedzUsuń
  10. porażka i chamstwo... tyle w temacie

    OdpowiedzUsuń
  11. tez go mam, jak narazie nie jestem zadowolona z uzytkowania..

    OdpowiedzUsuń
  12. robia z ludzi debilow, jak zawsze, mysla ze kazdy da sie pokroic za cos za darmo, zenada.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przykra sprawa, nawet nie zdążycie ich pewnie zużyć do konca lutego, a takl w ogóle to 30 lutego nie istnieje:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Porażka... ja im napisałam, że gdybym wiedziała, że będą robić z nas króliki doświadczalne to na pewno nie wzięłabym udziału w testach ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. No naprawde bardzo nie fajnie się zachowali ;/
    będą lepsze współprace nie przejmuj się :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez sie ciesze,ze nie bralam udzial w tej akcji. Jak widac czasami producenci szukaja za free krolikow doswiadczalnych do badan dermatologicznych. To sie w glowie nie miesci..

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja od podstawówki chciałam się uczyć hiszpańskiego i jak tylko na studiach trzeba było zaliczyć jakiś język to wybrałam hiszpański od podstaw no a później okazało się, że trzeba go zdać na poziomie zaawansowanym ale jakoś zdałam :D Najgorsza jest gramatyka jak dla mnie, bardzo dużo czasów no ale jak w każdym języku ;)

    Haha noo masakra była, wypisywał do mnie przez portale społecznościowe i zapraszał do hotelu 'aby się lepiej poznać'. Dodam jeszcze, że ma żonę i 3 dzieci ;) Na zajęciach tylko 'Martusiu nie zimno Ci? Może zamknę okienko?'. Aż mi głupio było w obecności całej klasy, co oni sobie mogli pomyśleć ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. Paskudna sprawa ;/
    ale mam nadzieję, że więcej Ci się nie przydarzy nic takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Współczuję :<
    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo fajny masz blog :) moze masz ochotę na obserwowanie się wzajemnie?;D zajrzyj do mnie i daj znać :) z chęcią zajrzę tu nie raz ;*

    OdpowiedzUsuń
  21. widziałam gdzieś na blogu ze myslalas o pedzlach z mario luigi..te pędzle to tylko wyrzucenie kasy w błoto. dziś mam tylko 3 pędzelki które zostawiłam z żalu że straciłam kasę. są gorzej niż bedzniejne..za to w 100% polecam Hakuro!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten krem jest dla osób w wielu 30-60 lat? czemu testuje go 22-letnia osoba?

    OdpowiedzUsuń
  23. mam ten kremik , owszem data krotka ale u nas w domu korzysta mama , siostra i ja ... kremik jest na prawde fajny ale skoro zostalo juz tak malo dni do testowania to niech mama i siostra tez korzysta ja nie zbiednieje:) a firma postapila bardzo nie przyzwoicie ale cóz trzeba pokazac ze my blogerki to nie kroliki doswiadczalne ... i zeby na drugi raz pomysleli zanim zorganizuja konkurs bo teraz to wygląda to jak "wietrzenie magazynów bo im zostało" choc na prawde dziwie sie jaki sens bylo wyslac na krem z taka data bez zadnych uprzedzen...

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda, bo krem mógł się okazać fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Czytając to ciesze się, że się nie załapałam. Przyznam, że dopiero u Ciebie widzę taką informację. Dziękuje za uczciwość!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja nie otrzymałam takiej informacji, a kremu nie mam zamiaru testować! ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. No nieźle , ja też nie dawno zaczęłam nawiązywać współpracę,lecz na razie nie przytrafiło mi się nic takiego :)
    Życzę żeby następna współpraca była bardziej zadowalająca :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Widziałam właśnie tą datę i się aż przeraziłam. Skąd wiadomo czy data produkcji też jest prawdziwa?:/

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety to pierwszy produkt, który otrzymałam do testów i jestem zniesmaczona, że takie coś miało miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  30. Do mnie też taka informacja nie dotarła...ja kremu testować nie zamierzam, o czym napisałam do prekursorek...

    OdpowiedzUsuń
  31. masakra :D ja jeszcze na nic takiego nie trafiłam,a zawsze ze współprac pierwsze co robię to patrzę na datę ważności

    OdpowiedzUsuń
  32. faktycznie przykra historia :( ciekawe jaki kalendarz tam maja skoro luty ma 30 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Inne maseczki RDL były w porządku ale akurat ta to niewypał no i peel-off też była z tej serii beznadziejna, śmierdziała alkoholem, że aż oczy mnie piekły ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. Rzeczywiście nie fajna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  35. Jej dziweczyny ale macie pecha współczuję. I nie testujcie tego produktu !!
    pozdrawiam

    Wpadnij do mnie na blogi :)
    http://kosmetycznieee.blogspot.com
    http://kuchareczkamala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze.
I te pozytywne i te krytyczne - jednak pamiętaj! - szanujmy się nawzajem, dlatego wszelkie obraźliwe/naruszające moje poczucie moralności i estetyki komentarze będą usuwane.
Nie spamuj - nie zostawiaj linka do swojego bloga wraz z hasłem "obserwujemy?" - to gwarantuje, że na pewno tam nie zajrzę.
Wszystkie inne osoby bardzo chętnie odwiedzę :)

Pozdrawiam, Ewa.